- Ten temat ma 17 odpowiedzi, 8 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 14 lat, 6 miesięcy temu przez
justynak.
- AutorWpisy
- 9 października 2011 o 16:01 #8768
Witam!
Mam problem, mój facet jest chorobliwie zazdrosny o moich kolegów, wszystkich bez wyjątku: znajomych z uczelni, współlokatorów, kolegów ze szkoły. Wczoraj miałam spotkanie klasowe i napisałam mu, że wychodzę/on ogólnie jest w delegacji/, ale powiedziałam że nie mam zamiaru siedzieć długo. O 22.30 jak wracałam napisałam mu, że wracam już, na nieszczężcie odebrał tą wiadomożć o 2 w nocy i dostałam wiadomożć z wyrzutami. Do czego doszło: on chce, żebym w ogóle nie miała kolegów, a był tylko on. Ja od początku naszej znajomożci użwiadamiałam go, ze mam kolegów duzo, ale to są koledzy, nic więcej. On stwierdził, że chce abym ja się zmieniła dla niego. Czyli, żebym urwała kontakt z moimi kolegami. Zależy mi na nim, ale wkurza mnie takie coż, mówiłam mu o tym, ale to nie dociera do niego. Prosze pomóżcie mi co zrobić, żeby pokazać mu, że on jest najważniejszy, a koledzy są niegroźni…10 października 2011 o 13:35 #193717troche zazdrosci musi byc w kazdym zwiazku, to swiadczy o pozadaniu i uczuciu,. ale chorobliwa zazdrosc niszczy wszystko i moze doprowadzic do tragedii, nie potrafilabym byc w zwiazku z czlowiekiem chorobliwie zazdrosnym, trzeba pamietac ze zanim sie poznalo kazdy prowadzil swoje zycie, mial znajomych, przyjaciol itp, nie mozna tego odstawiac na bok tylko dlatego, ze sie z kims zwiazalo,na Twoim miejscu powaznie bym sie zastanowila czy chce z nim byc.
14 października 2011 o 18:27 #193718Chorobliwa zazdrożć jest zła. ://
Wytłumacz mu, że koledzy to są tylko koledzy i zawsze zostaną nimi, a on jest dla Ciebie tym kimż szczególnym.
A czy Ty zabraniasz mu mieć koleżanki?14 października 2011 o 20:33 #193712Teraz go jakoż „ugłaskałam”, zapewniłam go, że nie będę przeginać, żeby się nie martwił, że koledzy to są tylko koledzy i jest w miarę ok. Zobaczymy co będzie dalej…. Najważniejsze, że nie denerwuje go mój przyjaciel, o którego się bałam…
15 października 2011 o 23:44 #193715@justynak wrote:
Teraz go jakoż „ugłaskałam”
'ugłaskałaż’? czy go utuliłaż? nie wiem, co o tym sądzić Moja Droga?
chyba jednak jeździsz po jego uczuciach trochę@justynak wrote:
zapewniłam go, że nie będę przeginać
tzn. trochę przeginałaż? 🙄 nie rób tego więcej! 👿 albo go odeżlij!
@justynak wrote:
żeby się nie martwił, że koledzy to są tylko koledzy i jest w miarę ok.
co Ty nie powiesz, cholera jasna. przecież go kiwasz!
@justynak wrote:
Zobaczymy co będzie dalej…. Najważniejsze, że nie denerwuje go mój przyjaciel, o którego się bałam…
ja pierdzielę, gdybym był Twoim facetem, nazwałbym Cię znacznie bardziej ostro 😈
nie jestem babskim bokserem, ale uderzyłbym Cię uczuciowo 😯17 października 2011 o 16:50 #193719Bywa często tak, że kobieta wżród swoich znajomych ma więcej kolegów niż koleżanek. Nie da się tego zmienić kiedy z kimż zaczyna się spotykać. Ja jestem włażnie tego przykładem. Wżród moich znajomych w dużej mierze przeważają chłopcy. Jestem mężatką a mój mąż musi to akceptować. Żeby nie było jakiż konfliktów w związku z tą sprawą to staram się aby mój mąż znał wszystkich moich kolegów i sam mógł zobaczyć jakie relacje mnie z nimi łączą, czyli że są tylko moimi kolegami.
17 października 2011 o 20:28 #193720@8tulipan wrote:
Bywa często tak, że kobieta wżród swoich znajomych ma więcej kolegów niż koleżanek. Nie da się tego zmienić kiedy z kimż zaczyna się spotykać.
a co byż powiedziała Skarbie 😉 gdyby Ci mężczyzna wywalił: facet wżród swoich znajomych ma więcej koleżanek niż kolegów, Nie da się tego zmienić kiedy z kimż się zaczyna…
czy też byż się tak wspaniale chachała!? 🙄@8tulipan wrote:
Ja jestem włażnie tego przykładem. Wżród moich znajomych w dużej mierze przeważają chłopcy.
a jeżli u niego przeważały by DZIEWCZYNY 😀 ?
