- Ten temat ma 16 odpowiedzi, 6 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 12 lat, 2 miesiące temu przez
Kawoszka.
- AutorWpisy
- 17 lutego 2014 o 09:57 #8613
Zakładam ten watek poniewaz nie moge dojsc do siebie po obejrzeniu Sali Samobojcow. Zastanawiam sie czego nie wiem o swoim dziecku… Na jakie jego zachowanie powinnam od razu reagowac, a kiedy tylko obserwowac sytuacje z boku… Co zrobic by byc blisko, ale nie osaczac…
Boje sie przegapic ten wazny moment gdy zaczyna sie dziac cos niedobrego… Podzielcie sie swoimi odczuciami…17 lutego 2014 o 17:25 #192323Moim zdaniem najważniejszy jest kontakt z dzieckiem, dbanie o relację. 🙂 Każdy lubi, jak druga osoba interesuje się jego osiągnięciami, pasją, itp.
23 lutego 2014 o 18:17 #192334Wg mnie rodzic powinien znać swoje dziecko. A żeby je znać musi dbać o kontakt, spędzać z nim czas, rozmawiać, interesować się, być blisko 🙂
23 lutego 2014 o 19:45 #192335Dziewczyny macie racje, ale z nastolatkami jest tak , ze hormony zaczynaja buzowac i wtedy nawet najlepszy kontakt moze zostac urwany i wlasnie boje sie takiego momentu…
23 lutego 2014 o 19:45 #192336Dziewczyny macie racje, ale z nastolatkami jest tak , ze hormony zaczynaja buzowac i wtedy nawet najlepszy kontakt moze zostac urwany i wlasnie boje sie takiego momentu…
26 lutego 2014 o 13:31 #192331Wg mnie „czym skorupka za młodu nasiąknie… ” 🙂 wiec warto się starać ten kontakt od najmłodszych lat utrzymywać 🙂
2 marca 2014 o 18:19 #192332Olusia pewnie masz racje, ale tyle sie teraz slyszy o tych nastolatkach, ze niby grzeczny, z dobrego domu, dobrze sie uczyl, a tu nagle cos sie zaczyna dziac. I nie wiadomo czemu…
10 marca 2014 o 15:18 #192329W pewnym okresie życia znajomi i koledzy stają się „ważniejsi” od rodziców. Myżlę, że taka jest kolej rzeczy… w pewnym momencie jednak młody człowiek zobaczy, że na rodzinę może liczyć zawsze i ona jest zawsze, a znajomi są tylko wtedy, kiedy on ma pieniądze czy inne dobra.. i nie liczy się na nich jego dobro, bezpieczeństwo, zdrowie i inne wartożci, które rodzina ceni.
W życiu prawie każdego nastolatka jest taki moment, moment zwrotny 🙂12 marca 2014 o 10:30 #192330Wszystkie pięknie – mówimy sobie – rodizc powinien znać swoje dziecko, trzeba rozmawiać. A pamiętacie jak to było? Ja z rodzicami nie często rozmawiałam o tym, co było dla mnie naprawdę ważne, nieraz ich zaskoczyłam zachowaniem, które nie pasowało do ich wizji grzecznej coreczki 😉
Teraz sama mam córkę i chciałabym,żeby to wyglądało trochę inaczej, ale jak będzie?
Mam nadzieję, ze nie pogubimy się w naszych relacjach tak jak w sali samobójców czy bejbi bluesie, gdzie dziecko miało dziecko tylko po to, żeby mieć kogoż do kochania. Ja mojej do obrzydzneia powtarzam, że ją kocham i zamierzam dalej to robić, staram się też by za słowami szły czyny 0 jak coż obiecujesz to dotrzymaj słowa, to podstawa, jesli rodzice dotrzymują danego słowa, potem dziecko ma przekonanie o tym, ze trzeba tak robić.13 marca 2014 o 12:13 #192327@Sweet Coffee wrote:
jak coż obiecujesz to dotrzymaj słowa
Apropos tego i filmów to skojarzyło mi się z filmem, który teraz wchodzi do kin – nosi tytuł „Obietnica” włażnie i ma być o problemach nastolatków i o relacjach między rodzicami i nimi też (co prawda, sama obietnica w filmie nie jest między rodzicem, a dzieckiem, ale mimo wszystko chyba pasuje).
Na pewno dogadanie się między pokoleniami ogólnie nie jest łatwe – młodzież teraz żyje trochę w innej rzeczywistożci niż ich rodzice, ale trzeba próbować. A takie filmy, jak Bejbi Blues czy Sala samobójców, czy włażnie mam nadzieję też Obietnica, powinny powstawać i trafiać do rodziców – może ktoż się zastanowi, czy jego ten problem też dotyczy i coż będzie próbował zmienić, bo mam wrażenie, że nie wszyscy się nad tym zastanawiają…14 marca 2014 o 09:12 #192328Cuddlelove masz racje. Ja wlasnie dzieki Sali zaczelam sie zastanawiac nad moimi relacjami z moim synem. Takie filmy sa bardzo wazne, powoduja, ze w tym biegu czlowiek sie zatrzymuje i mysli jak dana sytucja wyglada u niego w domu. Dlatego chetnie obejrze te „Obietnice”. Jest juz w kinie?
14 marca 2014 o 11:13 #192337Chyba te problemy z nastolatkami pochodzą stąd, że w pewnym momencie kontakt się jakby urywa. Dzieciak się zmienia, gdzież wychodzi na długie godziny, ma masę swoich szkolnych problemów, a rodzice liczą bardziej na to, żeby tam sobie jakoż wszystkie sprawy „ogarnął”. Czyli to nie tak, że nastolatkowie uciekają od rodziców, tylko jakoż się ludzie mijają.
16 marca 2014 o 09:50 #192324@Mysza wrote:
chetnie obejrze te „Obietnice”. Jest juz w kinie?
Weszła w piątek, 14.03. do kin.
@Kawoszka wrote:
Czyli to nie tak, że nastolatkowie uciekają od rodziców, tylko jakoż się ludzie mijają.
To też prawda. Z jednej strony, chciałoby się dziecku pomóc, a z drugiej w sumie też dobrze byłoby, aby nabierało samodzielnożci w ogarnianiu swoich spraw…
19 marca 2014 o 19:45 #192325CuddleLove dzieki za info. Moja znajoma z pracy byla i twierdzi, ze ten film powinni obejrzec wszyscy rodzice dorastajacych nastolatkow…
Kawoszka wlasnie chodzi o to zeby umiec znalezc zloty srodek pomiedzy ta ich samodzielnoscia, a wiezami rodzinnymi i to jest najtrudniejsze… caly czas mysle jak to zrobic…21 marca 2014 o 12:01 #192326@Mysza wrote:
CuddleLove dzieki za info. Moja znajoma z pracy byla i twierdzi, ze ten film powinni obejrzec wszyscy rodzice dorastajacych nastolatkow…
Też byłam i myżlę, że faktycznie warto zobaczyć. Ja osobiżcie wyszłam w bardzo refleksyjnym nastroju z kina… Pokazuje pewien stan relacji – sami musimy ocenić, na ile jest on wiarygodny. Ja myżlę, że niestety, ale takie rodziny jak te (zarówno Lili jak i Janka nie były idealne) z „Obietnicy” też się zdarzają i to nierzadko.
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

