Certyfikat napewno uławi p****żcie wielu dróg w anglojęzycznych krajach, ale czy to jest aż takie potrzebne to mam jednak wątpliwożci. Oczywiżcie nie chcę podważać tych certyfikatów, ale ja tam wolałabym jechać z moim żredniozaawansowanym angielskim do anglii na kilka miesięcy – gwarantowana znaczna poprawa w komunikowaniu się, dokształcanie akcentu. Piszę to z dożwiadczenia koleżanki, która po pól roku w Anglii zaczęła się wysławiać jak typowa angielka. To było zdumiewające ale prawdziwe 😉 Pozdrawiam.