@8tulipan wrote:
Jestem mężatką a mój mąż musi to akceptować.
po pierwsze: gratulacje 😆
po drugie: dlaczego MUSI!? 👿 a Ty też musisz akceptować jego fantazje 🙄 ?@8tulipan wrote:
Żeby nie było jakiż konfliktów w związku z tą sprawą to staram się aby mój mąż znał wszystkich moich kolegów i sam mógł zobaczyć jakie relacje mnie z nimi łączą, czyli że są tylko moimi kolegami.
czy to też tyczy się nTwego męża? 😉
PS. a w ogóle czemu tak wiele miejsca pożwięcasz kolegom, a włażciwie wcale mężowi 🙁 ?
21 października 2011 o 06:53 #193721@Hard wrote:
@8tulipan wrote:
PS. a w ogóle czemu tak wiele miejsca pożwięcasz kolegom, a włażciwie wcale mężowi 🙁 ?
yyy a gdzie jest napisane ze mezowi nie pożwieca wcale czasu???:O
ja jestem tego samego zdania, nie można wszystkiego zmienić dla drugiej osoby, na pewno nie przyjaciół. Trzeba umieć akceptowac różnych ludzi i różne sytuacje. Mój mąż też ma wiele koleżanek – wiekszożć znam. nie ma powodów by być zazdrosnym o to ze ktoż ma znajomych płci przeciwnej…
A jesli ma ktoż z tym problem i ciagle się kłóci z tego powodu proponuje sięgnąć po jakiż poradnik psychologiczny:)
22 października 2011 o 22:49 #193722@Loona wrote:
@Hard wrote:
@8tulipan wrote:
PS. a w ogóle czemu tak wiele miejsca pożwięcasz kolegom, a włażciwie wcale mężowi 🙁 ?
yyy a gdzie jest napisane ze mezowi nie pożwieca wcale czasu???:O
z tego, co napisała powyżej^ 😉
@Loona wrote:
ja jestem tego samego zdania, nie można wszystkiego zmienić dla drugiej osoby, na pewno nie przyjaciół.
powaga!? a dla miłożci? 😯
@Loona wrote:
Trzeba umieć akceptowac różnych ludzi i różne sytuacje.
a ja Ci powiem, że to takie trele morele 🙂 no i co? 😉 Młoda?
@Loona wrote:
Mój mąż też ma wiele koleżanek – wiekszożć znam. nie ma powodów by być zazdrosnym o to ze ktoż ma znajomych płci przeciwnej…
eee tam, piszesz, bo tak chcesz, a jakbyż go z którąż – sorry – nakryła!!? 👿
@Loona wrote:
A jesli ma ktoż z tym problem i ciagle się kłóci z tego powodu proponuje sięgnąć po jakiż poradnik psychologiczny:)
no co Ty. Loona. Hardowi to radzisz? 😆 już przeżyłem zdradę 😉
powiedz lepiej, jak wybaczyć, p****żć dalej, nie dać się wytrącić z równowagi :-
24 października 2011 o 19:15 #193723Hard, widać, że przeżyłeż zdradę – jesteż bardzo nieufny. Tak wynika z Twoich wypowiedzi…
Ja też myżlę, że nie ma co wywracać całego życia towarzyskiego do góry nogami – przecież nie będziemy zmieniać przyjaciół.
I zgadzam się z Looną, że jak się pojawiają problemy, to warto sięgnąć po jakąż literaturę albo udać się do specjalisty.24 października 2011 o 19:28 #193724Czy naprawdę uważacie, że jakież poradniki czy literatura sprawdzają się kiedy w życiu kiedy pojawiają się jakież problemy, konflikty i spory? macie jakież takie swoje, po które sięgacie w podbramkowych sytuacjach? Ja to tylko po poradniki kulinarne sięgam:]
24 października 2011 o 19:46 #193725Ja myżlę, że się sprawdzają!
Pomagają spojrzeć na wszystko z boku, złapać dystans, wyluzować odrobinę, pokazują jak widzi nas i nasze zachowanie osoba, z którą się kłócimy.
Rzecz jasna trzeba umieć dostosować wszystko do siebie, do swojej sytuacji – trzeba się wykazać elastycznożcią 🙂
Ostatnio korzystałam z takiego fajnego poradnika „Konflikty między ludźmi”. Prosto napisany i zawiera to, o czym pisałam – ilustruje konflikty konkretnymi sytuacjami, takimi „scenkami”30 października 2011 o 15:35 #193711w sumie to tak jak z wszystkim – trzeba wszystko dobrać pod siebie. ale ja to nie mam cierpliwożci na szukanie takich poradników bo jest ich tak wiele w księgarniach że trudno ocenić co jest warte uwagi. Mówisz, że ta jest ok? A podaj jeszcze autorów to przy okazji popatrzę sobie za nią w księgarni albo na necie poczytam coż o niej.
2 listopada 2011 o 11:41 #193716Książka jest bardzo ok 🙂
A autorów jest dwóch: Wilmot William W., Hocker Joyce L.
Na okładce jest supeł z czerwonej liny na niebieskim tle – łatwo poznasz 🙂
Polecam!2 listopada 2011 o 18:40 #193714dzięki za autorów i dokładny opis:] przy okazji wizyty w księgarni popatrzę za nią.
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

