- Ten temat ma 8 odpowiedzi, 6 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 19 lat temu przez
Kasica.
- AutorWpisy
- 29 maja 2007 o 07:15 #1332
Witam Was bardzo serdecznie.
Dawno nie odwiedzałam Naszego Forum,ale nadszedł dzień,że chciałabym się podzielić z Wami pewnymi moimi drobnymi rozterkami damsko – męskimi.
Faceta, z którym jestem znam od 6 miesięcy zanim zostaliżmy parą zachowywaliżmy się jak przykładowy żuraw i czapla:(
Obecnie mieszkamy ze sobą i nie ukrywam jest różnie – jesteżmy dwoma silnymi charakterami i czasami jeden drugiemu nie chce ustąpić:(
Ale w czym rzecz – często słyszę ,że jestem przylepą, że przeszkadzam mu w spaniu,że mam fochy…. ciężko mi to zrozumieć , nawet jak z nim o tym rozmawiam mam odczucie,że on myżli tylko i wyłącznie o sobie – kiedy go o to pytam, twierdzi,że nie umiem go zaakceptować takim jakim jest tylko go chce ciągle zmieniać – tylko dlaczego ja mam się ciągle dostosowywać do niego??
Bardziej chyba chciałam się tutaj z tym wszystkim wypisać,ale jeżli ktoż chce mi coż odpisać to zapraszam.
Wiem,że powinnam się zastanowić nad tym wszystkim w spokoju i poczuć w sobie,czy aby nie przesadzam,i czy aby ja w tym wszystkim odnajduje siebie:(
Pozdrawiam gorąco.
Trochę rozczarowana:(29 maja 2007 o 14:00 #60530Jak wiadomo związek polega na kompromisach, ale masz rację. Ty wcale nie musisz ciągle ustepować, poprostu postaw na swoim 🙂 on w końcu zrozumie, że nie wszystko kręci się wokół niego. Jednak myżlę, że powinniżcie też szczezre o tym porozmawiać, bo w końcu nie można się kłócić do końca żwiata 😉
29 maja 2007 o 15:40 #60531Normalnie jak bym słyszała swoje myżli! Ja to robie tak , że nie ustępuję! Jak mu się coż nie podoba to zawsze sobie może zmienić partnerkę czego nigdy nie zrobi bo za bardzo mnie kocha , a ponieważ mnie kocha to musi mnie zaakceptować taką jaką jestem, do tego także marudzi ,że ja chce go zmieniać , na co ja mu mówię szczerze i otwarcie, że jego zachowanie mnie po prostu rani co działa zazwyczaj bo sprawę przemyżli i jest ok potem.
29 maja 2007 o 16:05 #60532U mnie na poczatku tez tak bylo 🙂 ale na szczescie udalo mi sie go zmienic, oczywiscie cichaczem i malymi podstepami zeby tego za bardzo nie zauwazal, bo inaczej nie byloby to takie proste 😉
29 maja 2007 o 16:46 #60533Ja już zrezygnowałam ,bo mój to oparty jak osiołek jest, resztą pokochałam go takim jakim jest więc jego wady toleruję. Może po prostu złożci mnie w nim to co jego we mnie bo charaktery mamy podobne!
29 maja 2007 o 16:58 #60534hm.. to może ty tez sie zmień troszkę i od niego tez tego wymagaj…
jest może jedynakiem?
mój tez uparty do tego jedynak… ciężki chłopak… ale kochamy sie.. ja sobie na głowę nie pozwolę wejżć on tez….30 maja 2007 o 06:24 #60535Wczoraj przeszliżmy apogeum wredoty względem siebie 😥 Po prostu dusił w sobie jakież żale, bo ciągle miał na uwadze,aby mnie nie zranić, więc wywaliło lawinowo, do tego w knajpie, go której notabene mnie zaprosił – oj działo się,zaczęliżmy rozmawiać,że coż jest nie tak,że każde z nas chce postawić na swoim, a tak być nie może, jak spokojnie do siebie podchodzimy to udaje nam się wiele rzeczy wyjażnić. Wiem,że ja i on powinniżmy chcieć się trochę zmienić – pożyjemy zobaczymy.
On nie jest jedynakiem, ale ma bardzo nadopiekuńczą mamę, która ciągle spycha na niego jeszcze swoje problemy:(
1 czerwca 2007 o 12:11 #60536Jedno co moge poradzic w takiej sytuacji to zebys nie ustepowala i nie dososowywala sie tylko do jego potrzeb, jego slow,, sugestii, i nie chodzi o to zeby za wszelka cene stawiac na swoim, ale walczyc o swoje prawa, bronic swojego zdania. Jesli w zwiazku jedna strona zbyt dominuje a druga jej tylko ulega to przewaznie po jakims czasie wybucha awantura i roznie sie to konczy (czasem drastycznie – rozstaniem). Milosc miloscia ale nie mozna dac sie stlamsic dla milosci, pamietaj!
1 czerwca 2007 o 13:35 #60537Wydaje mi się,że w tym wszystkim mimo,że rozmawiamy i odczuwam,że się rozumiemy, on za 2 dni zachowuje się tak samo – mam odczucie,że jest totalnym egoistą – zapomina o tym co ustaliżmy wspólnie, tylko znowu potrafi powiedzieć,że myżlał o tym, o tamtym.
Wiem,że to są początki znajomożci,ale ileż one mogą trwać…. - AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

