Od razu zaznaczę, że nie zależy mi na odchudzaniu, ważę mało (wg wielu – za mało). Lubię swoje ciało ale chciałabym mieć więcej miężni, kaloryfer na brzuchu, wyrzeźbione nogi. Ćwiczę, co 2, 3 dzień, na wszystkie partie ciała. I tak: zrezygnowałam ze słodyczy – chyba od miesiąca nie jadłam nic słodkiego, wyjątkiem jest gorzka czekolada – ale to zaledwie 1 kosteczka na kilka dni. Przestałam pić słodzone soki – jedynie woda i herbata ziołowa. Nie objadam się wieczorami, nie podjadam między posiłkami – chyba, że owoce. Jem o wiele więcej owoców niż dawniej, 3x się zastanowię zanim coż kupię. Nie używam cukru. I tak od dobrego miesiąca. A waga ani drgnie. Dlaczego? 🙄