- Ten temat ma 17 odpowiedzi, 14 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 16 lat, 7 miesięcy temu przez
ania.wolska.
- AutorWpisy
- 21 września 2009 o 11:23 #5771
Czy zdarza się Wam obiecywać samej sobie, że zrobicie coż dla przyjemnożci, własnej korzyżci lub po prostu z obowiązku, a potem po raz kolejny nic z tego nie wychodzi.
Ja od dawna obiecuję sobie, że zacznę się uczyć francuskiego i zapiszę się na Jogę. Jak na razie, mam tylko dobre chęci. Poza tym, tak ogólnie czuje, że mogłabym lepiej wykorzystywać czas. Którego i tak mam mało 🙁
A jak jest u was dziewczyny?21 września 2009 o 11:50 #159939U mnie panuje słomiany zapał.
Raz mam pomysł,że nauczę się hiszpańskiego-no to sie uczę.Jeden dzień…a później nie moge sie już zmobilizować.Ze wszystkim tak mam.Do czegos sie zapalam,a jak przyjdzie co do czego to odpuszczam… strasznie tego nie lubie u siebie,ale oczywiscie nie moge się zebrac w sobie i tego zmienic 😉21 września 2009 o 14:38 #159940zależy od tego, czy plan nasunie mi się w TEJ godzinie.
czasami realizuje swoje cele przez wiele lat, a czasami są to kilkudniowe „zajawki” okazujące się pomysłami z kosmosu, nie dopasowane do formatu mojego życia.
23 września 2009 o 07:53 #159941Niestety słomiany zapał to problem większożci społeczeństwa 😛
27 września 2009 o 10:12 #159942często odkładam rzeczy „na jutro”, aczkolwiek zdarza się też, że postępuję zgodnie z tym: „co masz zrobić jutro – zrób dzisiaj – będziesz miał dwa dni wolnego” 🙂
27 września 2009 o 10:43 #159943
AnonimowyNieaktywne- Tematów: 11
- Odp.: 1451
- Maniak
U mnie takie coż to prawo jazdy
27 września 2009 o 16:18 #159944Ja tez tak, mam. To jakiż koszmar, musze sie ogranąć, zapisać na pilates, skonczyc studia…bo się zejdzie do 80tki…
27 września 2009 o 16:33 #159945trzeba isc przez zycie a nie biec
po co sie spieszyc 😀29 września 2009 o 08:21 #159946na tym w sumie życie polega, aby gonić króliczka szczężcia. Wg mnie wszystko jest jak najbardziej w porządku jeżli ta gonitwa sprawia nam radożć, choć nie jest to proste i wymaga wysiłku
ubezpieczenia samochodowe29 września 2009 o 19:10 #159947To odkładanie na jutro/pojutrze to chciałabym w sobie zmienić. Jutro pójde biegać, jutro zrobię sobie dietę, jutro zacznę pisać tę pracę i tak moje jutro przybiera wymiar 360 dni. :/
1 października 2009 o 12:51 #159948@miszczu wrote:
trzeba isc przez zycie a nie biec
po co sie spieszyc 😀nie bądź taki do tyłu, bo cię na przodzie zabraknie ! ; ))))
1 października 2009 o 19:23 #159949mnie się ostatnio często zdarza odkładać na jutro a już na pewno na żwięte nigdy…nie wiem dlaczego i muszę to szybko zmienić!
6 października 2009 o 20:29 #159950Ja zwykle pracę odkładam na jutro. A pod koniec tygodnia mam taaaaaakie zaległożci 😉
6 października 2009 o 20:30 #159951Coż miałam tu napisać, ale chyba zrobię to jutro 😉
6 października 2009 o 20:51 #159952@the quene wrote:
Coż miałam tu napisać, ale chyba zrobię to jutro 😉
Rozumiem 😉 To ja Cię wyręczę – otóż odłożyłem 'na jutro’ parę rozmów telefonicznych…
I tak spodziewam się nie były warte podjęcia…
znaczy, dobrze im zrobi gdy parę godzin poczekają na mnie 😆 - AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

