Mój idealny żlub miał miejsce w rodzinnym kożciele, który był pięknie udekorowany w bazę fioletowo-zieloną, niesamowite kompozycje kwieciste, to samo na sali – kolorystyka identyczna. Gożcie, rodzina, mąz, wszystko się zgadzało i to jest chyba najważniejsze. Reszta to mało istotne dodatki 🙂
To racja,zawsze będzie jeden element który tak do końca może nam nie odpowiadać,idealny żlub to moim zdaniem atmosfera,ludzie i rodzina. tego się trzymajmy,nie kożciół czy miejsce z dekoracjami.