małżeństwo a koledzy

  • Ten temat ma 13 odpowiedzi, 7 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 17 lat temu przez Cleo.
Wyświetlanie 14 wpisów - od 1 do 14 (z 14 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #5142
    mrowka
    Członek
    • Tematów: 49
    • Odp.: 736
    • Zasłużony

    nie jestem meżatka ale interesują mnie wypowiedzi na ten temat
    czy zabraniałybyscie po żlubie wychodzić meżowi z kumplami na piwo? np tak co sobotę bez Was, bo ktos z dzieckiem musiałby siedzieć

    czekam na wypowiedzi i pozdrawiam

    #147947
    parvati
    Członek
    • Tematów: 41
    • Odp.: 4056
    • Guru

    eee…a nad czym tu dyskutowac?

    mezczyzna to nie pies, ktoremu mozna zabraniac.
    sama rowniez nie zycze sobie, zeby ktos mi czegos zabranial.

    nie sadze, zeby w moim zwiazku pojawil sie kiedys problem „bo ktos z dzieckiem musi siedziec”. i to nawet jesli to dziecko sie rzeczywiscie pojawi.

    #147948
    mrowka
    Członek
    • Tematów: 49
    • Odp.: 736
    • Zasłużony

    no tak ale są kobiety, które nie życza sobie żeby mąż wychodził sobie gdzieżna piwo bez nich

    zapraszam do dyskusji

    jeżeli nie pozwalałybyżcie to dlaczego

    #147949
    Czersi
    Członek
    • Tematów: 12
    • Odp.: 622
    • Zasłużony

    Po pierwsze w tytule tematu jest rażący błąd ortograficzny 😯

    Po drugie sam temat uważam za conajmniej…dziwny.Nie na zabranianiu czegokolwiek polega bowiem związek,a każdy porządny i odpowiedzialny facet nie pójdzie się szlajać z kolegami kiedy jego żona będzie potrzebowała wsparcia.I nie jest to bynajmniej kwestia jej pozwolenia.On po prostu bedzie to wiedział.Przykre,że takie zachowanie jest jeszcze niektórym obce.Tak zaraz napiszecie,że co ja wiem o zwiazkach w tym wieku.No sorry,ale mój chłopak w swojej hierarchii stawia mnie zdecydowanie ponad kolegami i nie będzie spedzał z nimi czasu gdy ja bede go potrzebować.I wcale nie bede musiała mu o tym mówic,on takie rzeczy po prostu wie.

    Czy ja idealizuje swój zwiazek czy autorka tematu ma jakież przetrącone pojęcie na temat małżeństwa?

    EDIT: super,błąd już poprawiony,uff.

    #147950
    parvati
    Członek
    • Tematów: 41
    • Odp.: 4056
    • Guru

    moj facet nie ogranicza sie tylko do wychodzenia na piwo.

    rzeczywiscie: gdyby jego czas wony polegal na wychdzeniu na piwo z kolegami, to mialabym wiele przeciwko temu.

    ja wyjechalam z kraju na pol roku..zatem jakies blahostki nie sa dla mnie problemem.

    #147951
    mrowka
    Członek
    • Tematów: 49
    • Odp.: 736
    • Zasłużony

    czersi, nie oceniaj mnie po tym jak dałam taki temat, ja sie nie wypowiedziałam na jego temat więc nie wiesz jakie mam zdanie, jestem tylko ciekawa jak kobiety myslą na ten temat,
    bynajmniej nie chodziło mi o to że jak jest jakis problem czy cos złego sie dzieje w domu tylko jest wszytsko ładnie pieknie i mąz chce wychodzić z kumplami co sobote na piwo co robicie w takiej sytuacjii?

