Konkurs z Golden Rose

Konkurs z Golden Rose

W oczekiwaniu na prezenty weź udział w naszym konkursie zorganizowanym wraz z marką Golden Rose i spraw, by tegoroczne Mikołajki były jeszcze bardziej kolorowe i błyszczące.

Wystarczy, że opiszesz najbardziej zaskakujący prezent jaki otrzymałaś.
Do wygrania 3 zestawy kosmetyków Golden Rose z najnowszej metalicznej serii.

Konkurs trwa do 15 grudnia. Regulamin znajdziecie tutaj.

 

WYNIKI!

1.
2. 3.

  • Beata Korpecka

    Pamiętam do dziś dmuchany zamek 🙂 gdy byłam mała chciałam być księżniczką 🙂 przebierałam się w sukienki,nosiłam koronę,miałam różczkę i zawsze marzyłam o zamku 🙂 Doczekałam się go 5 lat temu,ale dmuchanego 🙂 hahaha.Mąż mi sprezentował taki zamek 🙂

  • Joanna Banaczyk

    Ho Ho Ho, właśnie dostałam taki prezent 🙂 Depilator laserowy. Jestem bardzo szczęśliwa. Nie spodziewałam się już prezentu. Myślałam że mój narzeczony o mnie zapomniał 🙂

  • Dagmara Kowalewska

    U mnie hitem była solniczka od brata….
    Hmmm. No zatkało mnie wręcz i nie miałam słów:P https://uploads.disquscdn.com/images/ae96592021e2eb141c21bfab1b3b6db4e09e1fc37eda9a5ec5e8dca4fa07827e.jpg

  • Marta Zakrzewska

    Mając 6 (czy 7 lat) pod choinkę dostałam… choinkę. Była mała, z kolorowymi lampeczkami, sztucznymi gwiazdami betlejemskimi, prezencikami, szyszkami, złotym łańcuchem z kuleczek.

  • Joanna Jaszczur

    Jeszcze nie dostałam takiego prezentu ale, moje życzenie jest troszkę trudne do zrealizowania. A wiec kocham podróże to moja pasja, ważnym ich elementem są wygodne buty! takie jak siedmiomilowe buty chciałabym zwiedzić w takich butach cały świat! Zobaczyć żółwia słoniowego na Galapagos, wulkan Meru w Tanzanii czy wspiąć się na Hyperion najwyższe drzewo świata znajdujące się w Kalifornii i oczywiście nie mogę ominąć największego wodospadu Niagara który znajduję się na granicy Kanady… Najważniejsze to robić w życiu to, co się kocha i mieć wygodne buty a także bliską osobę ze sobą najlepsze podróże to w duecie.
    PS. Nadzieja jest że kiedyś, życzenie spełni się ;p

  • Ka Wo

    Mój najbardziej zaskakujący prezent to były chusteczki(3 w komplecie) do nosa. Sprezentował mi je, mój wówczas narzeczony. Przyniósł dwa prezenty, jeden wręczył mamie, a było to pudełko smacznych pomadek,. Pomyślałam, że może pomylił prezenty, zwłaszcza, że były w takim samym kolorowym opakowaniu, i nawet zapytałam chłopaka o to, a on z pewnością odrzekł, że nie pomylił. Powiem, że nie byłam zadowolona z prezentu, tym bardziej że nie dopadają mnie katary, zatem skąd wziął się ten jego pomysł? Zaskoczył mnie i to bardzo, ech…

  • Najbardziej zaskakujący prezent? Kiedy byłam małą dziewczynką uwielbiałam opowieść o małej syrence, zresztą fascynowała mnie sama natura tych istot i to, czy istnieją naprawdę… Chodziłam wtedy do publicznej biblioteki, nieopodal domu i znalazłam tam piękne wydanie baśni o syrence z tym smutniejszym zakończeniem gdzie syrenka zamienia się w morską pianę… Wydanie to miało cudowne ilustracje, mogłam oglądać je godzinami. Po latach zatęskniłam za tą książką, jednak wyprowadziłam się i nie mogłam zajrzeć do biblioteki z dzieciństwa, nie miałam też pojęcia jakie wydawnictwo wydało tę książkę, nie wiedziałam nic… Opowiadałam o tym Mężowi, który trochę się śmiał z mojej nostalgii 😉 Jakieś więc bīło moje zdziwienie gdy rok temu dostałam pod choinkę właśnie to ulubione wydanie… Nie wiem jak on to zrobił, nie wiem jak na podstawie fragmentów moich opowieści zlepił w całość wszystkie informacje, ale trafił… Odnalazł książkę w internetowym antykwariacie i podarował mi ją na święta. Najcudowniejszy prezent, jaki mogłam sobie wymarzyć.

  • Sendrowska

    Wszystkie kobietki pewnie napiszą o wspaniałym prezencie, podróżach itp…
    Opowiem wam swoją historię najbardziej zaskakującego prezentu, tylko najpierw usiądźcie 🙂
    Wszystkie nieudane prezenty dostałam od byłego partnera. Może to była jakaś przepowiednia od losu? Achh… gdzie człowiek miał oczy 🙂
    Sugerowałam mu delikatnie, że lubię biżuterię, pierścionki wręcz uwielbiam. No wiecie, taki trik kobiet, by delikatnie podsunąć mu pomysł na prezent dla mnie. Upatrzyłam w sklepie z biżuterią piękny pierścionek z niebieskim kamieniem, nawet udało mi się go zaciągnąć by go zobaczył. Myślałam, że to wystarczająca podpowiedź co chciałabym otrzymać pod choinkę. Moje marzenia legły w gruzach, gdy otworzyłam pudełko prezentowe a w nim… [W TYM MOMENCIE ROZLEGAJĄ SIĘ FANFARY]
    Zielone korale. Tak, korale. Zielone. Myślałam, że wzrok mi szwankuje i mam jakieś halucynacje. Nie dałam po sobie poznać, że prezent jest całkowicie nie trafiony, po prostu więcej tego pudełka nie otworzyłam.
    Śniły mi się po nocach i był to raczej koszmar senny. W sumie… gdybym żyła kilkadziesiąt lat temu pewnie każda z Was by mi zazdrościła 😀

  • Dagmara Kamińska

    Najbardziej zaskoczył mnie jako prezent voucher na kurs jazdy w poślizgu, którym obdarował mnie mąż. I mimo, że w pierwszej chwili byłam rozczarowana , bo marzyłam o jakimś bardziej kobiecym drobiazgu to kiedy zrealizowałam voucher byłam przeszczęśliwa – tylu emocji i wrażeń co te kilka godzin chyba nic i nigdy mi nie dostarczyło. A w dodatku zdobyte umiejętności przydają mi sie każdej zimy

  • Karola Waszka

    Oj doskonale pamiętam swój zaskakujący prezent! Miałam wtedy 18 lat. Byliśmy parą od roku. Ileż ja nóg schodziłam w poszukiwaniu idealnego podarku dla mojego ukochanego! Ileż czasu spędziłam na misterne zapakowanie go w strojne papiery, wstążeczki… I to wyczekiwanie na Niego w drzwiach z tą Niespodzianką… rozpakował, zaskoczony i oczarowany pięknie podziękował! Teraz moja kolej… wręcza Mi ten Mój Ukochany ten Mój Wymarzony prezent! Zapakowany w … reklamówkę z Biedronki… ohooo myślę sobie, nie wróży to nic dobrego… wyciągam … a tam … ja piękna młoda oniemiałam … cóż dostałam? Zestaw kosmetyków dla Cery Dojrzałej 45+ (!!!)
    Czyś Ty oszalał pytam ukochanego?! Na co on.. „będziesz miała na „zaś” … z chęcią poczekam z Tobą na to zaś” …
    No i tak czeka od 12 lat, leży i czeka ten zestaw na moje 45+ … a zestawem ten sam Mój Ukochany…
    Do dziś z uśmiechem wspólnie wspominamy nasze pierwsze mikołajkowe prezenty …

  • Karola Waszka

    Oj jakże dobrze pamietam swój zaskakujący prezent Mikołajkowy. Miałam wtedy 18 lat. Byliśmy parą od roku. Ileż ja nóg schodziłam w poszukiwaniu tego jedynego cudownego podarku dla mojego Jedynego Ukochanego Jego! Ileż godzin spędziłam na misternym pakowaniu w tiule, wstążki papiery tego Cuda! Nadszedł długo oczekiwany dzień… naszedł i On – mój On. Wręczam Mu pakunek, rozpakowuje, podziwia ślicznie dziękuje! Czas na mój prezent! Dostaje COŚ zapakowane w … reklamówkę z Biedronki! Ohooo myśle sobie- to nie wróży niczego pięknego! Patrzę i oczom nie wierze! Cóż znajduje? Zestaw kosmetyków dla cery dojrzałej 45+ … mało nie padłam! Czyś Ty oszalał !?!?!? – pytam ja Jego. Na co Onże stoickim spokojem odpowiada … „będziesz miała na „zaś”… a ja z chęcią z Tobą na to „zaś” poczekam” …
    I tak oto czeka On i ten zestaw dla cery dojrzałej 45+ na to „zaś” kolejny już rok…
    za kazdydym razem wręczając sobie Mikołajkowe prezenty wspominamy z uśmiechem ta historie…

