Zielonooka, daj czasem jakież sprawozdanie z hodowli 😉
moja szynszyla była wzięta z przypadku, może dlatego nie mam do niej włażciwego podejscia… ale chętnie bym się nauczyła, bo zwierzątko szanować trzeba, jakie by nie było…
ale i tak mój typ to szczurki 😀 są kochane milusie i w ogóle… włażnie przeżywam kolejną fascynację, to tak jakby się zakochać od nowa 😀
i tak co jakiż czas, następuje pielgrzymka do zoologicznego. niestety szczurki nie żyją wiecznie… 😥 teraz spodobał mi się taki o umaszczeniu zbliżonym do naturalnego, szarobury.