Skąd wziął się Dzień Św. Walentego?

Dzień Św. Walentego obchodzony jest hucznie i radośnie 14 lutego, jako Dzień Zakochanych.

dzien swietego walentego

Skąd jednak wzięła się zależność między poważnym biskupem – męczennikiem, który zginął za wiarę, a owym dniem?

Jedni tłumaczą to zbieżnością dolegliwości i objawów chorób nerwowych z oznakami miłości. Inni twierdzą, iż ten okres przypada na czas łączenia się ptaków w pary, więc jest też odpowiednim terminem dla ludzi. Ciekawym motywem dawnej chrześcijańskiej Europy był pogański zwyczaj wypisywania przez chłopców imion swoich ukochanych  dziewcząt w Dniu Bogini – 15 lutego.
Wróćmy jednak do tematu świętego Walentego, biskupa Terni spod Rzymu, bądź samego Rzymu, bo jest to płynna informacja. Często mówi się o dwóch świętych Walentych, aczkolwiek może to dotyczyć jednej i tej samej postaci powielonej przez historię.
Biskup Teri żył w czasach Klaudiusza II Gota ok. 269 r. Był oddanym Bogu duszpasterzem, pełnym miłosierdzia i dobroci. W historii zapisał się jako męczennik, choć jego męczeńska śmierć jest opisywana na różne sposoby (stąd może wzięła się historia o dwóch św. Walentych).
Jedna z teorii głosi, że u schyłku swojego życia został zaproszony do filozofa Kratona, poganina, który w swoim nieszczęściu szukał pomocy i pociechy u duchownego. Jego syn, poskręcany przez chorobę i cierpiący, nie dawał oznak wyzdrowienia. Mimo, iż Kraton nie wierzył w skuteczność modlitw Walentego obiecał, że jeśli zostanie przekonany o skuteczności bożej pomocy to przyjmie chrzest wraz z całym domem. Biskup przez kilka godzin modlił się żarliwie w zamknięciu z młodzieńcem, prosząc gorliwie Boga o łaski uzdrowienia i miłosierdzia. W ten sposób w rękach księdza znalazły się dusze Krotona, domowników i co ważne zdrowie syna. Cały dom czekał z napięciem i trwogą  na powodzenie modlitw, i dopiero późnym wieczorem u drzwi pojawił się zmęczony Biskup, a za nim na własnych nogach młodzieniec. Walenty miał świadomość spełnienia i rozbudzenia w Krotonie nadziei i wiary. Udało mu się również pozyskać nowe dusze do Królestwa Bożego – był szczęśliwy. Tego samego wieczoru jeszcze odbył się chrzest wszystkich włącznie z uczniami Krotona: Proculusem, Efebusem, Apoloniuszem i Abundiuszem.

Los potrafi mścić się jednak srodze – ten dzień chwały zemścił się na biskupie wielce. Wiadomość o jego uzdrowicielskiej mocy stała się zagrożeniem dla senatu i dla interesów ówczesnego Państwa. Wtrącono go do więzienia, torturowano a około r. 270, za panowania cesarza Klaudiusza Gota. św. Walentego skazano na ścięcie i wykonano wyrok. Umierając, dziękował za wiarę, opatrzność oraz wysłuchane prośby uzdrowienia i polecał w modlitwie chorych i umierających. Stał się patronem ludzi zagubionych w chorobie i niedoli – szczególnie epileptyków. Tak bardzo kojarzono epilepsję z ratunkiem ze strony świętego męczennika, że w Polsce lud nazywał tą chorobę – chorobą świętego Walentego.
Drugi opis który towarzyszy śmierci biskupa wiąże się z uzdrowieniem ze ślepoty córki jednego ze sług cesarskich i doprowadzenia do nawrócenia całej jego rodziny. Gniew władcy był okrutny, kazał „obić” biskupa maczugami, a potem ściąć. Zapoczątkowało to kult Walentego, który wzmacniał się wraz z upływającymi wiekami. Już w 350 roku na jego grobie została wybudowana Bazylika Flamińska (ufundował ją Papież Juliusz I). Historia opiewająca jego męczeńską śmierć szybko rozszerzyła się w całej Europie – głównie dzięki temu, że kult został rozpropagowany w Bawarii i Tyrolu a wraz z niemieckimi zakonnikami – dalej (słowo fallen – z języka niemieckiego znaczy padać i jest przypisane imieniu – Walentego).
Od najmłodszych lat wiemy, że 14 lutego to święto zakochanych. Dzieci w przedszkolu wręczają papierowe serca swoim sympatiom, starsi zapraszają koleżanki do kina… Wszystko to przypomina komercyjną zabawę, ale też każda z nas chce mieć swojego „Walentego”. Jedni uważają, że to świetna okazja do kolacji przy świecach, inni traktują go jak każdy inny dzień, a czasem ciut smutniejszy – jeśli nie mają z kim go obchodzić. Kolorowe wystawy w sklepach wywołują w nas chęć obdarowania kogoś bliskiego jakimś sympatycznym upominkiem. „Walentynki” najhuczniej obchodzone są w Stanach Zjednoczonych (z gigantyczną machiną marketingową) i Anglii. Tego dnia właśnie na Wyspach rusza raz do roku specjalna usługa pocztowa na ten dzień czyli St. Valentine Day Greeting Telegram, a w Stanach nie ma końca wręczanie serduszek.

Nie wszyscy jednak oddają się temu świętu – właśnie w Stanach liczne już kluby organizują „Antywalentynowe wieczory”, gdzie nie ma przepychu słodkości i czekoladowych serc, a jedynie czarne baloniki. Zdarza się również, że bary oferują drinka gratis w zamian za przyniesione zdjęcie byłych.
Przy okazji tego dnia zastanówmy się nad … miłością, i obdarujmy swojego „Walentego” lub „Walentynkę” miłosnym uśmiechem, który ma moc dziesięciu wypełnionych prezentami tirów.

Monika Rebelak

Wpis znaleziono dzięki:

- Święty Walenty

- Walentynki

- Dzień zakochanych