kłótnie…

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1 do 15 (z 27 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #3613
    czokolate
    Członek
    • Tematów: 13
    • Odp.: 183
    • Zapaleniec

    jak radzicie sobie z kłótniami z partnerem/partnerką? czy pierwsi wyciągacie rękę na zgodę? jak rozładowujecie napięcie?

    #118616
    Zielonooka
    Członek
    • Tematów: 30
    • Odp.: 3140
    • Guru

    a to różnie, generalnie nie kłócę się długo. Szkoda zycia na glupoty.

    #118617
    WarnGirl
    Członek
    • Tematów: 48
    • Odp.: 4517
    • Guru

    Jak ja się „sfochuję” to nie ma przebacz,sam wyciągnie rękę na zgodę albo…no cóż,trudno… 😈

    #118618
    Hegemonia
    Członek
    • Tematów: 6
    • Odp.: 562
    • Zasłużony

    Kłótni mimo sporego stażu ze sobą jeszcze nie przerobiliżmy. Były jakież spięcia polegające na dynamicznej wymianie zdań (ale bez podniesionego tonu czy inwektywów), ale kłótnią bym tego nie nazwała, m.in. dlatego, że nie zaliczamy po tym fochów czy cichych dni, łez itp.; jeżli pojawia się napięcie to rozładowujemy je na bieżąco rozmową.

    Przy ogniu naszych charakterków kłótnie przypominałyby palenie wiosek i sianie pożogi, dlatego od początku związku instynktownie pracowaliżmy nad umiejętnożcią komunikowania się – zwłaszcza w tematch trudnych i takich, w których mamy totalnie odmienne zdanie.

    #118619
    pokahontaz2
    Członek
    • Tematów: 4
    • Odp.: 193
    • Zapaleniec

    Ja tam pierwsza nigdy reki nie wyciagam, zreszta jakbym chciala to i tak On to zrobi pierwszy:)

    #118620
    tygrysek
    Członek
    • Tematów: 10
    • Odp.: 1080
    • Maniak

    ja to się raczej nie kłóce-w sensie nie wrzeszcze… nie rzucam talerzami…

    mam tylko w zwyczaju lodowatym tonem wygłaszać swoje przekonanie, czy to jednym zdaniem, czy długim monologiem… wtedy najczężciej następuje moje „bądź łaskaw mi wyjażnić dlaczego/co/jak …?”

    no i mamy gotową dyskusję, która kończy się normalną rozmową i zgodą.
    nigdy tego nie odkładam. no chyba że na max pół godzinki żeby przemyżleć sprawę. ale ogólnie wszystko wyjażniam na bieżąco.

    mój misiek z reguły postępuje podobnie… tylko jego ton nie jest aż tak lodowaty jak mój.

    #118621
    parvati
    Członek
    • Tematów: 41
    • Odp.: 4056
    • Guru

    u nas wyglada to tak: jesli nie zdazymy pogodzic sie przed porannym wyjsciem z domu, to ta osoba, ktora wraca pierwsza czeka w drzwiach, rzucamy sie sobie w ramiona i koniec.

    #118622
    Assha
    Członek
    • Tematów: 25
    • Odp.: 1318
    • Maniak

    u nas klotnie- o pierdoly sa dosc czesto. ale strasznie draznia i mnie i mojego faceta- potrafimy sie wydrzec, byc chamscy w stosunku do siebie i rzucac nie dobranym slownictwem.. moj mezczyzna wychdlzi z zalozenia ze zamiast gadac slowa, ktorych sie zaluje potem, lepiej milczec. a gdy on milczy, doprowadza mnie to do szału i z niczego robi sie problem..
    nie wiem czemu, ale zawsze jakos to ja pierwsza wyciagam reke. jest taki problem, ze mi szybko mija- prawie od razu, a on chodzi potem przybity przez dluzszy czas.

    ale zawsze finish jest taki sam. on albo ja- podchodzi, rzuca sie na mnie z objeciami i tulimy sie. ja jestem płaczka, wiec wtedy płacze i na wzajem sie przepraszamy.

    ale teraz unikamy takich klotni. wczoraj prawie do niej doszlo, ale zastosowalam Jego sposob- milczalam,on tez. milczelismy przez godzine, potem jakby nic po prostu sie usmiechnelismy i bylo ok. czasem trzeba dac drugiej osobie szanse na zastanowienie sie, a krzyk i robiemie problemow zagluszaja sumienie..

    parvati, jesli o godzenie sie chodzi- u nas jest podobnie 😉

    #118623
    Julia23
    Członek
    • Tematów: 7
    • Odp.: 345
    • Pasjonat

    Fajnie macie, Parvati. 😆
    U mnie to różnie jest, zazwyczaj jedno z Nas musi popużcić. Najgorzej ze ja i mój partnej jesteżmy strasznie uparci. Ale o pierdoły najczężciej sie kłócimy, na szczężcie szybko się godzimy. 😀

    #118624
    parvati
    Członek
    • Tematów: 41
    • Odp.: 4056
    • Guru

    taaa…tyle ze my nie obrzucamy sie wyzwiskami, bo mamy do siebie bardzo duzo szacunku…

    #118625
    Julia23
    Członek
    • Tematów: 7
    • Odp.: 345
    • Pasjonat

    Wyzwiska to brak szacunku dla drugiej osoby i do tego żwiadczy o wychowaniu. Zgadam się z Parvati. 😀

    #118626
    ForceRecon
    Członek
    • Tematów: 6
    • Odp.: 506
    • Zasłużony

    Nie kłócimy się, nie ma powodu a z drugiej strony te dwa w tygodnie, które spędzamy ze sobą, wolimy pożwięcać na inne rzeczy 🙂 Raz tylko doprowadził mnie do „wżcieku macicy”, ale to było jego wina, więc to on przeprosił.
    A jeżeli chodzi o wyzwiska, to nigdy nie byłabym w stanie wypowiedzieć ich w stronę tej drugiej osoby. ALe kazdy kłóci sie jak uważa.

    #118627
    Assha
    Członek
    • Tematów: 25
    • Odp.: 1318
    • Maniak

    @parvati wrote:

    taaa…tyle ze my nie obrzucamy sie wyzwiskami, bo mamy do siebie bardzo duzo szacunku…

    my siebie tez nie wyzywamy. ale czasem w klotni sam sposob klotni jest malo grzeczny- choc szacunek jest zawsze..

    #118628
    czokolate
    Członek
    • Tematów: 13
    • Odp.: 183
    • Zapaleniec

    a u nas zawsze z jego ust pada: „dlaczego Ty taka wredna jesteż?”, chwila kłótni a potem jak się na siebie spojrzymy to jakoż ciężko się gniewać 🙂 chociaż… to jest wtedy gdy jesteżmy razem bo tak dzieli nas na co dzień 100 km i widzimy się w weekendy a przez tel wciąż z tęsknoty się kłócimy… 🙂 generalnie zawsze ON wychodzi z inicjatywą godzenia się 🙂 ja jestem troszki za bardzo uparta i dumna 😳 ale najfajniej jest się godzić 😈 😉

    #118629
    Manora
    Członek
    • Tematów: 20
    • Odp.: 1253
    • Maniak

    U nas przeprasza ten, kto jest winny. Nigdy nie krzyczymy na siebie, a tym bardziej nie rzucamy inwektywami.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1 do 15 (z 27 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
Przewiń na górę