    #147952
    parvati
    Członek
    • Tematów: 41
    • Odp.: 4056
    • Guru

    @mrówka wrote:

    czersi, nie oceniaj mnie po tym jak dałam taki temat, ja sie nie wypowiedziałam na jego temat więc nie wiesz jakie mam zdanie, jestem tylko ciekawa jak kobiety myslą na ten temat,
    bynajmniej nie chodziło mi o to że jak jest jakis problem czy cos złego sie dzieje w domu tylko jest wszytsko ładnie pieknie i mąz chce wychodzić z kumplami co sobote na piwo co robicie w takiej sytuacjii?

    eee…nie wiazemy sie z typem, ktory ma tak prymitywne rozrywki????

    #147953
    Czersi
    Członek
    • Tematów: 12
    • Odp.: 622
    • Zasłużony

    @mrówka wrote:

    czersi, nie oceniaj mnie po tym jak dałam taki temat, ja sie nie wypowiedziałam na jego temat więc nie wiesz jakie mam zdanie, jestem tylko ciekawa jak kobiety myslą na ten temat,
    bynajmniej nie chodziło mi o to że jak jest jakis problem czy cos złego sie dzieje w domu tylko jest wszytsko ładnie pieknie i mąz chce wychodzić z kumplami co sobote na piwo co robicie w takiej sytuacjii?

    Mój na szczężcie piwa nie lubi,ale wychodzi z kolegami co jakiż czas na różnego rodzaju spotkania i to jest normalne,bo przecież nie samym związkiem żyje człowiek, a jak potem wróci to zazwyczaj opowiada jakież ciekawe historie i zazwyczaj mam z tego niezły ubaw.Poza tym lubię jego kolegów i mam z nimi dobre stosunki,wiem z kim jest wiec sie nie martwie o niego.A kobiety które zabraniają mężczyznom spotkań z kolegami,no cóż,dla mnie to dziwne.Zazwyczaj taki facet prędzej czy później bedzie miał dożć takiej żony i to akurat wcale mnie nie dziwi.Nie można się zamykać w klatce,dusić w związku,trzeba sobie dać nawzajem czasem na luz,spotkać się z innymi,zająć tylko sobą.Ogólnie w życiu trzeba być czasem egoistą (ja jestem nawet dosyć często…) bo wtedy żyje się o wiele przyjemniej.

    #147954
    WarnGirl
    Członek
    • Tematów: 48
    • Odp.: 4517
    • Guru

    Nie wydaje mi się,żebym miała z tym problem.Sama lubie wychodzić ze swoimi znajomymi,więc nie robie problemu,kiedy mój chłopak chce wyjżć ze swoimi.A czasem robimy wielką kumulacje znajomych i po sprawie 😉 nie można przykuć się do faceta niczym kula u nogi…przynajmniej ja nie chciałabym go w żaden sposób ograniczać.I sama tez nie lubię byc ograniczana.Może dlatego nie zaprzątam sobie głowy problemami w stylu 'zabraniać czy nie zabraniać życia towarzyskiego…’ 😉

    #147955
    mrowka
    Członek
    • Tematów: 49
    • Odp.: 736
    • Zasłużony

    no tak, ale znam takiego kolege, który ma żone i Ona co sobote i niedziele wychodzi na piwo z kumplami, a nawet czeżciej nie biorąc żony, a jej sie to nie bardzo podoba

    ja także uważam ze nie powinno sie zabraniać wychodzić zklegami, ale w granicach rozsądku, nie że facet wychodzi codziennie wieczorami i wrca nad ranem bo to juz patologia, facet sam powinien znac umiar

    ale jestem ciekawa wypowiedzi innych kobiet

    #147956
    abi
    Członek
    • Tematów: 22
    • Odp.: 1208
    • Maniak

    Jejku… ale problem.

    On ma prawo do wyscia na piwo z kolegami. Ja mam prawo do wyscia na piwo z kolezankami, z kolegami rowniez. Swiat nie ogranicza sie tylko do „ja i tynikt poza nami”. Nie trawie par, ltore zakazuja sobie na wzajem wychodzenia w pojedynke, kontaktow z innymi znajomymi. Nawet spotkalam sie z tym jak moja kolezanka skasowala chlopakowi numery wszystkich dziewczyn z komorki, tlumaczac to jednym:po co mu te nr ma mnie nie musi sie z innymi porozumiewac. Z deka poronione. Gdyby mi chlopak zabronil wyjsc lub w ogole kontaktowac sie z jakims kumplem ktorego znalam duzo wczesniej niz jego… od razu bbym mu sajonara powiedziala.

