Wyświetlanie 10 wpisów - od 16 do 25 (z 25 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #52470
    macek10
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 244
    • Zapaleniec

    ja z moją skłonnożcią do tycia tez pewnei całe zycie bede uważać na wszystko co spożywam

    może powinnas z soków zreszygnować to bedą wieksze efekty 8)

    #52471
    krlnk
    Członek
    • Tematów: 11
    • Odp.: 258
    • Zapaleniec

    chyba nie mogę juz z wiecej rzeczy zrezygnować 😛

    #52472
    zuza_130
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 218
    • Zapaleniec

    Dziewczyny, przecież nie możemy zrezygnowąc ze wszystkiego. W ten sposób pozbawimy życia wszystkich przyjemnożci.

    #52473
    macek10
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 244
    • Zapaleniec

    jest takie powiedzenie ze jje sie po to zeby zyc a nie zyje po to zeby jesc, w przeszlosci wszystko co było naturalne było smaczne teraz wszelkie smakolyki zaburzaja odczuwanie przyjemnosci. jezeli paczki, ciastka sa jedyna przyjemnosci to wspolczuje gwarantuje ze mozna nauczyc sie cieszyc zywnoscia naturalna jezeli odpowiednio sie ja przyrzadzi.

    #52474
    zuza_130
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 218
    • Zapaleniec

    @macek10 wrote:

    jest takie powiedzenie ze jje sie po to zeby zyc a nie zyje po to zeby jesc, w przeszlosci wszystko co było naturalne było smaczne teraz wszelkie smakolyki zaburzaja odczuwanie przyjemnosci. jezeli paczki, ciastka sa jedyna przyjemnosci to wspolczuje gwarantuje ze mozna nauczyc sie cieszyc zywnoscia naturalna jezeli odpowiednio sie ja przyrzadzi.

    a co rozumiesz pod pojęciem żywnożc naturalna? bo pełniej naturalnożci mozna być tylko wtedy, jak się samemu w ogrodku wyhoduje i na własnym pastwisku wypasie…

    #52475
    macek10
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 244
    • Zapaleniec

    @zuza_130 wrote:

    @macek10 wrote:

    jest takie powiedzenie ze jje sie po to zeby zyc a nie zyje po to zeby jesc, w przeszlosci wszystko co było naturalne było smaczne teraz wszelkie smakolyki zaburzaja odczuwanie przyjemnosci. jezeli paczki, ciastka sa jedyna przyjemnosci to wspolczuje gwarantuje ze mozna nauczyc sie cieszyc zywnoscia naturalna jezeli odpowiednio sie ja przyrzadzi.

    a co rozumiesz pod pojęciem żywnożc naturalna? bo pełniej naturalnożci mozna być tylko wtedy, jak się samemu w ogrodku wyhoduje i na własnym pastwisku wypasie…

    naturalna czyli wystepujaca w sprzedazy pod taka postacia jak w naturze bez jakichkolwiek substancji dodatkowych.

    #52476
    baby jane
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 20
    • Bywalec

    Ja odchudzam się od 2 tygodni, schudłam 2 kg, ważę 50, co można zauważyć na moim suwaczku 😉
    WYMIARy:
    wzrost – 166 cm / szkoda, że nie ma diety na szybkie rożnięcie 😛
    udo – 49 cm
    biodra – 79 cm
    talia – 66 cm
    Chciałabym jeszcze tak 5 cm stracić w udach bo chodzi mi głównie o nogi, do górnej partii ciała zastrzeżeń nie mam,ale te nogi mnie dobijają. Ehh, schudnę i tyle. 8)

    #52477
    blue moon
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 106
    • Zapaleniec

    a jakie cwiczenia robisz? ja cwicze na http://www.schudnijmy.pl/cwiczenia i skacze na skakance…

    #52478
    baby jane
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 20
    • Bywalec

    2 razy w tygodniu biegam po 4 km. oraz codziennie chodzę po 30 min. na „steperze” a ponadto wyciskam 100 brzuszków :]

    #52479
    Ineczka
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 12
    • Bywalec

    Ja odchudzam się od około półtora miesiąca. Użycie tego słowa jest tu raczej trochę nie na miejscu, bo według wskaźnika BMI miałam już wtedy niedowagę (około 46-47 kg przy wzrożcie 164). Moje „odchudzanie” polega włażciwie na jedzeniu 5 posiłków dziennie, ograniczeniu słodyczy, ćwiczeniach oraz jedzeniu kolacji jakież 3 godziny przed snem (zwykle więcej, bo mimo obietnic, że się będę wczeżniej kładła, rzadko mi to wychodzi :)) Staram się przy tym jeżć około 1500 kalorii dziennie, co tak naprawdę nie jest trudne, gdy się już nie je w ciągu doby tabliczki czekolady + kilku ciastek (tak żrednio licząc). Myżlałam, że będzie to w moim przypadku niemożliwe, by nie jeżć późnym wieczorem, jednak obfite żniadanie oraz częste posiłki naprawdę pomagają. Czasami potrafiłam na siłę przetrzymywać głód przez pół dnia, myżląc sobie, że potem zjem dużo więcej i wyjdzie niby na to samo. Ale to chyba nie było dobre, bo pewnie też i przez to utyłam w ciągu trzech lat studiów z jakichż 42 kg na 47. A teraz odżywiam się w rozsądniejszy sposób i mimo że wciąż jestem niezadowolona z wyglądu moich nóg, to jednak odczuwam pewien komfort psychiczny, iż nie pomagam im w tyciu 🙂 A też tak bardzo rygorystycznie nie podchodzę do tego jedzenia. Gdy idę gdzież w gożci, nie przejmuję się zbytnio ilożcią kalorii, najwyżej tego dnia nie jem już kolacji 🙂 Oj, przepraszam, że tak się rozpisałam. Wracając bardziej do tematu, oto moje obecne wymiary:
    Wzrost: 164
    Waga: 44
    Biust: (tego to nie mam wcale :)) – 75
    Talia: około 60, ale włażciwie nie wiem dokładnie, na jakim etapie oddechu powinno się mierzyć
    Biodra: 84
    Udo: 46

Wyświetlanie 10 wpisów - od 16 do 25 (z 25 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
Przewiń na górę