- Ten temat ma 16 odpowiedzi, 8 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 17 lat, 9 miesięcy temu przez
najmarniejszy.
- AutorWpisy
- 22 listopada 2007 o 14:55 #2694
Witam wszystkich na forum krótko sie przedstawię, z racji, iż jest to mój pierwszy post na tym forum.
imię: Igor
płeć: rzecz jasna mężczyzna, co można wywnioskować po imieniu 😆
wiek: 17 latUważam, że liczne grono kobiet na tym forum (a nawet mojej dziewczyny, o której będę pisał) jest w stanie mi pomóc.
Historia- długa, ale do rzeczy
Chodzę z moją kobietą od prawie roku, posunołem sie nawet do wręczenia pierżcionka, co prawda nie zaręczynowego, ale na znak dalszej przyszłożci którą wiąże tylko z nią.
Jesteżmy ze sobą praktycznie cały czas, jestem człowiekiem który siedzi w domu przy komputerze, idzie do szkoły i dla rozrywki gram w piłkę…
Interesuję się praktycznie wszystkim, lecz na niewielką skalę (nawet w szachy mogę zagrać jak mnie ktoż zmusi, bo umiem 8) )
Troszkę dawno temu moja wybranka postanowiła wyrwać mnie na dyskotekę szkolną… czego nie praktykuje i nie interesuje mnie to.
Powiedziała, że obecnożć jest obowiązkowa więc chce tylko żebym z nią poszedł i nawet nie muszę tańczyć… (ostatni raz tańczyłem w podstawówce, potem rozwinąłem sie w innych kierunkach…)
Zgodziłem się oczywiżcie, w dzień przed dyskoteką dziewczyna oznajmiła mi, że mam tańczyć i „nic mnie to nie interesuje”; zacząłem strzelać jej argumentami na przeciw…
Jesteżmy już rok, a jej sie zachciało teraz dyskoteki na której MAM tańczyć.
Powiedziałem jej, że wogóle nie pójde, po czym moja kobieta pokłuciła się ze mną i broniła się argumentami typu:
„To jest dla mnie życie”
Znałem ją od dziecka które dopiero co nauczyło się wymawiać „sz i cz”
Ale nie przejawiała takich zaangażowań w związku z tańcem czy wogóle dyskoteką….
Związała się ze mną i łączy nas miłożć, jednak… nie rozumiem jej tak dobrzeI teraz pytania do was-kobiety które myżlą w zupełnie inny sposób i dlatego nie potrafie jej zgadnąć:
„Czemu teraz jej tak zależy?”
„Czy tylko chodzi o szkolną dyskotekę(powtarzam- szkolną, bo taka dyskoteka baaardzo różni się wkońcu od klubowej)?”
„Co ja mam zrobić, powiem inaczej: Co my mamy zrobić?”
„Co ja robię źle?(oprócz podporządkowania się jej zachcianką ?
PS. i tak robie bardzo dużo, z tym czego odemnie chce)”Z góry THX 🙂
22 listopada 2007 o 16:06 #96513a ty myżlisz ze ja może nie nudzi to ze tylko ty PRZY TYM KOMPUTERZE jesteż ;/ mi na sama myżl jest niedobrze ;/
a co ci szkodzi iżć na dyskotekę? to problem dla ciebie? no tak to nie gra 😛 jak jej nie zależy? bo na dyskotekę chce iżć? ze tak zapytam 17 lat i dyskoteka szkolna ;/ ciekawe ciekawe..22 listopada 2007 o 16:06 #96451a ty myżlisz ze ja może nie nudzi to ze tylko ty PRZY TYM KOMPUTERZE jesteż ;/ mi na sama myżl jest niedobrze ;/
a co ci szkodzi iżć na dyskotekę? to problem dla ciebie? no tak to nie gra 😛 jak jej nie zależy? bo na dyskotekę chce iżć? ze tak zapytam 17 lat i dyskoteka szkolna ;/ ciekawe ciekawe..22 listopada 2007 o 17:20 #96514Myżlę, że chce spróbować czegoż nowego, to dobrze, że chce z Tobą zmienić swoje przyzwyczajenia.