    #147957
    mrowka
    Członek
    • Tematów: 49
    • Odp.: 736
    • Zasłużony

    @abi wrote:

    Jejku… ale problem.
    .

    abi to nie problem tylko jestem ciekawa wypowiedzi pań i panów na ten temat czy to takie dziwne?

    zapraszam do dyskusji

    #147958
    Mi
    Członek
    • Tematów: 15
    • Odp.: 378
    • Pasjonat

    Dla mnie też ten temat wydaje się dziwny, gdyż odpowiedź w moim wyobrażeniu jest jasna. Jeżli mąż notorycznie wymyka się na piwo czy gdziekolwiek zostawiając wszystko na barach żony to chyba każda żona wyrazi sprzeciw. Ale jeżli jest to okazjonalny wypad towarzyski i sytuacja w domu pozwala na nieobecnożć któregokolwiek z małżonków to bez sensu czegokolwiek „zabraniać”. Kwestia dogadania się i oceny sytuacji. Ty idziesz dzisiaj czy na piwo czy na zakupy- ja jutro, albo idziemy razem wg woli.
    Czepiałabym się dopiero gdyby przychodził spity.

    #147959
    Cleo
    Członek
    • Tematów: 29
    • Odp.: 857
    • Zasłużony

    Tutaj rozważałabym temat z podpinką „przyczyn” takiego zabraniania, kasowania numerów z telefonu, szpiegowania itd. itd.

    Istnieje takie coż jak chorobliwa zazdrożć – wiem, bo sama takie coż przeżyłam. Czytałam na wielu wielu forach i mnóstwo kobiet (mężczyzn także) ma z tym problem.

    Taka zazdrożć jest już klasyfikowana do choroby. Gdy o tym przyczytałam byłam przerażona.
    Byłam zazdrosna o wszystko….
    😯 gdy szliżmy ulicą i szła jakaż ładna dziewczyna od razu robiło mi się gorąco, nerwy nie wytrzymywały, w żrodku się dusiłam, bolało to tak bardzo, że czasem brakowało mi tchu.. 😕

    Były o to częste kłótnie, taka choroba niszczy związek , męczyłam i Jego i siebie…

    na szczężcie opamiętałam się wczas i zaczęliżmy razem starać się zwalczyć moją „przypadłożć” .. i wspólnymi siłami udało się to szybko wyeliminować 🙂

    tak jak wczeżniej napisałam bardzo wiele kobiet ma podobnie… i nie należy nikogo oskarżać z góry, że jest idiotką bo nie pozwala ale poszukać przyczyny takiego zachowania…

    ja owszem obecnie czuje się jak idiotka, że tak się zachowywałam, ale wtedy nie zdawałam sobie z tego sprawy i nawet nie wiem DLACZEGO tak było…

    aha dodam jeszcze, że nie miałam wtedy akcji typu zabranianie mu wypadów z kolegami, bo mój facet akurat nigdzie nie chodzi (a jak już to rzadko) ale włażnie sprawdzanie telefonu, poczty, gg.. dawał korepetycje i zazwyczaj przychodziły dziewczyny to to mnie też strasznie wkurzało…

    myżlę więc, że nie w każdym przypadku można nazwać kobietę „idiotką”… mój facet po prostu zrobił wszystko by nie dać mi powodu do zazdrożci a ja starałam się zazdrosna nie być..
    teraz może robić wszystko 🙂

    ale fakt – dojrzałożć u mężczyzn też jest bardzo ważna…

Wyświetlanie 14 wpisów - od 1 do 14 (z 14 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
Przewiń na górę