- Ten temat ma 12 odpowiedzi, 7 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 18 lat, 8 miesięcy temu przez
Zielonooka.
- AutorWpisy
- 24 września 2007 o 15:07 #2242
włażciwie tu już nic nie ma do pomagania. może tylko tyle, żeby wysłuchać, pogłaskać po główce. to też jest czasem potrzebne, prawda?
chodzi o faceta. znamy się trzy miesiące, iskrzy między nami od miesiąca. z racji tego, że są wakacje, spotykamy się bardzo rzadko [ostatni raz dwa tygodnie temu], bo lato spędzam w rodzinnym domu. w międzyczasie gadamy na gadu, piszemy smsy. miesiąc temu zaczęły się pocałunki i tulenie, on wszystko inicjował, widać było, że mu zależy. po spotkaniu zasypywał mnie smsami, mailami itd. od jakiegoż tygodnia przestały nam się kleić rozmowy na gadu, więc wczoraj zapytałam go, o jego zdanie na ten temat, dlaczego nam się nie klei. od słowa do słowa zaczęliżmy rozmawiać o naszej relacji. nie chciał rozmawiać o niej przez gadu [doskonale go rozumiem, ale nie mieliżmy innej możliwożci], więc poprosiłam go, żeby napisał do mnie maila, w którym okreżli swój stosunek do mnie.
no i napisał… że mnie lubi, że pod wieloma względami jestem idealną dziewczyną. ale lubienie to czasem za mało, żeby być z kimż. że nie czuje się zauroczony tak, jak to opisują w książkach. że dobrze mu się ze mną rozmawia, ale nie czuje, że coż do mnie czuje, że nie ma chemii, tego czegoż.
czy on mi w taki zawoalowany sposób dał do zrozumienia, że mam nie liczyć na coż więcej z jego strony? ale przecież było już coż więcej, dla mnie dotykanie, tulenie, pocałunki nierozerwalnie wiązą się z jakimż uczuciem, z chemią. czy jest możliwe, że on myżli inaczej? dodam jeszcze, że od początku znajomożci bardzo dobrze nam się rozmawia, pod względem intelektualnym jest wręcz ideałem. tylko z emocjami coż nie tego…
jeszcze nic mu nie odpisałam.
co mam zrobić…?
24 września 2007 o 18:42 #85788Rzeczywiżcie pomóc będzie ciężko. Ale czasem wygadanie się pomaga 🙂
Nie możesz go do niczego zmuszac. Szczególnie do uczucia. Jeżli twierdzi, że darzy Cię sympatią to i tak już dużo. A może okaże się, że potrzeba Wam czasu. Może on sam nie jest pewny swych uczuc do Ciebie(w końcu pocałunki to coż znaczą). Nie zrywajcie znajomożci. Dobrze się rozumiecie i fajnie się Wam rozmawia. To super, to jest podstawa. Może sie okazac, że zostaniecie tylko przyjaciółmi, ale kto wie, może i byc z tego coż więcej. Pamiętaj na razie nic na siłę.
Główka do góry! Wszystko jakoż się ułoży, dobrze się ułoży 🙂24 września 2007 o 20:05 #85789dzięki…
dzisiaj pogadaliżmy, powiedział, że nic nie czuje, że nie chciał przeciągać, bo potem bardziej bym cierpiała.
no i tyle.
mimo że to tak krótko trwało, to boli strasznie.
24 września 2007 o 20:07 #85790Czyli trafiłaż na stereotypowego faceta. 😆
Mężczyzni boją się związków, wolą się nie deklarować, żyć na wolnożci. Trudno jest usidlić takiego delikwenta. Nie powinnaż mówić mu, że rozmowy się przestały kleić, mogłaż jakoż je odżwieżyć i wymyżlić jakież ciekawe tematy. On mógł się trochę przestraszyc, pomyżleć, że, gdy już teraz jest trochę nudno, to co może być za kilka miesięcy.
A czy jesteż w jego typie? Podobasz się mu?24 września 2007 o 20:18 #85791Myżlę, że to włażnie dał do zrozumienia, ale przecież nic straconego, bo wszystko jest w stanie rozwoju.
