Niecały miesiąc temu kupiłam sobie kiełkownicę. Kiełki uwielbiam i wymyżliłam, że to fajny sposób, żeby je mieć zawsze pod ręką. Niestety, jak dotąd udało mi się wyhodować tylko lucernę i fasolkę mung, wszystkie inne mi spleżniały. Czy macie jakież rady? Któraż z Was porwała się już z kiełkownicą na kiełki?:)
Ja zapłaciłam za swoją 28 zł, ale takie same widziałam też za 45 zł więc warto się rozejrzeć. Kiełki dodaję do wszystkiego, co mi przyjdzie do głowy. Np. dziż jadłam na żniadanie jajka na miękko, a do tego chleb z masłem i kiełkami włażnie. Można je dodawać do kanapek, posypywać nimi zupy albo inne dania obiadowe (bezpożrednio przed podaniem), jako składnik sałat i sałatek różnego rodzaju:)
ja rzeżuchę sieję na talerzu i ręcznikach papierowych; to samo robię z brokułami i rzodkiewką (jakoż w kiełkownicy zawsze coż się z nimi dzieje). Natomiast w kiełkownicy ostatnio sieję: fasolę mung, len, lucernę, soję, grykę i sezam.
Autor
Wpisy
Wyświetlanie 5 wpisów - od 1 do 5 (z 5 w sumie)
Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.