- Ten temat ma 7 odpowiedzi, 6 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 18 lat, 6 miesięcy temu przez
Aja.
- AutorWpisy
- 20 grudnia 2007 o 20:14 #2845
Bardzo optrzebuje porady. Od roku zwiazana jestem z rozwodnikiem. Wszystko uklada sie naprawde cudownie mimo poczatkowych trudnosci- Jego Ex zaczela palac do Niego goracym uczuciem gdy sie dowiedziala o moim istnieniu, ale to nie istotne juz przez to przebrnelismy. Mowa tu o Jego 14-letniej corce. Rozumiem, ze mozna kochac swoje dzieci i chciec im dac wszystko czego tylko zapragna ale sa granice. Dave strasznie sie stara i wiem ze Ja ogromnie kocha , problem w tym, ze jest zbyt nadopiekunczy i rozpieszcza Ja do granic niemozliwosci. Osobiscie jestem badzo liberalna i wiem, ze nastolatki chodza swoimi drogami i maja inny punkt widzenia ale niestety Jej zachowania nic nie usprawiedliwia w moich oczach. Strasznie irytuje mnie jej samolubne zachowanie, zjawia sie u Nas tylko kiedy czegos potrzebuje badz ma klopoty w domu lub szkole i chce zeby Tatus sie za Nia wstawil, traktuje Go jak bankomat. Dave nie moze sie doprosic nawet o krotki telefon- kupil Jej specjalnie telefon na abonament zeby do Niego dzwonila. Od tego czasu nie pamietam, zeby zadzwonila sama z siebie. Ostatnio, z okazji zblizajacych sie Swiat zaproponowalam Jej zeby zrobila Davovi niespodzianke i spedzila z Nim dzien, zabrala Go gdzies- normalnie nie mozna sie doprosic zeby spedzila z Nim choc wieczor bo nie jest wstanie przezyc dnia bez swoich znajomych. Wracajac do tego dnia we dwoje, nawet zaoferowalam, ze „zasponsoruje ” im ten dzien. Nic od tego czasu zadnego odzewu. Najgorsze jednak jest dla mnie to, ze Dave uwaza Ja za chodzaca doskonalosc. Czy takie zapatrzenie w dzieci nie jest troche niezdrowe?? Czy to tylko mnie przeszkadza i tylko ja uwazam ze to szkodzi Jej i po czesci Jemu. Czy Jej egocentryzm wywodzi sie z tego jak przez cale zycie byla traktowana?? Pepek swiata, mala ksiezniczka, ktora nie zwraca uwagi na uczucia innych. Nie wiem jak dlugo bede potrafila siedziec cicho, bo strasznie zaczyna mnie to gnebic. Niestety wiem, ze to spowoduje napiecia w moim zwiazku i wiem, ze sie o to poklocimy. W gruncie rzeczy to jest dobra dziewczyna tylko strasznie rozpieszczona a Dave kocha swoja mala coreczke, problem w tym ze jest wobec Niej bezkrytyczny. Bardzo Go kocham i zrobilabym wszystko zeby Go uszczesliwic ale nie wiem jak dlugo jeszcze wytrzymam. Boje sie ze nasz zwiazek nie przetrwa tej proby. Co robic???? Jestem zdesperowana.[/b]
20 grudnia 2007 o 20:45 #101349Aja, widać, że dziewczyna była cały czas rozpieszczana, a tak często się dzieje kiedy rodzice się rozwodzą – i matka i ojciec chcą dać dziecku wszystko (niestety czasem są to drogie prezenty i na tym się kończy), żeby w jakiż sposób zrekompensować mu to, że mieszka tylko z jednym z nich i że oni nie żyją już razem.
Ja Cię rozumiem, że trudno Ci przychodzi znoszenie tej sytuacji, niestety wiesz sama, że to, że związałaż się z facetem po rozwodzie i z dzieckiem powoduje, że nie ma układu: Ty i on, a jest układ: Ty, on, jego córka i była żona. 🙁Dziewczyna wydaje mi się być rozkapryszona, zapatrzona w siebie. Niestety to nie ona do tego doprowadziła, a rodzice swoim zachowaniem. Dzieci i nastolatki szybko się uczą na co sobie mogą pozwolić, a na co nie. Ona wyczuła granicę, a włażciwie jej brak i wie, że może wyciągać od ojca to na co ma ochotę, sama nic z siebie nie dając.
Jaki konkretnie jest problem? Co Ci najbardziej przeszkadza w jego kontakcie z córką?
I czy rozmawiałaż ze swoim facetem o tym, co Cię boli?
Muszę to wiedzieć, żeby dać jakąż konkretną radę.21 grudnia 2007 o 14:22 #101350No niestety w takich rodzinach dużo się już nie pomoże. Facet ma wyrzuty sumienia, że jego rodzina jest rozbita, że jego córka nie wychowuje się z nim, etc.
Moim zdaniem: nic na siłę. Jeżeli córka nie chce się widywać z ojcem, nie ma takiej potrzeby, nie można jej sztucznie zachęcać.
Gdy odczuje potrzebę kontaktu, to sama zwróci się do ojca.
