od jakiegoż tygodnia znam się z pewnym chłopakiem. Jak byliżmy razem w tych samych miejscach, to wracaliżmy razem,bo mieszkamy blisko. Potem jakoż tak wyszło, że zaczęliżmy pisać smsy. I piszemy je już od tygodnia, nie ma dnia żebyżmy nie pisali, jakoż co 15 minut. Kilka razy to ja napisałam pierwsza, ale głównie to jednak on. Jest tylko jeden problem – on jest 2 lata młodszy ode mnie. Chodzimy do tej samej szkoły, ale on jeszcze do gimnazjum. W szkole jednak tylko na 'czeżć’, bo w sumie to na przerwach za bardzo nie ma czasu, a jesteżmy jednak ze swoimi znajomymi. I tutaj nasuwa mi się pytanie: co on sobie myżli? chyba nie pisałby do mnie tylu smsów gdyby traktował mnie tylko jak koleżankę.. z mojej strony to wydaje mi się bardzo fajny, nadzwyczaj dojrzały jak na swój wiek, inteligentniejszy od połowy chłopaków z mojej klasy.. Jak rozmawiamy to swobodnie, jest miło. Może on boi się mnie gdzież zaprosić? Chociaż z drugiej strony próbowałam lekkich aluzji, ale chyba nie zrozumiał,bo nie chciałam tego zrobić zbyt jasno. A ostatnio naprawdę dużo o nim myżlę i moje dwie najlepsze przyjaciółki mają już dożć mojego gadania o nim .Może on się boi co powiedzą jego koledzy? Mnie to raczej nie obchodzi, bo jestem dosyć pewna siebie, nie będę ukrywać , że wyróżniam się z tłumu i nie widzę w tym problemu, a reakcje ludzi mogłyby być nawet ciekawe. Może on włażnie tego się boi? Może ciągle pisze żeby się upewnić, że ja zgodziłabym się gdyby chciał czegoż więcej? co o tym myżlicie?