  • Ewelina Stemplewska

    Najbardziej zaskakujący prezent jaki otrzymałam to…basen. Był ogromny i porządnie wykonany. Cieszyłam się z niego bardzo, choć jak wiadomo musiałam poczekać kilka miesięcy zanim mogłam go w końcu wypróbować. Więc był to prezent pod choinkę z przeznaczeniem na wakacje 🙂

  • Klaudia Blogerka

    Mój najbardziej zaskakujący prezent to ten który dostałam na swoje urodziny od swojego taty. Liczyłam na coś fajnego miłego, a dostałam zwykłe małe, czarne pudełeczko które pozwalało mi oglądać telewizję kiedy to Polska przechodziła z telewizji analogowej na cyfrową. Moje zaskoczenie w sensie negatywny było ogromne, spodziewałam się zupełnie czegoś innego. No i później musiałam ubrać ten głupi uśmiech by przekonać tatę, że ten prezent mi się podoba.

  • Julia Tuchowska

    Najdziwniejszym prezentem jaki dostałam jest zdecydowanie… ziemniak (na dodatek obtulony watą i papierem ozdobnym!). Obdarowała mnie nim moja przyjaciółka, która zawsze jest pomysłowa. Powiem szczerze, że prezent mi się spodobał, bo oprócz kartofla, w torebce znalazłam jeszcze ciepłe skarpety i pomadkę. Pakunek bardzo mnie zaskoczył i rozśmieszył dlatego, że nikt nie dostał takiego samego jak ja! 🙂 https://uploads.disquscdn.com/images/d254b14ba3d522e423b315ca37653af2f6eb42437a46367a0c9913a1bcd11a76.jpg

  • Małgorzata Marchel

    Najbardziej zaskakującym prezentem obdarzył mnie mój nieżyjący już tata. Było to dwadzieścia (!jak ten czas leci!) lat temu, kiedy chodziłam jeszcze do liceum. Jako nastolatka miałam dość sprecyzowane i ograniczone oczekiwania wobec podarunków świątecznych, najlepiej żeby to był jakiś ciuch czy kosmetyk, no ewentualnie zapasowe struny do gitary czy album o Johnie Lennonie – moim ówczesnym idolu. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu pod choinką znalazłam… zestaw kolędowy (tj, krzyż i dwa świeczniki) oraz biały obrus (również z przeznaczeniem na kolędę). Wówczas się o ten prezent niemal na tatę obraziłam, a teraz gdy co roku go wystawiam, ze wzruszeniem wspominam wspólne wigilie z nim spędzone, jego niekonwencjonalne pomysły i wiem, że ten prezent będzie mi służył jeszcze dłuuugie lata.

  • Joanna

    A mnie najbardziej zaskoczył prezent z okazji dnia kobiet jaki otrzymałam będąc w liceum (to było jakieś ho ho …17 lat temu…) Bo my tu możemy napisać nie tylko o świątecznych prezentach, prawda?;) Otrzymałam wtedy od kolegów z klasy stringi. Moje zaskoczenie i zażenowanie było ogromne. W tamtych czasach nie wiedziałam nawet jak je założyć- gdzie tył, a gdzie przód, którym otworem do góry, a którym noga… masakra:P

  • Jessie A

    Dawno, dawno temu żyła sobie dziewczynka. Dziecko o złotym sercu, wiecznie roześmiane, ale bardzo bojaźliwe. Szybka jazda autem czy wycieczka do zagrody strusi? To nie była dla niej żadna frajda, ale raczej sceny żywcem wyjęte z koszmaru sennego. Rodzina niezbyt jednak zdawała się przejmować lękami pięciolatki. Można wręcz powiedzieć, że całkowicie ignorowała ich istnienie.
    Zanim przejdę do właściwej części opowieści, może dodam kilka słów wyjaśnienia. Akcja działa się podczas świąt Wielkanocnych, w niedzielny poranek. W rodzinie dziewczynki panowała tradycja, że w poranek wielkanocny zajączek przynosił prezenty i chował je po całym ogrodzie. Dzieci szukały ich później z wielkim zaangażowaniem, a następnie rozpakowywały podczas wielkanocnego śniadania. Tak też było i tym razem. Dziewczynka w podekscytowaniu udała się na poszukiwanie prezentów ukrytych w choinkach czy kwietnikach, mając tylko nadzieję, że była wystarczająco grzeczna, by nie dostać węgla. No i proszę! Zauważyła sporych rozmiarów paczkę pod największą choinką w ogrodzie. Gdy podeszła bliżej okazało się jednak, że to nie paczka lecz klatka w której… było coś żywego! Królik, gwoli ścisłości. Nie, dziewczynka nie zawyła z zachwytu nad prezentem i nie zaczęła głaskać zwierzęcia, jak zapewne zrobiłoby każde normalne dziecko. Rzuciła się do ucieczki i wybuchnęła płaczem w ramionach cioci, co zresztą zostało skwapliwie nagrane przez tamtejszego kamerzystę, tak, że dorosła już dziewczynka do dzisiaj może kulić się ze wstydu oglądając film z tamtych świąt. Tak, dziewczynka to ja. Chyba można śmiało powiedzieć, że to był najgorszy prezent w moim życiu.

