Wyświetlanie 12 wpisów - od 1 do 12 (z 12 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #4156
    kajdaaa
    Członek
    • Tematów: 17
    • Odp.: 1620
    • Maniak

    Dzisiaj zaczyna się rok szkolny więc postanowiłam założyć temat dotyczący ucieczek z lekcji.
    Przypomnijmy sobie czasy pierwszych wagarów.
    U mnie było ich sporo. Jeden dzień w tygodniu zawsze musiałam opużcić 🙂
    Pierwsze wagary spędziłam nad morzem i przedłużyły się one przez cały weekend 🙂
    A jak było u Was?

    #129212
    Jozia
    Członek
    • Tematów: 16
    • Odp.: 987
    • Maniak

    Ja już w podstawce zaczynalam wagarować, ale powod był tylko taki, ze to zakazany owoc. WIęc ni z gruszki ni z pietruszki zk oleżankami chyba ze 3razy przez te pare lat opuscilysmy po jednej lekcji.
    W gim i w lo raz na jakis czas mi się zdarzało, jak sięnie przygotowałam, albo byłam juz bardzo zmęczona.

    #129213
    Mi
    Członek
    • Tematów: 15
    • Odp.: 378
    • Pasjonat
    kajdaaa wrote:
    A jak było u Was?

    Nie było? 🙂
    Raz zasymulowałam chorobę i nie poszłam do szkoły, ale to chyba nie podchodzi pod wagary :(.

    #129214
    Czersi
    Członek
    • Tematów: 12
    • Odp.: 622
    • Zasłużony

    Nie mam w zwyczaju wagarowania.Jesli źle się czuję lub już padam z sił to mówię Mamie i po prostu zostaję w domu.Nie szlajam się po mieżcie.Jak dla mnie wagary to głupota,mam kilka osób w klasie,których czesto nie ma i jak łatwo sie domyslic ich oceny też nie są za ciekawe.

    #129215
    parvati
    Członek
    • Tematów: 41
    • Odp.: 4056
    • Guru

    a ja pierwszy raz poszlam na wagary w wieku szesciu lat.ucieklam z zerowki. prosto do domu zreszta 😆

    #129216
    ForceRecon
    Członek
    • Tematów: 6
    • Odp.: 506
    • Zasłużony

    A moi nauczyciele chyba woleliby, żebym chodziła na wagary.
    Ja jednak zawsze chodziłam do szkoły, tam wolałam rozrabiać z kolegami W podtsawówce byłam chyba raz, a w liceum wogóle.

    #129217
    WarnGirl
    Członek
    • Tematów: 48
    • Odp.: 4517
    • Guru

    Pewnie wstyd się przyznać,ale ja na pierwsze powazne wagary poszłam dopiero w liceum i była to tylko ucieczka z jednej lekcji.Miałam straaaszne wyrzuty sumienia… Teraz,kiedy notorycznie zasypiam na pierwsze zajęcia i jestem pierwsza do urwania się z uczelni,nikt nie wierzy,że miałam moralniaka po opuszczeniu jednej geografii… 😆

    #129218
    Zielonooka
    Członek
    • Tematów: 30
    • Odp.: 3140
    • Guru

    @Czersi wrote:

    Nie mam w zwyczaju wagarowania.Jesli źle się czuję lub już padam z sił to mówię Mamie i po prostu zostaję w domu.Nie szlajam się po mieżcie.Jak dla mnie wagary to głupota,mam kilka osób w klasie,których czesto nie ma i jak łatwo sie domyslic ich oceny też nie są za ciekawe.

    ja miałam tak samo, na wagarach nie bywałam.

    #129219
    Olgus
    Członek
    • Tematów: 18
    • Odp.: 1073
    • Maniak

    Ja chodziłam, nie czułam się dobrze w szkole. 😉

    #129220
    Katie
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 585
    • Zasłużony

    Mimo że moja szkoła była kapitalna, uciakałam z niej często. Pewnego roku miałam ponad 50% nieobecnożci na jednym przedmiocie i musiałam zdawać egzamin komisyjny…

    #129221
    Myszka19
    Członek
    • Tematów: 29
    • Odp.: 2108
    • Ekspert

    @Zielonooka wrote:

    @Czersi wrote:

    Nie mam w zwyczaju wagarowania.Jesli źle się czuję lub już padam z sił to mówię Mamie i po prostu zostaję w domu.Nie szlajam się po mieżcie.Jak dla mnie wagary to głupota,mam kilka osób w klasie,których czesto nie ma i jak łatwo sie domyslic ich oceny też nie są za ciekawe.

    ja miałam tak samo, na wagarach nie bywałam.

    ja również tak miałam.. chociaż czasem zdarzyło mi się z jednej lekcji pójżć.. ale wtedy przeważnie wracałam do domu po prostu 😀

    #129222
    abi
    Członek
    • Tematów: 22
    • Odp.: 1208
    • Maniak

    Oj wagary wagary 😀
    Ja to sie nachodziłam w liceum. Szczególnie w drugiej klasie. Nie było tygodnia zebym chociaz z jednej lekcji sie nie urwala. A najczesciej to i tak byly calodniowe ucieczki. Zawsze z jedna kolezanka, plus ktos dodatkowo kto tez nie chcial isc. Ale my we dwie to zawsze!!. Dobrze ze mialysmy wyrozumiala wychowawczynie bo inaczej byloby kiepsko. Usprawiedliwienia i tak zawsze pisalysmy sobie same.
    A najlepsze jest to ze w ogole nie zawalalysmy sobie nauki przez to. Oceny dobre, zachowanie bez wiekszych zastrzezen. Rodzice nic sie nie domyslali. A my przesiadywalysmy w naszym ulubionym barze ojjj.

Wyświetlanie 12 wpisów - od 1 do 12 (z 12 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
Przewiń na górę