pewnie, ze nie jest moja wlasnoscia ani niewolnikiem. On nie chce po prostu bawic sie beze mnie na imprezie, a ja bez niego, bo jest mnostwo innych sposobow na spedzenie wolnego czasu. Czy to jest od razu oznaka, ze jest moim niewolnikiem? Nie sadze. Problem moze sie pojawic wtedy, kiedy jedna ze stron wlasnie chce sie bawic oddzielnie, a druga na to nie pozwala.