umieżciłem to w tym temacie, drogie me Panie, bo gdzież miałem? 😉
otóż chodzi mi o to, że czasem, a nawet często zdarza się PAT między ONĄ i ONYM…
taki, wiecie stan pożredni, neutralny, nieważkożci, na poły obojętny, próba sił, zawieszenie…
i nie wiadomo, jak pchnąć ich dalej … a może zawyrokować nową partię!? 👿
nadmienię na marginesie, że wiedzę tę nabyłem od paru ICH (krzyżyk) i wielu ICH (strzałka) 😀
to moi przyjaciele, dobrzy znajomi i… przelotni… przechodnie… a ja lubię ludzi 🙂
proponuję, byżcie się wypowiedziały, także -dzieli 🙄 o 'cholernych patach’
w Waszych związkach… gdy o mnie chodzi mam pata, gdy ja chcę lepiej, a ona jeszcze lepiej :haha: