Coraz więcej chorych na odrę – czy grozi nam epidemia?

Lekarze uspokajają, że to jeszcze nie epidemia, jednak liczba chorych w całej Polsce stale rośnie, a temat odry znowu powrócił, choć od lat nie stanowiła większego zagrożenia. Czym jest, w jaki sposób dochodzi do zakażenia i jak nie dopuścić do rozprzestrzeniania się tego groźnego wirusa?


Odra to bardzo zakaźna choroba wirusowa dróg oddechowych. Chorują na nią głównie dzieci, ale do zakażenia może dojść również u osób dorosłych, u których ma podobne objawy, ale poważniejszy przebieg, skutkujący często groźnymi powikłaniami, m.in. zapaleniem płuc czy zapaleniem mięśnia sercowego. Szczególnie niebezpieczna jest także dla kobiet w ciąży, których dzieci mogą urodzić się z wadami, np. słuchu lub poważnymi chorobami, jak zapalenie mózgu.

Od dziesięcioleci przed epidemią odry chroniły nas szczepienia, jednak od kilku ostatnich lat coraz więcej rodziców decyduje się nie szczepić potomstwa, dlatego mówi się, że jest chorobą powracającą.

Najbardziej narażone są na nią dzieci przed podaniem pierwszej serii szczepień, czyli maluchy do 12 miesiąca życia, ale także starsze, które w ogóle nie zostały zaszczepione. Odra jest niebezpieczna – na tysiąc zachorowań umiera jedna osoba, a cztery są hospitalizowane. Przy wysokim wskaźniku zakażeń liczby te stanowią poważny problem.

Cechą charakterystyczną odry jest przede wszystkim wysypka oraz wspomniana już bardzo duża zaraźliwość. Do zakażenia dochodzi drogą kropelkową, co znaczy, że wystarczy, że osoba zakażona kichnie lub kaszlnie, by wirus w bardzo szybkim tempie rozprzestrzeniał się dalej. Zostaje on również na powierzchniach, na których znalazła się wydzielina z nosa chorego, dlatego brak odpowiedniej higieny w jego otoczeniu jest kolejnym czynnikiem zwiększającym ryzyko zakażenia. Jednak nie tylko łatwość przenoszenia się wirusa z organizmu na organizm stanowi zagrożenie – dochodzi tu także długi okres zarażania, który zaczyna się często na dwa dni przed wystąpieniem pierwszych objawów i kończy do czterech dni po ustąpieniu wysypki. Wszystko to sprawia, że nosiciel wirusa odry w początkowej fazie może być zupełnie nieświadomy choroby i zarażać kolejne osoby.

– Nosiciel wirusa stanowi prawdziwe zagrożenie dla otoczenia, ponieważ może zarazić aż 15-20 osób, co czyni z odry jedną z najbardziej zakaźnych znanych nam chorób. Dla porównania, przy grypie chory zaraża do 3 osób – przestrzega Waldemar Ferschke – lekarz epidemiolog i wiceprezes Medisept. Przy takich statystykach, już nawet kilka przypadków zachorowań powinno niepokoić, gdyż przy braku odpowiednich środków zapobiegawczych, groźba epidemii jest naprawdę realna. – ocenia ekspert.

Pierwsze objawy mogą być mylone ze zwykłym przeziębieniem, ponieważ należą do nich ogólne złe samopoczucie, stan podgorączkowy, nieżyt nosa i spojówek, kaszel oraz światłowstręt. To, co powinno nas zaniepokoić, to pojawienie się w gardle białych przebarwień z otoczką koloru czerwonego, tzw. plamek Koplika. Gdy dodatkowo po kilku dniach dojdzie wysypka, zlewająca się w czerwone plamy, prawdopodobnie mamy odrę.

Pojawia się ona w sposób bardzo charakterystyczny – najpierw za uszami, następnie policzkach i schodzi w dół po szyi, rozprzestrzeniając się na resztę ciała. W tym czasie pogarsza się też samopoczucie chorego, które po kilku dniach od wystąpienia pierwszych objawów, zdążyło się poprawić. Zazwyczaj nasila się katar i kaszel, którym towarzyszy wysoka gorączka. Wysypka w kolejnych fazach choroby zmienia barwę, a także zaczyna się łuszczyć, by ostatecznie zblednąć i zupełnie ustąpić, ale co ciekawe – dokładnie w tej samej kolejności, w jakiej się pojawiła. Odrę leczy się objawowo, a w szczególnie ciężkich przypadkach podaje lek przeciwwirusowy. W trakcie trwania choroby istotniejsza jednak od samego leczenia jest separacja chorego. Szczególnie ważne jest unikanie przez niego dużych skupisk ludzkich, gdzie mógłby zakazić wiele osób, co mogłoby zapoczątkować wybuch epidemii. Dlatego chory nie powinien w ogóle wychodzić z domu, chyba że jego stan zdrowia tego wymaga.

– Jeśli osoba zakażona wirusem odry trafia do szpitala, placówka taka w pierwszej kolejności powinna zadbać o jej izolację, by uniknąć groźby epidemii. W sposób szczególny powinien również obchodzić się z zakażonym personel medyczny, który ma z nim bezpośredni kontakt. W tym przypadku kluczowa jest dezynfekcja dłoni – zarówno przed i po kontakcie z chorym. Niemniej ważna jest także dezynfekcja jego otoczenia, a także sprzętu, którym wykonywane są wszelkie badania i zabiegi – podkreśla wiceprezes Medisept.

Równie istotne znaczenie ma też dezynfekcja w warunkach domowych. Po każdym kontakcie z chorym członkiem rodziny lub współlokatorem, powinniśmy dezynfekować dłonie, a także powierzchnie, których osoba zakażona dotykała. Winna mieć ona ponadto oddzielny komplet naczyń i sztućców, które po każdym posiłku powinny być myte w zmywarce lub co najmniej gorącej wodzie z detergentem. Niezależnie od samopoczucia chorego, środki ostrożności powinny być jednakowo rygorystyczne i bezwzględnie przestrzegane zarówno przez niego samego, jak również jego najbliższe otoczenie.

Odrę w każdym przypadku należy traktować niezwykle poważnie. Mimo, iż jest wyjątkowo groźna dla osób dorosłych, rodzice zakażonych dzieci również zobligowani są do zachowania szczególnej ostrożności. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), odra jest wciąż jedną z najczęstszych przyczyn zgonów dzieci na świecie.

Wpis znaleziono dzięki:

- Zdrowie

- Odra

- Profilaktyka