- Ten temat ma 18 odpowiedzi, 7 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 18 lat, 6 miesięcy temu przez
MIECZ-NICK.
- AutorWpisy
- 28 listopada 2007 o 18:08 #97318
@Zielonooka wrote:
A jak się ona może czuć jak Ty masz pracę, hobby, a ona pieluchy, Trochę zrozumienia. A potem ją okłamujesz, musi jej być bardzo źle i martwi się, że przestanie Ci się podobać, że ona będzie nudna, a inni ciekawi.
A gdzie napisałem, że jej nie rozumiem. Masz rację ja mam hobby, zainteresowania, robię coż więcej… ona opiekuje się małymi, ma pieluchy. Tak jest i ja to rozumiem.
Okałamałem ją – fakt.
Jest jej źle, martwi się, że przestała mi się podobać, mówi mi to, mówi, że nie mamy wspólnych tematów oprócz domu i dzieci, mówi, że inni są bardziej interesujący od niej.
Teraz co na moim miejscu byż zrobiła?
28 listopada 2007 o 18:18 #97319…, to nie jest takie proste.
Ty nic nie rozumiesz
Takie rzeczy to ja mówilam chłopakowi, kiedy w wieku nastu lat nie wiedziałam jak mu powiedzieć, że juz nie chce z nim być.. 🙄 Wiem to dziecinne było. No cóż, życie uczy – również rozmawić o tym co czujemy, co nas boli…
Nie rozumiem. Pobraliżcie sie, zdecydowaliżcie na dzieci.. Wiadomo, kiedy pojawiaja sie dzieci ktoż – najczęsciej matka (taka nasza rola) w jakis sposob poswieca (przynajmniej przez jakis czas) swoje dotychczasowe życie by móc sie nimi zając. Nie powiesz chyba, że nie byliżcie tego swiadomi, że Twoja żona nie miała o tym pojecia..
Prawde mówiąc zazdroszcze jej takiego męża (o nie, nie zamierzam wychwalac Cie pod niebiosa).. ale pojawia sie problem a Ty starasz sie jakos go rozwiązać, zrozumieć – podziwiam.
Te wszystkie rady – porozmawiaj z nią – o tak ja też jestem za. Tyle że rozmawianie z kims kto „pluje jadem’ mija sie z celem – wiem cos o tym. Byc może Twoja zona jest poprostu zmeczona, sfrustrowana tym jak zmieniło sie jej życie po urodzeniu dzieci, byc moze czuje sie nieatrakcyjna, bezwartożciowa , niedoceniana.. Ale to wszystko jest tylko „byc może”. Mysle, że pomysl z poradnia nie jest taki zły. Na poczatek Ty mozesz sie tam udac.. Jesli już ktoż ma Ci doradzać to sadze, że fachowiec najlepiej bedzie potrafil wytłumaczyc co czuje i dlaczego tak czuje Twoja połówka i poradzi Ci jak masz postepowac..28 listopada 2007 o 19:43 #97320Ja bym rozmawiała i na jeden dzień np sobotę czy weekend zajęcła się dziećmi, żeby ona miała dwa dni poza domem robiąc zakupy, spotykając się ze znajomymi, idąc na angielski itp
29 listopada 2007 o 12:41 #97321podziwiam cie za jeden fakt, ze widzisz problem i probujesz pomoc swojej zonie. Musi byc jakis sposob na rozmowe, moze sprobuj ja wyciagnac gdzies na kolacje, piwko, byle z dala od dzomu i dzieciakow, zebyscie mogli spokojnie pobyc ze soba, bo rozmowa miedzy podcieraniem pupy, robieniem mleczka to nie rozmowa. Wiem tez ze sa typy ktore nie potrafia rozmawaic. Ale probuj. No i moze faktycznie gdzies w weekend zajalbys sie dziecmi zeby ona mogla sama nawet pojsc na spacer. To wazne dla osoby ktora calymi dniami musi byc na pelnych obrotach z dziecmi.
Byc moze faktycznie jest zbyt zmeczona zeby zajac sie soba, rozwijac swoje zaiteresowania ?
No i na przyszlosc taka rada – nigdy nie oklamuj żony, raz straconego zaufania mozesz nigdy w pelni nie odzyskac u niej, chocbys nie wiem co potem robil i na rekach ja nosil do konca zycia. Uraz zostaje.
Walcz o swoja zone, rodzine jesli ja tylko kochasz. - AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