25 września 2007 o 06:26 #85792Nie ma już rozwoju, jest pozamiatane. Nie zdziwię się gdy czasami będzie chciał sie spotkac i poprzytulać, a potem znowu powie, że to błąd.
25 września 2007 o 07:46 #85793zdarza sie. to nie nic wspolnego z byciem „stereotypowym facetem”.
czasem zdarza sie, ze jedna strona nie czuje tego, co druga. a ze faceci maja zdrowsze podejscie do tych spraw i mysla podobnie jak ja, ze trzytmiesieczna znajomosc, to zaden zwiazek…latwiej im odpouscic niz niepotrzebnie w cos brnac.
ciesz sie, ze odkryl to w tak krotkim czasie…
25 września 2007 o 11:07 #85794Manora – wiesz, to nie było do końca tak. on mi chciał wczesniej powiedzieć, że nic nie czuje, ale chciał to zrobić w cztery oczy, a potkalibyżmy się dopiero za dwa tygodnie. moje pytanie przyspieszyło tylko tę wiadomożć.
tak, jestem w jego typie, podobam mu się. żwietnie nam się gada, mamy ogrom wspólnych tematów. tylko on nic nie czuje [ale swoją drogą, co on chce czuć po miesiącu oprócz zwykłej sympatii? nie oszukujmy się, to nie film…]Serrafinko – dobrze powiedziałaż – pozamiatane. nie spotkamy się już. na szczężcie nie byłam zakochana, tylko zauroczona, więc nie dojdzie to żadnych spotkań, przytuleń itd.
Parvati – tak, masz rację, że to nie był żadne związek. ale mógłby nim być. po prostu jestem strasznie rozczarowana, bo wydawał się żwietnym facetem, pod względem intelektulanym to włażnie kogoż takiego szukałam.
i najgłupsze jest to, że napisał, że pod względem intelektualnym, fizycznym jestem dziewczęciem wręcz idealnym. tylko nie czuje, że coż do mnie czuje.
wiem, zdarza się i tak dalej, co nie zmienia faktu, że szkoda mi jak cholera takiego faceta, takiej znajomożci. bo moglibyżmy być żwietnymi kumplami, naprawdę. tylko on zaczął flirt i się wszystko jak widać posypało.
dzięki dziewczyny za wasze słowa, jesteżcie kochane.
pozdrawiam serdecznie
25 września 2007 o 17:31 #85795ja bym zapyta to jak on widzi milosc. 🙂 i co mialo znaczyc to co was „łączyło”
25 września 2007 o 17:47 #85796Ja na przykład rozróżniam miłożć i zauroczenie, więc może on po prostu się zauroczył?
26 września 2007 o 13:25 #85797ja też rozróżniam miłożć i zauroczenie, myżlę, że robi to każdy, bo nie można chyba po miesiącu znajomożci powiedzieć „kocham cię”.
powiedział, że nie czuje się wytęskniony i zauroczony. myżlę, że troszeczkę niedojrzale się zachował, bo skoro tego nie czuł, to niepotrzebnie wysyłał takie sygnały.
a teraz dylemat numer dwa – ma moją książkę, którą chce mi oddać. ja chciałam, żeby mi ją wysłał, ale on powiedział, że prożciej będzie osobiżcie. spotkać się z nim? wstępnie się zgodziłam, nastąpi to za jakież dwa tygodnie. czy to dobry pomysł?
myżlałam, że gorzej będę znosić to rozstanie. tak źle nie jest w sumie, do przeżycia. tylko trochę ciężko na duszy.
26 września 2007 o 13:46 #85798On będzie tworzył takie sytuacje, ale nie stworzy związku, jeżli umiesz po odebraniu książki powiedzieć czeżć, to spotkaj się.
26 września 2007 o 13:59 #85799Myżlę, że to może być dobra próba dla Ciebie. Zreszta on zachował się rzeczywiżcie niepoważnie ciągnąc to,chociaż może czekał aż sie zakocha?
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

