ja swojego lubego poznałam w barze
więc później miałam straszne obawy co robi gdy idzie z kolegami „na piwo” (zwłaszcza, że kilku z nich nie ma nikogo i wiem jacy są), ale już mi to przeszło: 😀
kilka razy gdy on umawiał się z kolegami, ja umawiałam się z koleżankami… w tym samym miejscu 😀
czasami też niby przypadkiem szłam tam gdzie on był – może to dziecinne, ale miałam pewną kontrole i wiedziałam, że jest grzeczny i co robi (na szczężcie nie miał mi tego za złe)
miałam problem z „zaufaniem”, ale teraz z biegiem czasu ufam mu coraz bardziej i jestem pewna, że nic „głupiego” nie zrobi, 😈