- Ten temat ma 17 odpowiedzi, 6 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 15 lat temu przez
pannaswieczka.
- AutorWpisy
- 11 maja 2011 o 09:14 #8265
Ostatnio miałam dożć fatalny nastrój i znajoma poleciła mi książkę „Koniec wiosny w Lanckoronie” Agnieszki Błotnickiej. I podziałało! Żeby być uczciwą muszę dodać, że już dawno nie żmiałam się aż tak czytając cokolwiek. W powieżci jest dużo znakomitego humoru, fenomenalne opisy rozkoszy, które zsyła stół oraz trochę babskich rozterek.
Czy któraż z Was już czytała tę książkę? A może macie jakież cudowne leki na całe zło, które wprawiają Was w wyżmienity nastrój?11 maja 2011 o 16:58 #189274Ja w czasie chandry robię kilka rzeczy:
1/. gospodaruję cały dzień dla siebie, czasem muszę się w samotnożci wyryczeć;
2/. jak już nicnierobienie mi się przeje, słucham np. szybkich wykonań barokowych w wyk. Cecilii Bartoli (to mi dodaje wigoru);
3/. szukam pozytywnej lektury.
Na super znajomych jest czas dopiero następnego dnia. Najpierw sama muszę przegryźć swój smutek.15 maja 2011 o 16:28 #189275A ja zamiast lektury książek, poprawiam sobie humor komiksami z Garfieldem. Wprawdzie te, które mam na półce znam już prawie na pamięć, ale na stronie internetowej można ich znaleźć mnóstwo. Nic tak nie poprawia humoru jak ten pomarańczowy kot. No dobra, poza moim prawdziwym, szarym kotem, ale on jest tylko mój, więc inni muszą zadowolić się komiksami.
15 maja 2011 o 17:40 #189276No taaak;). Simon’s Cat w yt tez daje radę i rozbawia … 😆
16 maja 2011 o 07:21 #189277Oba są cudne (w sensie: koty):) To jeżli bawią Was takie rysunkowe historyjki, to powinnyżcie sięgnąć też po Fistaszki – są obłędne:)
16 maja 2011 o 12:06 #189279A ja albo zamykam się sama w domu. Wyłączam telefon i odłączam się od żwiata.Albo idę na zakupy ale też sama.. Nie ma nic lepszego niż polepszenie sobie humoru kupieniem sobie nowej pary butów albo sukienki i wypicie pysznej gorącej czekolady na mieżcie 🙂
16 maja 2011 o 12:45 #189280Tak, kot Simona też jest super i jaki realistyczny :D.
A co do Fistaszków: czy one są dostępne gdzież w necie? Bo były na comics.com, ale już ich tam nie ma?16 maja 2011 o 12:47 #189281Co to w ogóle jest, te fistaszki? 😕
16 maja 2011 o 12:59 #189282Komiks ;). Mi udało się znaleźć taki pasek: http://files.myopera.com/Jurgi/blog/peanuts-fistaszki-ty-to-masz-latwo.png , który naprawdę daje do myżlenia (:D) i pytam, gdzie jest tego więcej :D.
16 maja 2011 o 15:41 #189283Jak mam zły humor to gotuję, dużo i zawsze inaczej 😉
16 maja 2011 o 15:51 #189284Tusiak, naprawdę daje do myżlenia ;).
16 maja 2011 o 20:57 #189285@kamakoma wrote:
Jak mam zły humor to gotuję, dużo i zawsze inaczej 😉
Niesamowite! Gotowanie to ostatnia rzecz, za którą się biorę gdy mam podły humor. Wychodzę z założenia, że potrawa, żeby była pyszna, musi być gotowana z radożcią i dobrym humorem. Dlatego gdy gotuję to: a. muszę mieć dobry humor, b. włączam sobie jakiż przyjemny koncert operowy (nie ma to jak aria przy burakach!;) ), c. nalewam sobie kieliszek wina. I żwiat jest piękny!:)
17 maja 2011 o 11:32 #189286@zin wrote:
@kamakoma wrote:
Jak mam zły humor to gotuję, dużo i zawsze inaczej 😉
Niesamowite! Gotowanie to ostatnia rzecz, za którą się biorę gdy mam podły humor. Wychodzę z założenia, że potrawa, żeby była pyszna, musi być gotowana z radożcią i dobrym humorem. Dlatego gdy gotuję to: a. muszę mieć dobry humor, b. włączam sobie jakiż przyjemny koncert operowy (nie ma to jak aria przy burakach!;) ), c. nalewam sobie kieliszek wina. I żwiat jest piękny!:)
Mhm, zwłaszcza to c) pomaga, prawda? 😉
U mnie humor nie ma wpływu na gotowanie, trzeba jeżć, więc trzeba wczeżniej coż ugotować ;). Osobom, które zbyt poważnie podchodzą do gotowania polecam „Koniec wiosny w Lanckorownie” Agnieszki Błotnickiej. Daje do myżlenia (a przy okazji jest zabawne 😉 ).
17 maja 2011 o 19:33 #189287Gotowanie doprowadza mnie szewskiej pasji. Zatem , dziewczyny, chapeau bas:).
18 maja 2011 o 08:28 #189273Dla mnie najlepszym poprawiaczem nastroju jest dłuuuuuuga kąpiel w wannie, z książką w ręku 🙂
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

