Refleksja mnie naszla ostatnio, na temat starej Warszawy. Pamiętacie ze
starych filmów dostojnych panów w melonikach przechadzających się ulicami
starej Warszawy? Brakuje Wam tego teraz? Bo mi tak. Wszyscy teraz gdzież
pędzą, na ulicach nie ma klimatu. Bylam kiedyż we Lwowie i pamiętam, że tam
jeszcze są takie urokliwe miejsca, wąskie uliczki, muzyka. Fajnie byloby
pomieszać trochę Lwowa i trochę W-wy, nie?
W tym momencie brakuje mi tego spokoju, gdzie nie było wyżcigu szczurów, zabiegania, zamotania, ciągłych telefonów i sms’ów … trzeba będzie chyba wybrać się w bieszczady 😀
Tak, Bieszczady można uznać jeszcze za póldziewicze. A tuż za rogiem – Ukraina! Ale na razie praca i miasto Warszawa. Gdzie znaleźć odrobinę swojskiego klimatu? Na pewno znacie miejsce, gdzie nie jest plastikowo i lupie umc umc umc.
Autor
Wpisy
Wyświetlanie 5 wpisów - od 1 do 5 (z 5 w sumie)
Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.