- Ten temat ma 20 odpowiedzi, 20 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 17 lat, 7 miesięcy temu przez
Mi.
- AutorWpisy
- 1 lipca 2008 o 09:36 #125244
Zawsze cos rozciagnietego nie lubie obcislych rzeczy do chodzenia „po domu”.
14 lipca 2008 o 09:02 #125245Przede wszystkim od razu żciągam całą biżuterię, zmywam makijaż, wiążę włosy. Tak jakoż mam, że „po domowemu” to „po domowemu” i koniec. Później wskakuję w jakież domowe ciuszki – niekoniecznie dresik, mogą być jeansy, w których już nie chodzę. Latem zdarza mi się wystąpić w bieliźnie 8)
16 lipca 2008 o 18:02 #125246Ja nie mam domowych strojów,jak coż włożę rano to chodzę w tym całydzień (czyli również w domciu).
16 lipca 2008 o 19:24 #125247Spodnie bawełniane dresowe i jakies koszulki,zazwyczaj po prostu rzeczy,które juz wyszły z mody/znosiły się/sprały.Czyli w miare schludnie i wygodnie.Zdejmuję tez cała bizuterię,nawet obraczki nie lubię nosic w domu(mogłaby sie zniszczyc przy jakims sprzataniu).
26 lipca 2008 o 18:51 #125248Spodenki dresowe i bluzki domowe, te w których na ulicę bym już nie wyszła 😉 zasadniczo tyle, czasem zdarza mi się jednak spędzać czas w domu w ciuchach w których chodzę po ulicy.
23 października 2008 o 16:22 #125249W akademiku chodzę w ładnym dresie, leginsach czarnych i wygodnej bluzeczce. W domu rodzinnym chodzę czasem jak dziad :). mam taką ulubioną bluzkę, chyba 10 letnią, z wyciągniętym dekoltem i porozpruwanymi końcówkami rękawów. Mimo to ją lubię, mam jakis do niej sentyment :).
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

