http://www.hamlet.edu.pl/varia/?id=odyniecka3
znacie? dobre! zapracha! kto czyta艂? 馃槈
taki sobie przyk艂ad:
Kiedy si臋 obudzi艂em Jaros艂aw Marek Rymkiewicz
Kiedy si臋 obudzi艂em, Polski ju偶 nie by艂o
Na skwerze przed Teatrem, jak za Paskiewicza,
Ma艂e w艂ochate konie kozackich szwadron贸w
Szczypa艂y such膮 traw臋, krzyczeli setnicy
I s艂ycha膰 by艂o 偶piew w nieznanej mowie
I zgrzyt harmonii, a s艂owa piosenki
M贸wi艂y, 偶e si臋, sta艂o co si臋 mia艂o sta膰.
I dym z porannych ognisk, przy kt贸rych si臋 grzali,
Szed艂 nisko, nad grobami, kt贸re wykopano
Przed Wizytkami, przed Bristolem, wsz臋dzie.
I jak przed wielu laty, Lwowska, Nowowiejsk膮
Wychodzili偶my z miasta d艂ugimi kolumnami
Pchaj膮c dziecinne w贸zki, d藕wigaj膮c walizki,
Jak na zdj臋ciach z Powstania, ci kt贸rzy przegrali,
I wzd艂u偶 Politechniki, gdzie przy barykadzie
Czekali na nas u偶miechni臋ci Niemcy
Dziel膮c nas na tych, kt贸rzy p贸jd膮 do obozu
I na tych, kt贸rzy b臋d膮 rozstrzelani.
Zgrzytaj膮c obraca艂a si臋 wie偶yczka z dzia艂em.
I pomy偶la艂em, ze nie warto d艂u偶ej 偶y膰.
Bo Polski ju偶 nie by艂o, wi臋c niech mnie zabij膮.
A kiedy zn贸w si臋 obudzi艂em, m贸j syn szed艂 do szko艂y.
Hucza艂o poranne miasto, wi臋c jeszcze nie czas.
wrzesie艅 1982