„plan stworzenia” – przywykłam już do tego typu tekstów słyszanych ze strony kożcioła, ale jestem głęboko zszokowana faktem, że państwo podpiera się takimi farmazonami uważając je za argumenty.
Brak mi słów, że w prawie ( nie tylko polskim) wciąż tak duże znaczenie ma religia. To bardzo szkodliwe.