22 listopada 2007 o 17:20 #96452Myżlę, że chce spróbować czegoż nowego, to dobrze, że chce z Tobą zmienić swoje przyzwyczajenia.
23 listopada 2007 o 05:54 #96515@eta wrote:
a ty myżlisz ze ja może nie nudzi to ze tylko ty PRZY TYM KOMPUTERZE jesteż ;/ mi na sama myżl jest niedobrze ;/
a co ci szkodzi iżć na dyskotekę? to problem dla ciebie? no tak to nie gra 😛 jak jej nie zależy? bo na dyskotekę chce iżć? ze tak zapytam 17 lat i dyskoteka szkolna ;/ ciekawe ciekawe..A Ciebie interesuje tylko dyskoteka>? bo ja moge zrobić wiele rzeczy, głównie chodzi mi o to, że tak się uparła…
23 listopada 2007 o 05:54 #96453@eta wrote:
a ty myżlisz ze ja może nie nudzi to ze tylko ty PRZY TYM KOMPUTERZE jesteż ;/ mi na sama myżl jest niedobrze ;/
a co ci szkodzi iżć na dyskotekę? to problem dla ciebie? no tak to nie gra 😛 jak jej nie zależy? bo na dyskotekę chce iżć? ze tak zapytam 17 lat i dyskoteka szkolna ;/ ciekawe ciekawe..A Ciebie interesuje tylko dyskoteka>? bo ja moge zrobić wiele rzeczy, głównie chodzi mi o to, że tak się uparła…
23 listopada 2007 o 08:42 #96516Kobiety czasem potrzebują postawić na swoim, żeby się utwierdzić w przekonaniu, że też mają coż do powiedzenia w związku.
A dyskoteka? Chyba powinieneż się przyzwyczaić. Dla nas to naprawdę fajna rozrywka, a Ty będziesz lepiej robił chodząc z nią tam… Tak, wiem, teraz to jest szkolna dyskoteka, nic raczej się nie wydarzy, ale kiedyż będzie chciała pójżć na taką konkretną imprezę — no i? Pużcisz ją tam, jak będziesz wiedział, że wokoło będzie się kręcić wielu pijanych napalonych gożci? A później będzie wracać sama, albo z równie pijanymi i nieodpowiedzialnymi koleżankami? Nie lepiej, żebyż był tam z nią, odprowadził ją później do domu i pilnował, żeby się nic nie stało?
Poza tym… ona musi wiedzieć, że umiesz się z nią bawić, bo inaczej raczej nic z tego… chociaż wierzę, że dojdziecie do jakiegoż kompromisu.
23 listopada 2007 o 08:42 #96454Kobiety czasem potrzebują postawić na swoim, żeby się utwierdzić w przekonaniu, że też mają coż do powiedzenia w związku.
A dyskoteka? Chyba powinieneż się przyzwyczaić. Dla nas to naprawdę fajna rozrywka, a Ty będziesz lepiej robił chodząc z nią tam… Tak, wiem, teraz to jest szkolna dyskoteka, nic raczej się nie wydarzy, ale kiedyż będzie chciała pójżć na taką konkretną imprezę — no i? Pużcisz ją tam, jak będziesz wiedział, że wokoło będzie się kręcić wielu pijanych napalonych gożci? A później będzie wracać sama, albo z równie pijanymi i nieodpowiedzialnymi koleżankami? Nie lepiej, żebyż był tam z nią, odprowadził ją później do domu i pilnował, żeby się nic nie stało?
Poza tym… ona musi wiedzieć, że umiesz się z nią bawić, bo inaczej raczej nic z tego… chociaż wierzę, że dojdziecie do jakiegoż kompromisu.
