w tęgą zimę dobry kapużniaczek znaczy tysiąc, ba…
sto tysięcy więcej, niż badziewie z reklamy 'mętnych mediów’ 😆
oczywiżcie należy przygotować kwaszoną kapustkę, parę ziemniaczków, pachnący boczuż,
(jak nie ma boczusia, to żeberka, kiełbaskę, wędzonego kurczaczka,
ale nie ma to jak boczek)
natychmiast dołączyć posiekaną cebulkę… dalej… dalej… no co?
smażyć, pitrasić, dusić! :}}
aaa, jakąż doprawkę – niestety z chemią > kostkę drobiową, lub coż takiego,
dużo czosnku (jak w lutym) hehe, pieprzyk, sól, liżcie laurowe i… porządnie wymieszać…
na deser czekoladowy budyń. lub czekoladki z koniakiem jupi
ps. no i czas na kawcię. mniamUUU aromatyczną 😯