- Ten temat ma 26 odpowiedzi, 21 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 7 lat, 12 miesięcy temu przez
Kasjopejka.
- AutorWpisy
- 13 listopada 2008 o 16:50 #4312
Miałam taką sytuację na imprezie takiej bardziej eleganckiej. Podawano drinki, bardzo dobre zresztą i w pewnym momencie żwiat dla mojej koleżanki stanął się bardziej przyjazny niż wynikało to z rzeczywistożci i w dosyć bezpożredni sposób zaczęła flirtować z panami. Jak taką delikatną sytuację powinno się rozwiązać? Cóż to takie pytanie na przyszłożć…:)
13 listopada 2008 o 17:57 #132221Na imprezach „bardziej eleganckich”, w gronie ludzi obcych i takich, przed którymi chciałoby się dobrze wypażć radziłabym się po prostu kontrolować i nie pić tyle, na ile można sobie pozwolić idąc do pubu ze znajomymi.
Poza tym… warto znać swoje reakcje na alkohol, żeby móc ustalić sobie jakąż granicę.
14 listopada 2008 o 14:09 #132222Sa takie okazje na których trzeba spożywa alkohol w mniejszych niż zwykle ilożciach(chociazby nie wiem jak był dobry),bo upicie się na 'eleganckich imprezach’ jest zwyczajnie pozbawione klasy i żenujące.A co zrobic kiedy już stało sie najgorsze?cóż,najlepiej mieć przy sobie kogoż,kto w takim momencie zabierze Cię z imprezy i zawiezie do domu.Najlepiej po cichu 😉
14 listopada 2008 o 19:41 #132223Czasami jednak jest trudno, a przynajmniej dla niektórych wyczuć tą subtelną granicę, kiedy pije się jednego drinka, potem drugiego i wcale nie czuć w nich alkoholu, ja tak miałam pijąc wave’a a on jest z truskawkami. Udało się na szczężcie czmychnąć po angielsku:) chyba jednak takie sytuacje zdarzają się czężciej facetom, niż kobietom, przynajmniej tak zaobserwowałam
14 listopada 2008 o 22:44 #132224I tez zupełnie inaczej w takich sytuacjach patrzy się na męzczyzn niz na kobiety… 😉
18 listopada 2008 o 14:11 #132225A mi sie wydaje, ze widok pijane mezczyzny i pijanej kobiety jest tak samo zenujacy w oczach wszystkich swiadkow. A dla osoby, ktora troszke „przecholowala” najlepsza jest chyba esspreso i wizyta w łozku. swoim oczywiscie 🙂
26 listopada 2010 o 13:31 #132228Ważna sprawa to zgrać się z otoczeniem, bywają mniej i bardziej swobodne imprezy. Samemu trzeba wyczuć co wypada w każdej sytuacji.
1 grudnia 2010 o 12:58 #132229Ja to mam taki sposób że jak ktoż czy ja wypije za dużo to trzeba mieć przy sobie kartofla. Obranego, albo na miejscu obrać i polizać. Zawsze działa. Mój mąż zawsze jak gdzież podpije to mamy zawsze ziemniaka przy sobie i po polizaniu nawet bez większych problemów autem wracamy.
pozdrawiam
1 grudnia 2010 o 13:05 #132230@ciotka_waliwandrova wrote:
po polizaniu nawet bez większych problemów autem wracamy.
Życzę na przyszłożć tego nie robić, ziemniak nie załatwi sprawy z alkoholem we krwi.
1 grudnia 2010 o 13:09 #132231Ja tam nie wiem, bo to mąż jeździ, ale zawsze dojeżdzamy więc chyba dobry sposób. A jak ja wypiję to po kartofelku od razu mi lepiej
1 grudnia 2010 o 13:17 #132232Tak dojeżdżacie,ale kiedyż możecie nie dojechać,a przy okazji zabrać kogoż ze sobą, nieodpowiedzialne zachowanie, masz mandat.
1 grudnia 2010 o 13:49 #132233@ciotka_waliwandrova wrote:
Ja to mam taki sposób że jak ktoż czy ja wypije za dużo to trzeba mieć przy sobie kartofla. Obranego, albo na miejscu obrać i polizać. Zawsze działa. Mój mąż zawsze jak gdzież podpije to mamy zawsze ziemniaka przy sobie i po polizaniu nawet bez większych problemów autem wracamy.
pozdrawiam
A ja żuję podeszwy…100% skutecznożci i odchudza 😕
Nie wiem w jaki sposób niby kartofel ma pomóc na alkohol we krwi.
1 grudnia 2010 o 13:54 #132234U nas w naszych stronach tak robimy. Nie wiem czemu tak sie chamsko odnosisz do tego.
2 grudnia 2010 o 22:58 #132235Ja rozumiem, że są tereny gdzie jeszcze odprawia się dziady na wszystkich żwiętych, ale to nie znaczy, że nie mogę wyrazić o tym mojego zdania.
3 stycznia 2011 o 08:01 #132220Ten ziemniak to trochę wątpliwa sprawa, nie rozumiem, jak ziemniak może przeprowadzić metabolizm alkoholu. 😯
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