    PS. Po jakichś dwóch godzinach zaczęłam przekonywać się do króliczka, a po trzech zgodziłam się go nawet pogłaskać. Następnego dnia odważyłam się już dać mu coś do jedzenia!
    PS2. Już nie jestem tak strachliwa jak kiedyś, powiedziała bym nawet, że zdarza mi się przesadzać w drugą stronę. Zrobiłam nawet prawo jazdy (jako dziecko zarzekałam się, że nigdy tego nie zrobię) a jazda samochodem sprawia mi prawdziwą przyjemność 😉

  • Basia M

    Najlepszym prezentem jaki kiedykolwiek dostałam, była wycieczka do naszego pięknego Zakopanego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że dowiedziałam się o niej dwie godziny przed wyjazdem. Rok temu rodzice obudzili mnie w moje urodziny, z samego rana byłam bardzo zdziwiona ale pomyślałam, że na pewno mają dla mnie jakiś prezent lecz w życiu nie spodziewałabym się, że zabiorą mnie w tak cudowne miejsce. Zakochałam się w tym mieście jest cudowne i moim marzeniem było tam pojechać a oni je spełnili i zrobili mi wspaniałą niespodziankę. Pragnę tam pojechać znów ale tym razem może dowiem się o tym wcześniej i będę mogła wziąć ze sobą więcej rzeczy 😀

  • Magda

    Najbardziej zaskakujący prezent jaki otrzymałam? Cóż, było ich kilka. Jako mniej więcej ośmioletnia dziewczynka otrzymałam na przykład książeczkę z wierszykami o grzybach – tyle ze już ją miałam,a w dodatku była ona przeznaczona dla dzieci o połowę młodszych. Jako siedemnastolatka z kolei otrzymałam zestaw tandetnych ozdób choinkowych należących do paru różnych niekompletnych zestawów (dwa szklane mikołaje, orzech włoski – szklany – i kolbę kukurydzy – również szklaną).

  • Anna Pela

    Hahaha na samo wspomnienie tego prezentu uśmiecham się pod nosem 🙂 Otóż 3 lata temu, będąc w 3 miesiącu ciąży dostałam od męża pod choinkę elegancko zapakowany w piękny świąteczny papier, z piękną dużą kokardą, duży, litrowy słoik śledzi w oleju z cebulką 🙂 Najlepszy prezent EVER!!! 🙂

  • Katarzyna Moskała-Czernek

    Nigdy nie zapomnę Mikołajek w liceum ok.15 lat temu. Każdy z nas losował osobę, której miał przygotować prezent za określoną kwotę. Taka forma przygotowywania prezentów była gwarancją niesamowitej adrenaliny w dniu 6 grudnia. Dziewczyny po cichu marzyły o kosmetykach lub gadżetach z wizerunkiem ukochanego zespołu, chłopaki z niecierpliwością czekali na sportowe gadżety, koszulki, itp. Ja również byłam w gronie dziewczyn, które ucieszyłyby się z kosmetyków bądź też jakiejś książki (wszyscy w klasie wiedzieli że książki pochłaniam w ilościach hurtowych). W końcu nadszedł ten oczekiwany dzień i moment wręczenia paczuszek. I tu nastąpiło ogromne rozczarowanie… Dostałam 3 słoiczki z konfiturą (z marketu)…. Długo potem siedziałam w toalecie i ryczałam jak bóbr…

  • aneta07

    Najpiękniejszym i najbardziej zaskakującym prezentem była wiadomość o ciąży mojej córki … Nikt się tego nie spodziewiewał ale czasami najwspanialszy prezent to kolejny człowiek do kochania

  • Tomasz Święcki

    Najbardziej zaskakujący i udany prezent to koperta z napisem: „Mikołaj darował Ci wszystkie długi”.