23 listopada 2007 o 11:53 #96517@eta wrote:
a ty myżlisz ze ja może nie nudzi to ze tylko ty PRZY TYM KOMPUTERZE jesteż ;/ mi na sama myżl jest niedobrze ;/
Heh, podejrzewam, że spędzam przy komputerze 8h dziennie. komputera nie wyłączam, poza sytuacją typu reinstalacja kernela czy przeczyszczenie pamięci, zdarzają mi się „maratony” ponad 8 h…
I mojej wybrance nie jest niedobrze;)
No ale dla mnie to studia i przyszła praca, a nie „siedzenie sobie”
I żeby nie było – potrafię znaleźć czas, żeby pójżć z nią na imprezę czy do pubu…
A teraz tak w topicu – któraż z was napisała, że kobiety jako takie lubią chodzić do klubów potańczyć… Czemu? Co w tym jest takiego specjalnego?
23 listopada 2007 o 11:53 #96455@eta wrote:
a ty myżlisz ze ja może nie nudzi to ze tylko ty PRZY TYM KOMPUTERZE jesteż ;/ mi na sama myżl jest niedobrze ;/
Heh, podejrzewam, że spędzam przy komputerze 8h dziennie. komputera nie wyłączam, poza sytuacją typu reinstalacja kernela czy przeczyszczenie pamięci, zdarzają mi się „maratony” ponad 8 h…
I mojej wybrance nie jest niedobrze;)
No ale dla mnie to studia i przyszła praca, a nie „siedzenie sobie”
I żeby nie było – potrafię znaleźć czas, żeby pójżć z nią na imprezę czy do pubu…
A teraz tak w topicu – któraż z was napisała, że kobiety jako takie lubią chodzić do klubów potańczyć… Czemu? Co w tym jest takiego specjalnego?
23 listopada 2007 o 19:36 #96518Mam pytanie do zalozyciela tego watku, oto cytat z twojej wypowiedzi:
-„podporządkowania się jej zachcianką „Czy to jest nowa moda, ze nagle co trzecia osoba nie uzywa koncowki -„OM”???? To jest tak nagminne, ze az przerazajace.
23 listopada 2007 o 19:36 #96456Mam pytanie do zalozyciela tego watku, oto cytat z twojej wypowiedzi:
-„podporządkowania się jej zachcianką „Czy to jest nowa moda, ze nagle co trzecia osoba nie uzywa koncowki -„OM”???? To jest tak nagminne, ze az przerazajace.
23 listopada 2007 o 20:16 #96519Tak samo można się zapytać, dlaczego Ty nie chcesz iżć z nią na tą dyskotekę? Czy nie możesz jej zrobić przyjemnożci? Jeżeli jej na czymż aż tak zależy, to znaczy, że przywiązuje do tego dużą wagę, a Ty skoro jesteż z nią, powinieneż chodzić na takie ustępstwa. Pójdzie raz, drugi sama i nie martw się znajdzie sobie towarzystwo, tylko pozniej nie żałuj, że Cię rzuci, bo ona sobie znajdzie innego towarzysza do tańca i do różańca… Taka jest prawda. Od czego się ma w końcu mężczyznę? Nie tylko od tego, żeby nas wysłuchał, bla, bla, bla, ale również, żeby można było z nim gdzież wyjżć, wyjechać…
23 listopada 2007 o 20:16 #96457Tak samo można się zapytać, dlaczego Ty nie chcesz iżć z nią na tą dyskotekę? Czy nie możesz jej zrobić przyjemnożci? Jeżeli jej na czymż aż tak zależy, to znaczy, że przywiązuje do tego dużą wagę, a Ty skoro jesteż z nią, powinieneż chodzić na takie ustępstwa. Pójdzie raz, drugi sama i nie martw się znajdzie sobie towarzystwo, tylko pozniej nie żałuj, że Cię rzuci, bo ona sobie znajdzie innego towarzysza do tańca i do różańca… Taka jest prawda. Od czego się ma w końcu mężczyznę? Nie tylko od tego, żeby nas wysłuchał, bla, bla, bla, ale również, żeby można było z nim gdzież wyjżć, wyjechać…
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

