Witaj Adda:) Chciałam Ci tylko powiedzieć, że ja też byłam na tym koncercie z koleżankami, ale że tak powiem w moim przypadku było to zaplanowane wyjżcie:) Nie zmienia to faktu, że też mi się tam bardzo podobalo:) buziaki
gdyby nie moje koleżanki dalej byłabym myszeńką tyranizowaną przez męża. One dawały mi rady- wkurzały mnie tak, że trudno opisać, po czym w domu myżlałam nad tym co one powiedziały i wprowadzałam w życie. Po wielu latach okazało się, że tylko ja z tych rad skorzystałam, a one tylko wiedziały, że tak trzeba i nigdy do nich się nie stosowały. Koleżanki to cud!!! Niejedno z nimi przeżyłam i uwielbiam je.