Witam dziewczyny! Mam pytanko? Czy wasi faceci też to robią? Już nie mam siły na kłutnie a szlag mnie trafia bo mój ukochany wszedzie naprawde wszędzie robi za przeproszeniem burdel!(nawet po wizycie w wc na ziemi walaja sie zapalniczki i gazety-tak czytanie gazet podczas s…. to inny problem 😕 ) po domu walają się skarpety, jego ubrania, gazety, gadzety, talerze, butelki po napojach… no poprostu jak krowa gdzie stoi tam nasra… nie wiem jak mam do niego dotrzec, język polski nie starcza niestety jeżeli chodzi o porozumienie w tej sprawie… Siedzę w domu ponieważ mamy malutkie dziecko, ale nie zawsze mam czas żeby posprzątać.. pozatym nie jestem tu służącą… a i tak to robie bo niestety ja w przeciwieństwie do niego jestem odrobine pedantyczna i chodze i zbieram jego „skarby” po całym domu i nie potrafie sie zmusić aby ten cały syf skumlować w jednym miejscu i pozostawić mu w formie wieczornej niespodzianki do posprzątania-po prostu mi to przeszkadza… 👿
To że jest zmęczony po pracy rozumiem ale przeciez nie musi sprzatac po mnie. Nie potrafi też zrozumnieć że opieka nad dzieckiem to praca 24 h na dobie i ja też jestem zmęczona ,a do tego gotowanie pranie prasowanie sprzatanie i wszystkie inne rzeczy ktore trzeba robic w domu czego on nawet nie zauwaza, nie wiem chyba mysli ze dom lżni bo samo się zrobiło…
ale do rzeczy. macie dziewczyny jakies pomysły jak mi pomóc nauczyc faceta porządku? 😀