23 grudnia 2007 o 19:31 #101351Olgus, zdaje sobie sprawe, ze wiazac sie z kims takim dostaje caly pakiet- lacznie z byla zona, ktora oczywiscie jest moja wielka wielbicielka 😆 . Coz co do prob rozmowy z moja druga polowka…. wiem jak to bedzie jak tylko zaczne temat przyjmie postawe defensywna a potem ofensywna. Pierwsze co uslysze, to to ze nie jestem Jej matka i to nie do konca moja sprawa a potem zarzuci mi ze atakuje Jego malutka coreczke badz jestem o Nia zazdrosna. Jestesmy w stanie dzielic sie prawie wszystkim, wszelkimi radosciami, smutkami, obawami etc. Niestety ten jeden temat jest tematem tabu. On nie przyjmuje do wiadomosci zadnych uwag na temat Jego ksiezniczki. Jesli nie mam nic pozytywnego do poiwedzenia na Jej temat nie bedzie tego sluchal i obroci kota ogonem i Ja wyjde na wiedzme.
Pozdrawiam i zycze Zdrowych , Spokojnych Swiat Bozego Narodzenia23 grudnia 2007 o 21:02 #101352jak nie chce sie widywac, skoro pisze, ze wpada, jak tylko potrzebuje wsparcia?
to nastolatka. nie kazda dziewczyna w tym wieku ma potrzebe spedzania z ojcem jakos szczegolnie duzo czasu. to wlasniew czas, kiedy niektore dziewczeta od ojcow sie nieco oddalaja.
to twoj facet powinien zaproponowac corce wspolne spedzanie czasu. nie odwrotnie. dziewczynie moze byc po prostu glupio za praszac gdzies ojca. ja tez swojego nigdzie nie zapraszam. a juz, gdybym miala 14 lat i nowa panna mojego taty zaczela sie wtrocac w moje stosunki z ojcem i jeszcze madrzyc mi sie nad uszami, iznalabym ja za totalna kretynke.
wiec wyluzuj.
ona nie zachowuje sie inaczej niz wiekszosc dziewczyn w jej wieku.problem lezy po twojej stronie: zachowujesz sie jakbys byla zazdrosna.
licz sie ze slowami i nie stawaj miedzy ojcem i corka. bo po prostu…pojdziesz w odstawke i na tym sie skonczy.postaraj sie o wlasne dziecko i je sobie wychowuj. od cudzych dzieci sie odczep.
23 grudnia 2007 o 21:38 #101353Nie wydaje mi się aby autorka wątku była zazdrosna o dziecko, bo problem jest w tym że dziewczyna przychodzi jeżli czegoż chce, została tak wychowana i niestety jest to duży błąd, jeżli ojciec czegoż jej odmowi dopiero będzie piekło, wydaje mi się że warto z nim porozmawiać na spokojnie, przedstawić jak to z Twojej strony wygląda, przecież ją lubisz, napisałas że jest wporządku, więc może wyjeżdzajcie razem gdzies za miasto, albo chociaż Twój facet, fakt młodej może być głupio zaprosić gdzież tate, może niech on to zrobi.. i przede wszystkim niech nie ma wszystkiego czego tylko chce, to ją skrzywdzi, zreszta sama to napisałaż 😉
Jakie są stosunki między nią, a Tobą ??
23 grudnia 2007 o 22:02 #101354Jak dla mnie autorka wcale nie jest zazdrosna, chce jak najlepiej dla męża i to się liczy, nie ona ponosi konsekwencje rozpuszczenia nastolatki.
23 grudnia 2007 o 23:25 #101355Pierwsze slowa skieruje do Pavrati. Dziekuje Ci za przedstawienie mi Twojego punktu widzenia pozwol mi jednak wytlumaczyc pare rzeczy. Po pierwsze nawet nie jestem w stanie zliczyc ile razy prosi Ja zeby poswiecila mu choc pare minut w ciagu dnia, zdarzaja sie dni ze jedzie ponad 30 km w jedna strone zeby zobaczyc ja przez 5 minut kiedy wychodzi ze szkoly. Po drugie to nie jest tak ze przychodzi do Niego po wsparcie robi to tylko w tedy gdy ma klpoty-kiedy cos przeskrobie i Jej mama nie jest z tego faktu zbyt zadowolona lub potrzebuje gotowki. Trzecie i ostatnie jak mozesz miec mnie za takiego potwora, zazdrosna o dziecko, nigdy. Dla mnie dzieci sa najwazniejsze niezaleznie czy moje czy nie, za zadne skarby swiata nie posunelabym sie nawet do proby wejscia pomiedzy rodzica i Jego dziecko. Problem w tym, ze zostalam wychowana inacej i mam inny poglad na wychowanie dzieci i stosunki dziecko rodzic. Jest mi strasznie trudno patrzec jak Dave zadrecza sie dzien w dzien.
Jesli chodzi o pytanie Ani o moje stosunki z Nia niewiele moge na ten temat powiedziec, bo niewiele mamy okazji zeby jakiekolwiek stosunki nawiazac. Przeciez nie bede skupiac Jej na mojej osobie gdy w koncu sie zjawia, chce zeby Dave mial z tych krotkich i niezbyt czestych chwil jak najwiecej. Obydwie podchodzimy do siebie z rezerwa. Jednak z mojego punktu widzenia nie dalam jej odczuc jakiejs mojej antypatii, to ze nie zgadzam sie z Jej postepowaniem nie znaczy, ze bede Ja potepiac. Wrecz przeciwnie bardzo chce zebysmy sie dogadywaly, ale musze tez uwazac zeby nie przesadzic chcac zdobyc Jej akceptacje a moze kidys nawet nieco sympatii.
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

