Niektórzy ludzie zatracają zdolnożć odróżnienia tego co osobiste, zamknięte, przeznaczone dla nich samych i najbliższych od tego co nadaje się do upubliczniania. I takim ludziom należy wspołczuć. W każdym razie ja współczuję tym którzy pchają się do mediów ze swoim życiem, którzy pchają się do programów typu Big Brother i z radożcią kicają pod prysznicem, aż wreszcie tym ktorzy na portalach typu nk zamieszczają zdjęcia zrobione w początkowych tygodniach ciąży.
Umieranie przed kamerami jest wg mnie dewiacją, patologią. . Agonia wymaga spokoju, nie kamer.
A generalnie to w nosie to mam 😈