Czy w tym tkwisz? 5 objawów situationship

Relacje międzyludzkie rzadko bywają zerojedynkowe. Czasami sami zaangażowani w związek mają problem z jego jednoznacznym nazwaniem. Najlepiej określa tę sytuację kultowy już status “to skomplikowane".

Czy w tym tkwisz? 5 objawów situationship

Situationship to taki związek-niezwiązek. Niby jest się razem, ale nie do końca. Specjaliści od randkowania z aplikacji ZaadoptujFaceta przygotowali opis pięciu symptomów, które pozwalą zrozumieć sedno problemu i sprawdzić, czy relacja kwalifikuje się na miano situationship.

1. Blisko, nie za blisko

Osoby tkwiące w situationship zazwyczaj są ze sobą na wyłączność, ale nie jest to głęboka i rokująca relacja, raczej układ bez zobowiązań. Zdarza się, że jest to związek “na przeczekanie”, gdy nie ma nic ciekawszego na horyzoncie, albo gdy osoby są na etapie życia, w którym więź nie jest priorytetem. Tematy na, które rozmawiają partnerzy, można bardziej porównać do small talków lub pikantnych dialogów z filmów dla dorosłych – nic osobistego.

2. Plany

Relacje typu situationship są dość niezobowiązujące. Dlatego też, jeśli partnerzy planują cokolwiek, to nie wykracza to poza kilka najbliższych dni, czy tygodni. Sytuacja jest na tyle niestabilna, że trudno określić czy bilety na koncert “za pół roku” się nie zmarnują, bo nikt nie wie, gdzie i z kim będzie za pół roku. Czyli jeśli wspólne wakacje, to tylko last minute!

3. Znajomi

Czy przedstawić partnera rodzinie i znajomym? Partnerzy situationship mają zgodność co do tego, że to wciąż nie jest “właściwy” moment. Co gorsza, nie są pewni czy takowy kiedykolwiek będzie miał miejsce. Rodziłoby to przecież konieczność przedstawienia partnera/partnerki jako kogoś, a przecież wciąż nie wiedzą, kim właściwie dla siebie są. Dlatego bardziej lub mniej świadomie wybierają prowadzenie dwóch oddzielnych towarzyskich żyć. To zapewnia względny spokój.

4. Randki

To coś, co nie ma miejsca! Co prawda partnerzy w tej skomplikowanej relacji spotykają się, ale nie są to zaplanowane, romantyczne randki. Tak jakby to stanowiło już za wiele zachodu. To raczej spotkania znajomych z Netflixem i seksem, o nieokreślonej regularności. Bywają też sytuacje, kiedy partnerzy ze sobą mieszkają, sypiają, robią wspólnie zakupy. Można ich pomylić z przeciętną parą, ale oni by tak siebie nie nazwali.

5. Komuś wygodnie, a komuś mniej

Brak etykietek i zobowiązań nie gwarantuje niestety spokoju ducha. Prędzej czy później pojawiają się niewygodne emocje. Mogą być spowodowane brakiem stabilizacji lub wzrostem oczekiwań i uczuć u jednej ze stron. Frustracja pojawia się, gdy nie wiadomo jak postawić granice wolności i gdy nie ma pewności, że możemy mieć jakiekolwiek oczekiwania.

Czy situationship zawsze jest złe?

Niekoniecznie! Są sytuacje, kiedy situationship to nie najgorsza opcja, np. jeśli tymczasowo przebywamy w jakimś miejscu i wiemy, że wkrótce wracamy do swojego, oddalonego o setki kilometrów miasta. Ważne jest, aby dwie osoby wiedziały, w jakim związku się znajdują i obie akceptowały taki status. Trudnością w tym przypadku może być określenie jasnych reguł gry, bo przecież w situationship nie rozmawia się na “poważne” tematy. Warto jednak złamać tę zasadę.
A co jeśli nie podoba nam się fakt bycia w situationship? – W tej sytuacji najlepiej jak najszybciej taką relację zakończyć i to osobiście! Być może to będzie pierwsza poważna rozmowa w takim związku-niezwiązku. Może podczas niej okaże się, że dwie strony postanowią poprawić swoją relację i situationship  zamieni się w prawdziwy związek. Jeśli nie, warto przemyśleć, w jaki sposób znaleźliśmy się w niekomfortowej sytuacji i nie powielać tego błędu. Tkwienie w byle jakim związku kradnie nam szansę na wejście w zdrową i dojrzałą relację – komentuje Rocio Cardosa, specjalistka aplikacji ZaadoptujFaceta.
Wpis znaleziono dzięki:

- Situationship

- ZaadoptujFaceta

- Związek