- Ten temat ma 19 odpowiedzi, 12 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 16 lat, 10 miesięcy temu przez
kpati.
- AutorWpisy
- 25 lipca 2008 o 19:08 #4064
buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
26 lipca 2008 o 10:37 #127617jakiej konkretnie chcesz rady?
nie kochasz, nie bierz slubu. to proste.
26 lipca 2008 o 12:54 #12761826 lipca 2008 o 15:21 #127619Z tego co mowisz to ten „kolega” jest Ci blizszy od narzeczonego. Skoro nie jestes pewna to lepiej mocno zastanow sie czy chcesz tego slubu. Mozesz zalowac potem cale zycie.
26 lipca 2008 o 15:38 #127620@parvati wrote:
jakiej konkretnie chcesz rady?
nie kochasz, nie bierz slubu. to proste.
dokładnie.. musisz sobie to wszystko przemyżleć.. my Ci tu w niczym nie pomożemy..
26 lipca 2008 o 17:48 #127621ok
28 lipca 2008 o 17:51 #127622włażnie chciałam napisać, ze może ten na miejscu był zwykła ucieczką i czułaż, bo był zaraz obok
powodzenia 🙂29 lipca 2008 o 07:36 #127623,kkkyj
29 lipca 2008 o 07:39 #127624kytt
29 lipca 2008 o 08:05 #127625ile ty masz lat?
29 lipca 2008 o 08:40 #127626widac nie tylkko faceci to swinie 😯
29 lipca 2008 o 08:42 #12762728 stycznia 2009 o 11:36 #127628ciekawe jak Wy yscie sie czuly przed slubem, to najwazniejsza decyzja w zyciu, przed ma sie obawy, nagle swiat wiruje i pojawiaja sie watpliwosci, dziwne niepewne mysli, to zrozumiale…moze poprostu to ja przeroslo, stres z tym zwiazany jest ne maly…
28 stycznia 2009 o 11:39 #127629dlaczego tak sie czujesz? co sprawilo, ze zaczelas sie nad tym zastanawiac?
28 czerwca 2009 o 12:07 #127630Wiecie co….jestem z Rafałem 3 lata…kiedy zaczelam z nim mieszkac mialam lat 16 i ledwo wsumie go znalam.Zadzialalam impulsywnie i nigdy tego nie zalowalam.Miałam wszystko co chcialam,wspanialy dom,rodzine i co najwazniejsze poczucie bezpieczenstwa.Bardzo duzo sie dzialo wten czas w moim zyciu,myslalam ze to poprostu milosc a okazalo sie ze szukalam takiego jakby schronienia u jego boku i znalazlam,,milosc taka prawdziwa przyszla z czasem.A teraz gdy mam ustalonom date slubu na grudzien to zaczynam sie zastanawiac co ja z tego zycia mam i malam,,,to co wczesniej okazalo sie zbawieniem teraz chyba udrenka i to wcale nie jest wina jego,,,tylko raczej moja,,bo pozwolilam na to zeby moje zycie typowo dorosle stalo sie czescia mnie stanowczo za szybko…tylko problem polega na tym ze ja juz nie umiem i nie moge byc dzieckiem beztroskim…
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