  • Ferrarka

    Opowiem wam o urodzinach, które miały miejsce jakiś czas temu. Mój świętej pamięci już kolega, bardzo lubił niespodziewane i „dziwne” prezenty. Kiedy zaprosiłam go na urodziny, pierwszym prezentem, który otrzymałam był dywanik pod kocią kuwetę, bo przecież tyle marudzę, że piasek jest wszędzie, to teraz będzie czysto ;). Jednak większą konsternację wywołał mój drugi prezent. Karteczka na nim brzmiała: „nie wiem co to, pani w sklepie też nie wiedziała.” Okazało się, że otrzymałam od niego również fyrtałkę, ale ja znałam to jako koziołka. Mina gości była bezcenna, a jeszcze większe zaskoczenie wywołałam ja sama, kiedy powiedziałam, że jeszcze nigdy nie otrzymałam w ramach prezentu koziołka. Prezent mam do dziś, używam i zawsze przypomina o koledze, który lubił psikusy i różnego rodzaju żarty :), to najbardziej niespodziewany, zwariowany i najdziwniejszy prezent jaki otrzymałam :).

  • Anna K

    Najbardziej zaskakujący prezent to te kosmetyki!

    Napisałam bajkę METAS, a tutaj z Golden Rose szminka w kredce Metals 08 oraz roświetlacz w płynie Metals, toteż mam wszystkie litery z METAS. To bajka!

    Nie znalazłam w regulaminie tego portalu braku wyrażonej zgody na informowanie o swojej twórczości w wypowiedziach.

  • Anna Maria Piskorz

    Najbardziej zaskakujący prezent? W tym roku do buta od mojego ukochanego dostałam różowy, rotacyjny wibrator z króliczkiem. Przy śniadaniu zastanawiałam się dlaczego mój partner jest taki z siebie zadowolony i ciągle chichra się pod nosem. Wszystko się wyjaśniło, gdy przyszła pora iść do pracy i założyć botki. Podobno miałam tak zdziwioną minę, że nie mógł się przestać śmiać ze mnie przez kilka dni. Na prezent jednak nie narzekam 😉

  • Paulina

    Najbardziej zaskakującym prezentem, jaki dostałam jest tegoroczna niespodzianka urodzinowa. Nie dość, że dostałam wymarzony aparat Instax mini dodatkowo czekała na mnie niespodzianka. Razem z moim chłopakiem wróciliśmy po kolacji do domu, a tak czekały na mnie przyjaciółki(przyjechały z bardzo daleka) i wielki napis z balonów Happy Birthday. Dawno nie byłam tak wzruszona i zaskoczona.

  • Alicja Śnieżek

    Mikołaj Święty dawniej był inny niż dziś,
    Wtedy to największy prezent sprawił nawet zwykły, brązowy
    miś.
    Dzisiaj to komercja swoje zrobiła,
    Każdy pragnie aby, dana zabawka bardzo pozytywnie dziecka
    zaskoczyła.
    Zawsze wraz z rodzeństwem nie mogłam się prezentu pod
    choinką doczekać,
    Na rodziców prawie cały dzień musieliśmy czekać.
    Po Wigilii do choinki szybko zawsze wędrowaliśmy,
    I z taką
    niecierpliwością na otwarcie prezentu
    Pamiętam ten dzień -jakby to dzisiaj było,
    Ohh od tamtego
    dnia dużo się zmieniło.
    Było to 1990 roku,
    Prawie o zmroku.
    Z rodzeństwem zazwyczaj słodycze dostawaliśmy,
    I pięknie zapakowanych przez rodziców batonów, cukierków
    itp się spodziewaliśmy.
    Ale tego dnia pamiętnego,
    Stało się coś wyjątkowego.
    Duzy karton stał środkowym pokoju,
    Ohh wszyscy byliśmy pełni niepokoju.
    Żadne z nas za bardzo nie chciało się odważyć na jego
    otworzenie,
    Przecież zawsze były słodycze – ohh to było olbrzymie
    zaskoczenie.
    Po kilku sekundach ciche warknięcie usłyszałam,
    I wraz z rodzeństwem już się zorientowałam.
    To był mały, śliczny i najsłodszy na świecie labradorek,
    Ohh to był najwspanialszy prezent- duży worek.
    Radość nas wszystkich ogromna była,
    Mile nas zaskoczyła.
    Labradora już nie ma z nami,
    Ohh ale nadal żyję
    tą przygodą – tymi wspomnieniami.

