- Ten temat ma 0 odpowiedzi, 1 głos, a ostatnio został zaktualizowany 3 dni, 22 godziny temu przez
Lima2607.
- AutorWpisy
- 31 sierpnia 2026 o 18:18 #237031
Czuje sie pogubiona a nie mam sie kogo poradzic. Mieszkam odkad skonczylam 8 lat zagranica. Meza poznalam tutaj w wieku 17l, w wieku 24 lat sie z nim pobralam, 3 lata pozniej pierwszy syn, potem 4 lata pozniej coreczka. Powodzilo nam sie zawsze dobrze ale zylismy w ciaglym stresie. Pogon za pieniadzem, praca (obydowjga), dzieci, chorzy rodzice itd itd. W 2020 roku maz pierwszy raz zainwestowal w crypto, ale wszystko stracil to byly nasze oszczednosci. Potem stracil oszczednosci dzieci, potem zaczal wydawac firmowe pieniadze. Zaciagnelismy kredyt aby oddac ten dlug, rok pozniej okazalo sie ze jeszcze dalej w to pobrnal, znow kredyt. I w sumie tak przez 5 lat nas zrujnowal, ja teraz mam 40lat, syn ma 13lat a coreczka 9lat. Na dodatek firma ma zle obroty wiec moze padnac. Gotowka firmy jest pozyczona z banku, jesli bank sie bedzie chcial wycofac stracimy dom. Ja jemu wybaczalam bo wierzylam ze on to robi w najlepszej intencji po prostu mu nie wychodzi. Rownoczesnie moja mama zaczela chorowac na raka, jako jedynaczka bylam pochlonieta jej opieka, zmarla rok temu. On poszedl na odwyk w styczniu, juz tego nie robi ale szczerze mowiac to mysle ze dlatego ze nie ma za co. On strasznie sie posypal psychocznie martwiac sie jak z tego wyjdziemy. O mnie to juz nie wspomne, zamiast zaloby to taki stres. Nie stac nas bylo na wakacje w tym roku ale pojechalam z dziecmi do ojczyzny odwiedzic rodzine. Jako dziecko i kiedy dojrzewalam regularnie spedzalam lato w Polsce. Poznalam troche ludzi znajomych kuzynostwa itd. Kiedys mialam tam tez sympatie i wlasnie tego lata go znow spotkalam. Pare lat temu tez sie widzielismy po kolezensku. W tym roku powstal flirt, i zaczelismy sie spotykac codziennie i stalo sie cos czego nigdy sie nie spodziewalam. Zakochalam sie w nim bezpamietnie. Z mezem zyjemy od 2 lat jak brat z siostra, on nie patrzy nawet na mnie, nie slucha mnie jak cos opowiadam. Tlumaczylam sobie ze to przez ten stres co mamy i ze przejdzie ale teraz jak sie zauroczylam i odkad wrocilam nie moge o nim zapomniec, zastanawiam sie czy to znaczy ze juz nie ma co ratowac? Caly moj krag znajomych i rodzina jaka tu mam jest od meza strony. Jakbysmy sie rozstali to zostalabym calkiem sama. A To zauroczenie, dzieci chodza tutaj do szkoly, maz tutaj napewno zostanie, a ten w Polsce nawet nie zna angielskiego, ma tam prace wiec tez by nie wyjachal. I ja teraz czuje sie taka pogubiona. Nie wiem co robic, od czego zaczac. Poradzcie prosze, bez oceny. Do zdrady nie doszlo poza pocałunkiem.
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

