Znów nadchodzą upały. Wczoraj w sklepie znalazłam Radlera. Skusiłam się z lekką dozą niepewnożci. Było gorąco więc wrzuciłam do lodówki na górną półkę. I powiem wam, że to piwo (nie wiem jak to nazwać) całkiem nieźle chłodzi. Ma taki posmak cytrynowy, kolor blado żółty. Nie czuć alkoholu.
Macie jeszcze jakież sposoby bo zaraz się chyba rozpłynę?
Ja z kolei coca coli nie lubię, szczególnie w upały, bo jest słodka i się klei, wolę coż bardziej orzeźwiającego i lekkiego, a taki jest moim zdaniem własnie radler