  • Najbardziej zaskakującym prezentem był prezent od samej siebie ha ha 😀 Chciałam króliczka niestety nie mogłam się doprosić ,a więc sama zakupiłam i podłożyłam pod choinkę 😉

  • Aleksandra

    Zdziwiłam się, gdy zobaczyłam pod choinką trzy pudełeczka od
    męża. Próbowałam go podpytać co tam jest, ale odpowiadała mi
    bardzo tajemniczo: to są trzy takie same rzeczy, różnią się
    tylko trochę – jedne są śmieszne, inne codzienne, inne
    funkcjonalne… Pełna ciekawości zaczęłam podczas Wigilii otwierać
    opakowania, a tam… jedne skarpetki z reniferami, drugie czarne i
    szare, trzecie z antypoślizgaczem. Mało tego – wszystkie w
    rozmiarze 43 a nie 36… Mąż stwierdził, że zawsze podbieram mu
    jego skarpety, co rusz to inne, więc postanowił mnie zaopatrzyć!
    I żeby było mi tak miło to kupił też w dużym rozmiarze jak jego

  • Maria Lis

    Najbardziej zaskakującym prezentem który dostałam to była informacja o ciąży mojej koleżanki,tak czułam się z niej dumna, jakby to było moje dziecko. ☺️

  • M.

    Moim zdaniem to czas poświęcony drugiej osobie jest najcenniejszympodarunkiem, ponieważ nigdy go nie odzyskamy. Czas przeznaczony na własnoręczne zrobienie unikalnego prezentu bliskiej osobie sprawia, że podarunek staje się bezcenny. Poniżejprezentuje zestaw prezentowy, który otrzymałam od mej lubej.
    Górny rząd to „wybuchające pudełko”. Pudełko razem utrzymuje tylko pokrywka, a gdy ją zdejmujemy, pudełeczko wybucha- rozkłada się ukazującniespodzianki ukryte w środku. Na ściankach, jak i doklejonych kartkach(dodatkowe miejsce na niespodzianki) umieszczamy to co chcemy- w moim pudełku były to cytaty, nasze żarciki, niewielkie słodycze. To pudełeczko miało między innymi „buziaki na każdą okazję”. Dolny rząd to kalendarz-zdrapka. Każdy dzień „skreślamy” zdrapując go i w ten sposóbodsłaniamy zadanie na dany dzień, ulubiony cytat, komplement „na dzień dobry”, zadania do wykonania. Dodatkowo do zadań dołączone były rekwizyty (zdjęcie po prawej), oczywiście zapakowane tak, aby nikt nie mógł się domyślić co jest w środku (w tubie po plakacie kinowym było sudoku 😉 )
    Czas jaki poświęciła, serduszko które włożyła w przygotowanie prezentu sprawiają, że jest niezwykły.
    I samych niezwykłych prezentów i Wam życzę <3

    https://uploads.disquscdn.com/images/6e71d26c4f63341d8ee6400d4ef627b5700fbf280980037b9cdf09991935b956.jpg

  • Paulina Jaśkiewicz

    Najbardziej zaskakującym ale zarazem smacznym prezentem był bon wypisany ręcznie przez Wietnamczyka z ich pieczątką na 10 posiłków w wietnamskim małym barze ;D Mikołaj wiedział, że często tam bywam ;D

  • Marta Wilk

    To były moje 25 urodziny, tzw. ćwierćwiecze. Moja najlepsza przyjaciółka wiedziała, że lubię ekstremalne rzeczy, nie straszny mi strach. Tak więc tego dnia zawiozła mnie na lotnisko iiiii….
    zafundowała lot paralotnią 🙂 Stanęłam jak wryta, a za chwilę zaczęłam skakać z radości! Takiego zaskoczenia nikt mi jeszcze nie zafundował 🙂 Sam lot super, szkoda, że tak krótko 😉

  • Ami-chan

    Najlepszy i najbardziej zaskakujący prezent dostałam kiedy miałam prawdopodobnie 5-6 lat. Bardzo wyczekiwałam prezentów pod choinką, ale kiedy się pojawiły wyraźnie nie zauważyłam nic dużego przypominającego mój wymarzony prezent. Zapewne było mi trochę przykro, ale jak to dziecko zajęłam się innymi sprawami. Do dzisiaj pamiętam jak usłyszałam pukanie do drzwi i bardzo się zdziwiłam, bo dopiero co wróciliśmy z Wigilii u dziadków a rodzice byli w domu (nie było łatwo mnie nabrać). Zdziwiona otworzyłam drzwi….a tam SANKI! Śliczniutkie, z jasnego drewna, z oparciem, takie o jakich marzyłam. I stały samotnie na klatce, nikogo w pobliżu. Na tych sankach zjeżdżałam chyba ze wszystkich górek na osiedlu przez kilka dobrych lat i woziłam mojego młodszego braciszka (albo puszczałam go samego z górki jak rodzice nie patrzyli haha).

