- Ten temat ma 19 odpowiedzi, 11 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 18 lat, 6 miesięcy temu przez
Manora.
- AutorWpisy
- 5 listopada 2007 o 10:36 #2548
Witam po dlugiej przerwie. Chcialabym abyscie mi cos doradzily 🙂
Jakis czas temu potrzebowalam korepetycji, nie wazne z czego, wazne ze znalazlam korepetytora. Od samego poczatku byla miedzy nami jakas chemia, mial czarujace spojrzenie. Po kilku tygodniach zrezygnowal z lekcji bez konkretnego powodu ale jeszcze przez kilka dni smsowalismy, Nagle przestal odpisywac tez bez konkretnego powodu, wiec ja tez przestalam. Jakos miesiac pozniej napisalam do niego, zaproponowalam spotanie ale odmowil bo akurat nie bylo go w miescie. Minelo troche czasu i napisalam do niego bo potrzebowalam ksiazki nie odpisal. Raz spotkalismy sie przypadkowo (ja wchodzilam do tramwaju on wychodzil) wiec powiedzielismy sobie zwykle czesc.
Tak sobie pomyslalam ze moglabym cos do niego teraz napisac jak juz minelo troche czasu i zaproponowac spotkanie i chcialabym zrobic to tak aby nie mial jak odmowic :P:P:P Co wy o tym myslicie? Moze pomozecie mi ulozyc jakiegos fikusnego smska? Bede wdzieczna 🙂Jest jescze jedno, ja jestem z kims ale ja i moj partner mowimy sobie wszysko i spotykamy sie z innymi na piwko itp oczywiscie nie zdradzamy sie na wzajem.
5 listopada 2007 o 11:02 #93619Tak z ciekawożci to ile masz lat ? wydajesz mi się jeszcze osobą niedorosłą. Po co się komuż narzucać jesli ten ktoż Cię zlewa ? odpużć sobie. A Twój związek nie przypomina mi niczego wiecej tylko zwykłe relacje kolega koleżanka, nie wyobrażam sobie jak majac partnera mozna się umawiać na randki z kimż innym 😕
5 listopada 2007 o 11:15 #93620Nie jestem zadna malolata. Lubie walczyc o to co chce a chcialabym sie spotkac z korepetytorem i moze co znowu zaiskrzy, wtedy cokolwiek miedzy nami bylo niemozliwe ale teraz jest juz inaczej.
Jesli chodzi o partnera to jest zwiazek zbudowany na przyazni i spotkaniach, nie jestesmy w sobie zakochani poprostu jestesmy razem. Czy to cos zlego?5 listopada 2007 o 11:37 #93621Jakby facet chciał się z Tobą spotkać, to nie odmawiałby. Więc po co nalegać? Ja bym odpużciła.
@canela wrote:
Jesli chodzi o partnera to jest zwiazek zbudowany na przyazni i spotkaniach, nie jestesmy w sobie zakochani poprostu jestesmy razem. Czy to cos zlego?
Trudno mi to nazwać związkiem. Podobnie jak napisała baby22 uważam to za relacje kolega-koleżanka.
5 listopada 2007 o 11:37 #93622hm mam wrazenie ze poprostu mu sie narzucasz
Gdyby chcial miec z Toba kontakt)to by mial
a tak nie odpisuje itd5 listopada 2007 o 11:56 #93623Ja wiem dziewczyny ze macie racje i ze powinnam odpuscic, z waszego punktu widzenia to wyglada zupelnie inaczej, ale tak trudno sobie z tym poradzic gdy przezywa sie niespelniona milosc ;(
5 listopada 2007 o 12:07 #93624Może ona ma partnerkę i dlatego Ci odmawia? Może jej się ten układ nie podoba?
5 listopada 2007 o 12:19 #93625o tak, popieram to co napisala kolezanka wyzej. zastanow sie nad tym.
5 listopada 2007 o 12:20 #93626Nie ma partnerki, jesli o to chodzi.
5 listopada 2007 o 12:24 #93627Skoro nie ma partnerki i cię ignoruje to znaczy, że nie chce Cie znać. Więc nie narzucaj mu się.
5 listopada 2007 o 12:25 #93628To zabolalo ale pewnie masz racje
5 listopada 2007 o 13:24 #93629Rozumiem co czujesz, ale narzucanie się nie zbyt dobrze żwiadczy o Tobie, a nigdy nie wiesz co on sobie może o Tobie myżleć. Taka jest prawda.
5 listopada 2007 o 14:54 #93630@kajdaaa wrote:
Rozumiem co czujesz, ale narzucanie się nie zbyt dobrze żwiadczy o Tobie, a nigdy nie wiesz co on sobie może o Tobie myżleć. Taka jest prawda.
otóż to
8 listopada 2007 o 12:19 #93631Witam!
Okolo ROK temu poznalam faceta, bylam wtedy z kims,tamten OD RAZU przypadl mi do gustu, ale mialam kogos, on mial zone…widywalismy sie nie raz,SWIETNIE sie gadalo[PRZYPADKOWE spotkania]w sierp. rozstalam sie z facetem, a we wrzes. jego zona zlozyla pozew rozwodowy, w pazdzier. spotkalismy sie przypadkiem…doszlo do pocalunku.przestraszylam sie, nie dostal jeszcze rozwodu…i ze wroci do zony.3 razy mnie przekonywal…ULEGLAM.bylo super…ale powiedzial wczoraj ze ona dla niego duzo znaczy i postara sie ja odzyskac…udalam ze mnie to nie zabolalo, ale nie chce odpuscic, chce ZAWALCZYĆ o niego…1szy raz mam tyle sil.ona go nie kocha, a on od wrzes. nikogo nie mial i sam zdecydowal sie spotykac ze mna.czuje ze miedzy nami moze byc cos wiecej,co robic?8 listopada 2007 o 12:30 #93632Porywasz się na żonę. To bardzo, bardzo trudne, bo niestety żony zwykle wygrywają, nawet w takich sytuacjach. Ale jeżli to ona złożyła pozew rozwodowy, to znaczy, że go nie chce, więc może po prostu odczekaj. To trudne czekać. Ale to co najważniejsze w tej sytuacji to być lepszą od jego żony. Pozwól mu się sparzyć, niech żona go odrzuci znowu. Ty musisz być idealna, zawsze go wspierać w trudnych chwilach. Nigdy nie powiedzież ani jednego złego słowa na jego żonę. To ona ma być ta niedobra, a Ty masz być ta wspaniała. Zawsze piękna, kochana, dostępna, pomocna. To turdne, wymaga czasu i cierpliwożci ale ma spore szanse powodzenia.
Ps: tylko dobrze się zastanów czy warto dla niego się pożwięcać 🙂
Bo może byłaż tylko przysłowiowym kotkiem na pocieszenie. - AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

