Panowie, wspierajcie swoje partnerki. Dlaczego, bo nasze problemy są waszymi!

Prawda jest okrutna. Mimo, że za dwa lata będziemy świętować 100-lecie nadania prawa wyborczego Polkom, w kwestii pozostałych, dość podstawowych praw wciąż nie zmieniło się aż tak wiele.

Happy young couple sitting in cafe.Love concept.
Panowie, wspierajcie swoje partnerki. Dlaczego, bo nasze problemy są waszymi. Foto ivanko80

No i, przede wszystkim, ciągle jeszcze walczymy z mentalnością, której bliżej do początku ubiegłego wieku niż współczesności. Czy wy, panowie, nie moglibyście nas jakoś w tej walce wesprzeć? Jest przecież kilka takich „naszych” spraw, które w podobnym stopniu dotyczą również was. W których, gdyby nam było łatwiej, nasze związki z wami byłyby po prostu lepsze i bardziej szczęśliwe.

Kariera zawodowa

Nie wiem skąd wzięło się przekonanie, że kobiety dobrowolnie rezygnują z kariery zawodowej i rozwoju, w momencie kiedy decydują się założyć  rodzinę. W nowoczesnym, partnerskim związku, kobieta i mężczyzna wspierają się wzajemnie i dopingują w różnych dziedzinach życia. Wiadomo, natura tak to wymyśliła, że rodząc dziecko jesteśmy na jakąś, dłuższą lub krótszą chwilę wyłączone z życia zawodowego, że macierzyństwo to taki moment, w którym trzeba i warto na chwilę zwolnić. Ale dlaczego w tak wielu przypadkach ta chwila zmienia się w ciągnące się jak budyń lata, po których wrócić nam do pracy jest coraz trudniej? To nie prawda, że satysfakcja z wychowywania dzieci i „zajmowania się domem” wystarcza, lub raczej, to nie prawda, że wystarcza nam wszystkim w takim samym stopniu.

Nie pozwalajcie nam przeciągać tego momentu powrotu do pracy w nieskończoność. Dbajcie o to, byśmy miały motywację by się rozwijać, dla własnej satysfakcji. Ale pod żadnym pozorem nie umniejszacie roli pracy, którą wykonujemy w domu, zwłaszcza wtedy, gdy jako świeżo upieczone mamy definiujemy swoje role na nowo, próbując odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości.

Zrozumcie, że dla nas tak samo jak i dla was ważna jest możliwość kontynuowania kariery, możliwość rozwoju. Mniej egoizmu, więcej empatii…

Podział obowiązków

Sprawa, która wydawałaby się kwestią naturalną.  Skoro oboje pracujemy – oboje w równym stopniu dbamy o dom i dzieci. A jednak, w praktyce zbyt często wygląda to inaczej. Jak często widziałeś JĄ, zmęczoną, wracającą z pracy, obładowaną zakupami, prowadzącą za rękę dziecko, które właśnie odebrała z przedszkola? Nie widziałeś – powiesz, że byłeś wtedy w biurze, na ważnym spotkaniu… Kto w waszym domu codziennie przygotowuje posiłki? Zastanawiałeś się kiedyś jak jej się udaje samotnie łączyć te wszystkie obowiązki i nadal – całować cię z uśmiechem na „dzień dobry”?…

I – pamiętaj –  to, że zarabiasz więcej nie uprawnia cię do tego, by w mniejszym stopniu zajmować się dziećmi i rzadziej posprzątać.

Macierzyństwo albo…nie

Decyzję o powiększeniu rodziny podejmujecie wspólnie, ale to w niej rozwija się nowe życie, to ona ponosi wszelkie koszty zmian hormonalnych, fizycznych i psychologicznych związanych z ciążą i porodem. Na pewno problem opieki okołoporodowej w Polsce nie jest ci obcy. Ale wiesz też, że ciągle zbyt niewielu ojców angażuje się w poparcie dla akcji takich jak „Rodzić po ludzku”.

Czy szanujesz prawo swojej kobiety do świadomego macierzyństwa i wspierasz ją w każdej decyzji, którą podejmie w trosce o swoje zdrowie i życie? Czy szanujesz również te kobiety, które równie świadomie z macierzyństwa rezygnują?

Zarobki

Drodzy panowie, czy istnieje według was jakikolwiek powód, dla którego kobieta i mężczyzna, zajmujący takie same stanowiska, posiadający podobne wykształcenie i równi doświadczeniem zawodowym, otrzymują dwie, różne (z korzyścią dla mężczyzny) pensje? Różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn to wciąż realny problem. Dopingujcie wasze partnerki by żądały pensji adekwatnych do ich umiejętności i nie obawiały się prosić o podwyżki i należne im premie. A jeżeli jesteście szefami, dbajcie by w waszej firmie królowało równouprawnienie również w kwestii zarobków.

Godność i przemoc

Śmieszą was seksistowskie żarty? Uważacie, że problem molestowania seksualnego kobiet jest wyolbrzymiony, że to „wiele hałasu” o nic? Za każdym razem, gdy tak właśnie pomyślicie o jakiejś sytuacji, wyobraźcie sobie, że dotyczy ona bliskiej wam osoby. Zastanówcie jak będzie się czuła, gdy padnie ofiarą niewybrednych żartów i zaczepek, a nikt nie stanie w jej obronie.

Przemoc wobec kobiet nie dotyczy jedynie środowisk patologicznych. Czy byliście kiedykolwiek świadkami przemocy wobec kobiet? Niekoniecznie fizycznej, ale może słownej albo psychicznej czy ekonomicznej? Reagujcie, tak, jak chcielibyście by zareagował każdy inny facet, gdy waszej partnerce dzieje się krzywda.

Słuchajcie głosów mądrych kobiet, tak jak słuchacie głosów mądrych mężczyzn. Głosujcie na kobiety, które walczą o nasze prawa w parlamencie. Ale przede wszystkim, wspierajcie i traktujcie po partnersku kobiety, które kochacie. Bo nasze problemy to dziś naprawdę o wiele więcej niż złamany paznokieć.

 

Materiał pochodzi z serwisu www.ohme.pl