  • Marzena Piotr

    U mnie w domu kobiety dostały zaskakujący i śmieszny prezent to doniczka z ziemią ,w której był ukryty kondon i mielimy śpiewać ,, O mój rozmarynie rozwijaj się…” i wtedy wychodził kondon był to najdziwniejszy prezent jaki dostałam a humor nam długo dopisywa

  • Anna Kalinowska-Śrutek

    Gumy Donald-pamiętacie? Oryginalny smak, znikający po kilku ruchach szczęki. Powiew wielkiego świata pod koniec lat 80-tych. Kolekcja historyjek z tych gum była atrybutem każdego modnego nastolatka, mam ją do dziś! Ostatnio narzekałam do męża, że lata uciekają,a ja taka ,,stara” jestem. Odmłodniałam w momencie, gdy mój uroczy mąż wręczył mi kilka przeterminowanych gum Donald na 30-ste urodziny 😉

  • Sylwia

    Moim najbardziej zaskakującym prezentem na Święta okazała się… playlista, i to nie byle kogo, bo Sabatonu. Kto kojarzy, ten wie, co to za klimaty 😉 Miałam już tak serdecznie dosyć granych wszędzie kolęd i świątecznych piosenek. Wtedy moja przyszła druga połówka podesłała mi kilka swoich ulubionych utworów szwedzkiej kapeli i tak to się zaczęło. Zresztą, on też jest w sumie moim świątecznym prezentem, bo poznałam go na kilka dni przed tymi Świętami właśnie. I też się tego nie spodziewałam 😉 Muzyka się spodobała, ten, kto ją polecił, również i tak to się kręci już od 4 lat 🙂

  • Maria Krzykowska

    Zaskoczył mnie bardzo prezent jaki na mikołajki dostałam,
    a była to miotła z brzozy jaką dziadek sam zrobił.
    Wręczając mi powiedział, że dla mnie mało jedna rózga,
    dostałam więc miotłę z kilku rózg.

  • monia38918

    Najdziwniejszy prezentem dla mnie był zestaw nawozów do kwiatów doniczkowych.
    Wszyscy u mnie w rodzinie wiedzą, że kwiatków nie cierpię,więc zrobiło mi się strasznie przykro.
    Jak się okazało kolejnym prezentem był storczyk,a nawozy były po to żebym od razu go nie zmarnowała.Cóż może wtedy było mi nie do śmiechu,ale dziś storczyk nadal zdobi moje okno.

  • Agnieszka

    Mamy w rodzinie mistrzynię dawania ‚bubli’ w prezencie. Ja oczywiście też stałam się ‚ofiarą’ dobrych intencji mojej cioci Kazi. Szczerze mówiąc każdy z jej prezentów był mocno zaskakujący, ale dwa utkwiły mi szczególnie w pamięci. Gdy miałam może z 8 lat w pudełku pod choinką znalazłam od niej łuskę od karpia, która miała mi zagwarantować zasobny portfel w następnym roku. Wszystko super, tylko w tym wieku raczej nie rozumie się takich intencji, tym bardziej, że nawet portfela wtedy nie miałam 🙁 Drugi świetnie ‚trafiony’ jak kulą w płot prezent od ciotki, to książka o wdzięcznym tytule ‚Urządzamy balkony i tarasy”. Pomysł genialny biorąc pod uwagę, że mieszkałam w bloku bez balkonu, nie mówiąc już o tarasie. No cóż, ale ponoć liczą się intencje 😉

  • Monika Chyczewska

    Karcianka Spadamy-napisałam wtedy:

    O czym myśli spadająca z nieba krowa?

    O tym, jaka będzie jutro pogoda.

    O tym, gdzie jest jej druga połowa.

    O tym, że sąsiadka Mućka powiedziała,

    że w nowej trwale źle wyglądała.

    O tym, czy mleko przyjmą jej do Unii.

    I że się musi uczyć do matury,

    ale to dla niej pestka,

    bo ma nadzieję,

    że ogarnie ją amnestia.

    O tym, że ma za dużo czarnych łatek.

    I że byczek już nie przychodzi do niej na herbatę.

    O tym, że jest za gruba – inne tak nie mają.

    I że ludzie za mało krasule kochają.

    wciąż tylko krzyczą mleko, mleko, mleko…..które przecież dają,

    a o krówki uczucia nawet nie pytają.

    Myśli o tym co w jej wnętrzu drzemie.

    I co będzie jak spadnie na ziemię.

    By się odstresować zaczyna rymować:

    „A ja spadam, spadam,

    czuję w uszach wiatr.

    Niechaj lot mój

    jak najdłużej trwa!!!!”

  • Marta

    Najdziwniejszy prezent? Dostałam tabletki przeciwbólowe w pudełku XXL. Moja rodzinka wie, że często cierpię na migreny, więc stąd ten zaskakujący prezent;) Ale muszę przyznać, że się przydał.

