AgU
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Każdy ma jakież swoje racje w naszym związku..
Ale uważam, że nie ma miejsca na rzeczy, które go psują i prowadzą do jego rozpadu..
Wiem jak było, gdy nic o jego kontaktach z byłą nie wiedziałam, kiedy mnie okłamywał, a jak jest teraz, kiedy jestem wszystkiego żwiadoma..
Ale czy na tym polega zwiazek, aby oszukiwać najbliższą osobę?Rozmawiałam dziż z moim chłopakiem, postawiałam sprawę jasno- ja albo ona..
Inaczej nie umiem.. On jest pionkiem w grze i do niego należy wybór..
Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale „obudziłam” w sobie troche egoizmu. W końcu to moje życie i chce być w nim szczężliwa..
Zobaczymy jak się to wszystko dalej potoczy.
Dziękuję Wam za odzew, komentarze, sugestie.. Wszystko było pomocne.Mówiłam i ostro, kiedy emocje brały górę, ale starałam się spokojnie rozmawiać od pewnego czasu, bo wiem, że krzykiem nic się nie załatwi..
Czasem jednak mam już dosyć klepania ciągle o tym samym.Co do jego propozycji zerwania z nią na próbę kontaktów- może masz rację.. Może rzeczywiżcie przesadzam.. Jestem przewrażliwiona.
Tylko obawiam się jednego- ze jeżli taka propozycja pada z jego ust kiedy akurat o tym po raz n-ty nawijam, to jest to nieszczere, tak dla żwiętego spokoju, aby mnie uspokoić (wiem, mam fobię). Sądzę tak, gdyż już w przeszłożci tak bywało..
No i boje się jednego- że będę szukać dziury w całym (przez te jego oszustwa, które miały wczeżniej miejsce), czyli czy czasem mnie nie oszukuje, czy rzeczywiżcie jest tam gdzie miał być, a nie u niej..
Ja chyba nie mam do niego w tej sprawie zaufania.. Nawet nie chyba, tylko na pewno..
Wiem, że bez tego nie ma związku. Ale już tyle przeżyłam z nim różnych akcji, że teraz, kiedy już tyle rzeczy uległo zmianie na lepsze, nie umiem się wycofać bez „walki”..
I ciągle mam nadzieje, że jeżli będę widziała, że jest szczery, że może sam zerwie z nią kontakt, że stara się, to z czasem odbuduje swoje zaufanie..
Tylko czy nie jestem zbyt dużą optymistka? 🙂Myżlisz, że nie rozmawiałam o tym?
Jestem osobą, która nigdy nic w sobie nie dusi, tylko jak coż mi się nie podoba, to otwarcie o tym mówię oraz wspominam o tym, czego oczekuje w danej sprawie.A co do jego propozycji: już to wczeżniej tłumaczyłam, dlaczego tak zareagowałam..
Już to wszystko przerabiałam..
zastanawiam się nad jednym.. Czy uważacie, po tym co przeczytałyżcie, co napisałam o tej całej sytuacji, czy On sam, tak od siebie będzie umiał zrobić coż, abym poczuła się komfortowo?
Czy będzie zdolny samodzielnie podjać decyzje o zerwaniu z Nią kontaktu?
No i jak czujecie, powinnam poczekać jeszcze na jego ruch w tej sprawie, czy sobie odpużcić???Też jestem zdania, że to była totalna patologia..
Wiesz, gdyby taka wyprowadzka była łatwa, to pewnie byżmy dawno już to zrobili.. Ja byłabym gotowa na taką zmianę, z nim gorzej- za dużo ma zobowiązań..
Poza tym, gdy rozmawiamy na ten temat, jego eks, twierdzi, że dla niego to już nie jest problem i raz nazwał moje zachowanie fobią.. Czy słusznie?Być może masz rację, że proponując zerwanie z nią kontaktu mówił to zupełnie szczerze. Jednak po tym wszystkim, co sie między nami wydarzyło, te jego kłamstwa, teraz oczekiwałabym konkretnego działania z jego strony, a nie pytania, co ma zrobić, albo propozycji.. Dla mnie słowa są mało warte w tej sprawie..
A jego eks ma pracę, ale oczywiżcie narzeka, że beznadziejna atmosfera, że na nic ją nie stać i takie tam 😉A uważasz, że moja postawa, po tych zmianach z jego stony, ciągłe nieakceptowanie jego byłej, może i fobia, jest zrozumiała? Czy może przesadzam?
Może zrozumiesz jak napiszę, że wszystko co zmienił w kontaktach z nią było wręcz na poczatku wymuszone przeze mnie. Wyglądało to tak, że mi mówił to co chciałam usłyszeć, czyli że koniec z pozyczkami i pomoca w rzeczach, z którymi żwietnie sobie sama poradzi. Jednak i tak robił to co do tej pory, czyli uszczężliwiał przyjaciółkę (moje niedopatrzenie, że nie wspomniałam o tym).
Więc kiedy po moich n-tych sugerowaniach, że ona powinna „zniknać”, akurat w tym momencie, po kolejnej rozmowie mi to proponuje i to na próbę, to moja reakcja była jaka była.. Myżl, że nie jest to szczere i obawa, że będzie jak wyżej.. Odebrałam to jako chęć powiedzenia mi tego, co chcę usłyszeć, abym przestała ciagle sie czepiac..
Hmm.. moze rzeczywiżcie za dużo wymagam.. wymagam rzeczy niemożliwych..- AutorWpisy

