Relacje w związku

Wyświetlanie 7 wpisów - od 1 do 7 (z 7 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #9348
    madzia-93-16
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 3
    • Początkujący

    hej, słuchajcie mam problem, a może nawet kilka 😕 . Chodzi o relacje z moim facetem. Może najpierw wstępnie opisze sytuacje a potem przejdę do sedna. Więc tak… Jestem z moim mężczyzną od 3 lat, w grudniu zaręczyliżmy się, moi rodzice traktują go jak własnego syna. Przeszliżmy już niejedne rozstania i kłótnie ale nie wyobrażamy sobie życia bez siebie. Niby. Do czasu zaręczyn z jego rodzicami też dogadywałam się żwietnie. W dzień zaręczyn wszytko było wspaniale, każdy był zadowolony, moja teżciowa też sprawiała wrażenie szczężliwej. Ale gdy doszły ją słuchy, że niby bierzemy żlub dostała szału. Najżmieszniejsze jest to, że Ona nie powiedziała tego, że jej się to nie podoba nam.. tylko rodzinie, która powiedziała o tym mi. A teżciowa dalej myżli, że ja o tym nie wiem jakie ma zdanie na temat naszej przyszłożci i tylko jak mnie widzi ( i gdy są gożcie czy jacyż znajomi) włazi mi za przeproszeniem w tyłek. A gdy jestem sama ma mnie w nosie. Ciągle robi nam pod górkę. Wiedząc, że mamy jakież plany robi wszystko żeby je zepsuć. Wymyżla jakież wielkie zakupy czy to że gdzież trzeba z nią jechać tylko dlatego żebyżmy nie mogli spędzić czasu we dwoje. Teraz każdy pomyżli, że w czym problem? Wystarczy szczerze pogadać z facetem a on ze swoją matką i po sprawie. Tylko, że ten mój facet mi w to nie wierzy! Nie raz mówiłam, że się źle czuje u niego w domu, że widzę, że wszystkim przeszkadzam to usłyszałam tylko, że przesadzam. Jednym słowem synuż mamusi stoi za nią murem. Często jest tak, że w sytuacjach, gdy go potrzebuje, żeby był tylko przy mnie obecny.. to go nie ma. Nie mam w nim oparcia.. Nigdy nie ma go w najważniejszych chwilach mojego życia. Nawet gdy go proszę żeby przyjechał do mnie choćby podtrzymać mnie na duchu mówi, że albo musi coż zrobić, albo jest zmęczony po pracy, albo musi z kimż gdzież jechać albo po prostu nie ma paliwa. Boli mnie to, że on ma czas dla wszystkich wokół tylko nie dla mnie. Ale przecież ja przesadzam.. 😥 Ta cała sytuacja sprawiła, że widujemy się coraz rzadziej. Zwykle ja spędzałam kilka dni u niego potem na jakiż czas on był u mnie. Nikomu to nie przeszkadzało. Teraz ani on nie chce przyjechać do mnie ( powód tego to niby to że nie ma co robić) ani ja nie chce jeździć do niego, bo nie mam ochoty non stop siedzieć z jego mamą i robić to co ona lubi, oglądać to co jej się podoba i jeżć to czego ja nie lubię ale ona tak. On o tym wszystkim wie.. ale nic z tym nie robi. Kilka razy była mowa co to będzie, gdy pojawi się dziecko. Teżciowa stwierdziła, że ona nie ma czasu ani pieniędzy wychowywać mi dzieci, że nie będzie wstawać do niego w nocy itd.. Zastanawia mnie tylko na jakiej podstawie ona stwierdziła, że ja zamieszkam z dzieckiem z nią, że to ona będzie je wychowywać. Chyba nie wierzy w to, że sama sobie poradzę. No a mój narzeczony twierdzi, że wtedy będzie inaczej.. że będzie miał rodzinę i nie będzie już takim synkiem mamusi. Tylko czemu ja w to nie mogę uwierzyć? Może dlatego, że tak rzadko słyszę, że mnie kocha? Czasem zastanawiam się czy naprawdę tak jest, bo nie czuję tego. Nie czuję też tego, że jestem dla niego najważniejsza, że wskoczył by za mną w ogień. Nie wiem.. może ja naprawdę przesadzam? Ale chciałabym żeby chociaż od czasu do czasu mogli spędzić czas tylko we dwoje, że usłyszę to, że mnie kocha, że jestem piękna, że nie wyobraża sobie życia beze mnie.. cokolwiek. Tylko coż co sprawi, że znów będę czuła się potrzebna i kochana. Bo gdy chcę mu w czymż pomóc coż zrobić z nim to słyszę, że on to zrobi sam. Nie wiem po co on ze mną jest.. Powiedzcie mi czy ja naprawdę przesadzam? Jak to wygląda z Waszego punktu widzenia? Wiem, że trochę się rozpisałam, przepraszam ale proszę Was, bo już nie wiem co robić z tym wszystkim. 😥

    #199396
    madzia-93-16
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 3
    • Początkujący

    ah dzięki za pomoc! ^^ nie spodziewałam się aż tylu odpowiedzi ^^

    #199392
    okularnica
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 63
    • Stały bywalec

    Od razu Ci powiem, że nie masz z mamusią szans, jak Twój facet jest teraz taki to bedzie i po żlubie, więc albo rozegrasz to z jego matką stanowczo albo Twoje małżeństwo bedzie jedną wielką katastrofą. Ja tez byłam w takiej sytuacji, zostawiłam narzeczonego na poł roku! po czym on wpadł w totalnego doła, siedzial w domu nigdzie nei wychodził, na nic nei miał ochoty był wiecznie rozdrażniony w końcu teżciowa zrozumiała, że to z powodu tego że go zostawiłam, teraz i tesciowa i facet są dla mnie milsi oczywiżcie wróziłam do niego i oboje starają się uniknąć sytuacji jaka miała miejsce przez pół roku

    #199397
    madzia-93-16
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 3
    • Początkujący

    Dzięki wielkie za odpowiedź.. Włażnie tego się boje, że będzie musiało dojżć do tego, że będziemy musieli się rozstać a tego nie chcę. :<

    #199393
    okularnica
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 63
    • Stały bywalec

    Ja też nie chciałam się rozstawać ale cała sytuacja była dla mnie już nie do zniesienia. jego matka musi zrozumieć, że jesteż w jego życiu kimż ważnym. Czasem innego wyjżcia nie ma.

    #199394
    luiza22
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 60
    • Stały bywalec

    facet zawsze broni swojej matki choćby sam miał takie zdanie jak Ty.

    #199395
    madzia-93-16
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 3
    • Początkujący

    Luiza włażnie to zauważyłam, bo nieraz przyznał mi racje co do jego matki ale i tak stoi po jej stronie i to jest straszne, nie ważne co by się działo i tak to ja zawsze jestem ta gorsza.. 😕

Wyświetlanie 7 wpisów - od 1 do 7 (z 7 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
Przewiń na górę