Zakochałam się w tym stylu z naturalnymi materiałami, lnem, ceramiką, wikliną, ale boję się że zrobię z mieszkania składzik ze słomianymi matami i będzie wyglądać jak kiepska wersja tego co widzę na Instagramie. Jak ugryzć ten styl żeby wyszło z charakterem?
Ten styl łatwo przekombinować właśnie przez nadmiar naturalnych elementów które wchodzą sobie w drogę. Klucz to wybrać dwa trzy materiały i trzymać się ich konsekwentnie, na przykład drewno i len i ceramika, zamiast dokładać rattan i jutę i kamień i wiklinę w jednym pomieszczeniu. Każdy dodatkowy materiał musi mieć uzasadnienie i musi rozmawiać z resztą. Dobrze też mieć jeden mocny element który jest centralnym punktem, resztę traktować jak tło. Kilka dobrych inspiracji jak to robić z głową znajdziesz tutaj