  • Emilia Grzonkowska

    Najwspanialszy prezent dostałam pod choinkę mając 15 lat. Mianowicie była to duża złota koperta, w której znajdował się karnet….na wszystkie mecze Polonii Bydgoszcz w nadchodzącym sezonie żużlowym. Oszalałam wówczas praktycznie ze szczęścia (karnet był drogą rzeczą i to był prezent niespodzianka, gdyż w domu się nie przelewało). Wiem, może to dosyć dziwne, że dziewczyna marzy o takowym podarku, ale ja pokochałam ten sport mając lat dwanaście i była to miłość od pierwszego…wyścigu można by rzec. Otóż pewnego razu Tato zabrał mnie na mecz i stało się…Widowiskowa, ekwilibrystyczna jazda Tomasza Golloba, wynik zmieniający się co bieg i specyficzny zapach zawładnęły moim sercem. Żużlowcy walczący o każdy punkt na swych stalowych rumakach i zawrotna prędkość z jaką składają się do wirażu to ogromna dawka adrenaliny również dla widza. Na derby Pomorza przychodziło wówczas ponad 20000 ludzi, a stadion wypełniał się już na dwie godziny przed meczem. Od tamtego czasu minęło ponad 10 lat a ja wciąż kocham ten sport. Moja Polonia przeżywa poważny kryzys, a ja do tej pory wspierałam mistrza Tomasza Golloba jeżdżąc na mecze z jego udziałem do Grudziądza. Dziś marzę o jednym, aby Pan Tomek, dla mnie ikona sportu, wygrał najważniejszy swój bieg w karierze…bieg po zdrowie (fani żużla wiedzą o co chodzi)…

  • Ewa Mierzejewska

    Pewnie wyda się Wam to absurdalne. Ja też nie mogę w to uwierzyć, chociaż od tego wydarzenia minęło blisko 10 lat. Byłam wtedy nastolatką, która kształtowała swoje światopoglądy. Mym trendem był wtedy wegetarianizm. I z tym związany jest mój prezent. Nie, nie dostałam warzyw, to by mnie ucieszyło. Było jeszcze gorzej! Od mej kochanej babuleńki dostałam 5 kg łopatki wieprzowej mielonej, pięknie, świątecznie zapakowanej. tłumaczyła to tym, że chce wygonić ze mnie tego wegańskiego szatana i nauczyć mnie gotować.
    Cudownie, nieprawdaż? 😀

  • AnnCza

    https://uploads.disquscdn.com/images/dad6f159acbb9ee7541e2f137d400347fcc5d5bfc4c2b2bc36bc47c9c3a57f79.jpg Ładnych parę lat temu, kiedy jeszcze studiowałam, otrzymałam od
    mojego wówczas narzeczonego termowentylator:D Ktoś się zapyta, co
    takiego cudownego jest w zwykłej farelce? -Dla mnie wiele! Kryła
    się za tym miłość i troska a także fakt czytania (słuchania)
    między wierszami:) Historia tego prezentu jest błaha- kiedyś
    podczas naszej rozmowy telefonicznej żaliłam się, ze w moim pokoju
    w akademiku jest bardo zimno i dogrzewam go suszarką. Stąd pod
    moją choinką i ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu (spodziewałam się
    raczej tradycyjnie perfum albo biżuterii) znalazł się
    termowentylator- a ja przestałam marznąć:) Mimo tego, że byłam
    mega zaskoczona, to uśmiech nie schodził z mojej twarzy:) To był
    najdziwniejszy a za razem najlepszy prezent jaki kiedykolwiek
    dostałam 🙂

  • SylwiaFoj

    Nie tylko samo podarowanie mi ‘tego prezentu’ zrobiło na mnie wrażenie, ale jego realizacja była pełna niesamowitych wrażeń! Moi przyjaciele chcąc sprawić mi przyjemność po dość ciężkim okresie wzięli mnie na lot balonem! Wszystko byłoby super, gdyby pamiętali, że mam lęk wysokości. Nic mnie tak od zawsze nie paraliżuje, jak bycie ‘na wysokości’! kiedy dotarliśmy na miejsce wylotu stało się coś dziwnego. Popatrzyłam na tego ‘balonowego kolosa’ i poczułam się jakoś dziwnie bezpiecznie. Pomyślałam sobie, że jest taki duży, że przecież nic mi się w nim nie może stać i ku własnemu zdziwieniu wsiadłam do niego! Bałam się, ale pozytywne emocje, niesamowite widoki i lampka szampana przyćmiły uczucie strachu tylko na czas lotu, bo jak się okazało lęku wysokości się nie pozbyłam. Mimo to był to i tak najprzyjemniejszy strach w moim życiu;-)