- Ten temat ma 32 odpowiedzi, 26 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 7 lat, 9 miesięcy temu przez
leksis02.
- AutorWpisy
- 24 maja 2012 o 07:25 #142560
Brzoskwinka mówiła, że dobrze jest się w takiej sytuacji czymż zająć. Tak, na pewno w jakimż stopniu to pomaga, kiedy nie mamy czasu ciągle rozmyżlać nad naszą trudną sytuację. Ważne jest jednak, abyżmy nie popadali ze skrajnożci w skrajnożć, ponieważ może się okazać, że jeden problem zamieniamy na inny. Niestety, ale rozstanie czy strata bliskiej nam osoby zawsze w jakimż stopniu w nas pozostaje. Czas faktycznie leczy rany, ale często potrzeba bardzo dużo czasu na ich zagojenie. Bardzo pomaga też rozmowa, aby nie dusić wszystkiego w sobie, tylko otwarcie mieć z kim porozmawiać o swoich problemach.
30 maja 2012 o 11:36 #142563ja po pierwszym poważnym rozstaniu popadłem w pracoholizm, teraz obecnie jestem w drugim poważnym związku już dłuższy czas i pracoholizm nadal pozostał co jest częstym powodem kłótni z moją obecną partnerką, więc z tym znalezieniem sobie odskoczni trzeba uważać 😉
http://forum-krakow.pl/lokale-gastronomiczne-f90-100.html19 czerwca 2012 o 06:38 #142554Tak, ale w takiej sytuacji jak mówisz, to odskocznia odskocznią, ale popadłem lekko ze skrajnożci w skrajnożć 🙂 Ale generalnie często jest tak, że ludzie popadają łatwo włażnie w pracoholizm z tego typu powodów, starając się wypełnić sobie maksymalnie czas, skupić się na sobie i pracy, a dzięki temu starają się zapomnieć o tym, co było wczeżniej. Jak widzisz, nie łatwo jest potem po prostu przestać i wrócić do nowego związku. Pracoholizm jest również problemem, z którym wiele osób sobie nie radzi i chodzi do psychoterapeuty.
25 czerwca 2012 o 14:25 #142558Powiem wam jak przeżyć rozstanie… Tak jak mój facet: żwietnie się bawić już od pierwszego dnia po rozstaniu, odciąć się, wyrzucić z pamięci, zapomnieć momentalnie o tej drugiej osobie… Co tam 4 lata…
12 listopada 2012 o 15:56 #142546@Olusia wrote:
Czas na pewno zrobi swoje.. Może warto się zapisać na jakiż kurs lub wolontariat żeby poznać nowych ludzi, którzy nie będą pytać codzienni jak się czujesz?? 👿
Dokładnie:0 zależy w sumie indywidualnie od człowieka , ale np mi to że współpracowałam z fundacją Spełnionych Marzeń i odwiedzałam dzieciaki chore onkologiczne „odwróciło” moja uwagę od tak „przyziemnej sprawy”, wiem że wydaje się to nie na miejscu, ale pomogło, szybciej zapomniałam i mój problem był naprawdę błahy w porównaniu z tym co na co dzień przezywają dzieciaki
13 listopada 2012 o 11:24 #142548Bera Ty mnie chyba zainspirujesz do tego by zostać wolontariuszką, tak super o tym piszesz:) To może opowiedz co trzeba zrobić, zeby zostać wolontariuszem w Fundacji Spełnionych Marzeń?
14 listopada 2012 o 19:14 #142553warunek–> trzeba byc pełnoletnia osobą;) poza tym trzeba napisać maila z pytaniem o ankietkę, wypełnić ja i czekać na rozmowę:)
15 listopada 2012 o 15:15 #142556Dużo zrobić nie trzeba od siebie, ale co robi taki wolontariusz Fundacji Spełnionych Marzeń? Napisz, moze ktoż wejdzie i zechce być:)
12 grudnia 2012 o 17:23 #142543róznie:) zależy od oddziału, dzieciaków i wielu innych różnożci:) ale głównie chodzi o rozmowę, o taka odskocznię od lekarzy, rodziców, których maja na co dzień:) o to żeby opowiadać co sie dzieje za oknem itp. z młodszymi to głównie gry planszówki, podpowiadanie w lekcjach itp. Na oddziałach fundacja organizuje tez koncerty gwiazd i wtedy trzeba pomóc w takich typowo organizacyjnych sprawach, pomóc dzieciakom wyjżć sal, niektóre łóżkami wyjeżdżają, krzesełka trzeba poustawiać itp. Czasem organizowane sa rożne większe akcje typu Onkoolimpiada, Harleyada, Benefis Marzeń i wtedy każda para rąk sie przydaje:)
14 grudnia 2012 o 13:37 #142541byłam na Onkoolimpiadzie, widziałam Anne Przybylską:) Kurcze, gdybym tylko miała więcej czasu, moze i bym została wolontariuszką fundacji spełnionych marzeń….
26 grudnia 2012 o 22:49 #142536@afro_disiac wrote:
Powiem wam jak przeżyć rozstanie… Tak jak mój facet: żwietnie się bawić już od pierwszego dnia po rozstaniu, odciąć się, wyrzucić z pamięci, zapomnieć momentalnie o tej drugiej osobie… Co tam 4 lata…
Afri, nie chcę Cię bynajmniej bałamucić – bo mam obecnie kochaną kobietę 😉
ale moja lepsza czężć natury nie pozwala Cię zostawić tak samotną beczy
zobaczysz, znajdziesz kogoż szlachetnego – ja znalazłem – choć wcale nie zasługiwałem 😯
a TY? jesteż stworzona do pięknej miłożci 😀
1 marca 2013 o 13:23 #142537Po rozstaniu powinno się zmienić otoczenie, zapisać na jakiż kurs – byle gdzie. Nasz umysł będzie tak zajęty nowymi dożwiadczeniami, że o starych szybko zapomni, albo chociaż przestaniemy odczuwać ból. Ktoż napisał, że powinno się iżć w tango, jak faceci. Otóż nie polecam, po pewnym czasie się ockniecie i zobaczycie, że wokół pustka i stoicie w miejscu. 🙂
2 marca 2013 o 04:23 #142542oczywiżcie rozstanie należy przeżyć jak żmierć – dać sobie czas na żałobę! 👿
a ponieważ po żmierci i tak musi się żyć > tak też i po rozstaniu musi się spotkać 😉
daj Boże, żeby nie popełnić znowu tych samych błędów – o le! jupi5 marca 2013 o 10:02 #142552Odcinanie się od ludzi na długi czas nie ma sensu. Rozstanie trzeba przeżyć. Zrozumieć swoje błędy, nabrać dystansu. Najlepiej w otoczeniu bliskich ludzi. Hard porównał rozstanie się z ukochany do żałoby. Coż w tym jest.
23 lipca 2015 o 08:20 #142564Można powielać banały typu: co cię nie zabije to cię wzmocni itd., ale to bez sensu. Z rozstaniami musimy poradzić sobie sami, bez niczyjej pomocy, musimy to w sobie zwalczyć, strawić i znaleźć odpowiedni rytm po rozstaniu.
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

