- Ten temat ma 30 odpowiedzi, 16 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 18 lat, 5 miesięcy temu przez
tygrysek.
- AutorWpisy
- 25 lipca 2007 o 11:57 #1770
hej….mam wrazenie czasem ze zniszcze swoj związek z mezczyzną, ktorego kocham ponad życie przez swoje zmienne nastroje. z byle powodu wpadam w niepohamowaną złożc, serce mi wali, ranie go wtedy slowami…mam wraznei ze moj partner powoli ma tego dosc. nie wiem jak sobie pomoc…jak nam pomoc…. Czy za bardzo kocham? (jestem zazdrosna, zalękniona o to ze go strace) Czy moze ….nie umiem kochac? ehhh….
25 lipca 2007 o 12:39 #73470Może pójdź do psychologa, a ukochanemu o tym powiedz zapewniając, że robisz to by być lepszą partnerką.
25 lipca 2007 o 12:47 #73471hmm… chyba niekoniecznie fajnie jest miec kobietę która potrzebuje pomocy psychologa….eh…..
25 lipca 2007 o 13:41 #73472musisz wystopować jesli bedziesz tak sie zachowywać to wkońcu bedzie mial tego dożć i cie zostawi albo bedzie łazil na boki. Musisz sie z tym pogodzic że co bedzie chcial to i tak zrobi, daj mu wolną rękę bo przymusy i kłutnie do niczego dobrego nie prowadzą. Naucz panować sie nad emocjami, jest to trudne ale chociaż sprubój. Nie twórz sobie w głowie niestworzonych historyjek co on robi gdy go przy tobie nie ma i próbuj w delikatniejszy sposób okazywac złe emocje a także zastanów sie czy są one proporcjonalne do tego co powiesz i jak sie zachowasz.
25 lipca 2007 o 13:45 #73473echhh pozatym kobieta zmienna jest i w granicach zdroweego rozsadku mozna sobie pozwolic
25 lipca 2007 o 15:15 #73474@zuza28 wrote:
hej….mam wrazenie czasem ze zniszcze swoj związek z mezczyzną, ktorego kocham ponad życie przez swoje zmienne nastroje. z byle powodu wpadam w niepohamowaną złożc, serce mi wali, ranie go wtedy slowami…mam wraznei ze moj partner powoli ma tego dosc. nie wiem jak sobie pomoc…jak nam pomoc…. Czy za bardzo kocham? (jestem zazdrosna, zalękniona o to ze go strace) Czy moze ….nie umiem kochac? ehhh….
Ja mam dokladnie ten sam problem 😥 Czasem sobie mysle, ze nie zasluguje na jego milosc….On jest za dobry, a ja? Heh szkoda gadac….Nieraz mi powtarzal, ze moze sie to zle skonczyc dla nas….
Bardzo kocham i nie umiem sobie poradzic z emocjami… 😥25 lipca 2007 o 15:20 #73475@mia1980 wrote:
Nie twórz sobie w głowie niestworzonych historyjek co on robi gdy go przy tobie nie ma i próbuj w delikatniejszy sposób okazywac złe emocje a także zastanów sie czy są one proporcjonalne do tego co powiesz i jak sie zachowasz.
Czasem mysle ze mam jakas psychoze…Wlasnie tworze sobie w glowie rozne niedorzeczne historie….I wlasnie nie potrafie w delikatniejszy sposob okazywac emocji…Heh
Ale wiem ze musze z tym zaprzestac, bo to sie moze zle skonczyc, nie chce go stracic…. 😥
Czasem mysle ze to przez to ze za bardzo kocham, jest to w pewnym sensie zaborcza milosc….25 lipca 2007 o 15:54 #73476Ciekawi mnie czy bierzesz tabletki antykoncepcyjne? Podobne one troszkę w tej sprawie winią. Ale nie można wszystkiego zrzucić na hormony.
Przemyżl sobie na spokojnie czy zawsze taka byłaż. Od którego momentu zaczęłaż być chorobliwie zazdrosna i co było tego powodem.
Pamiętaj o miejscu w twoim życiu tylko dla siebie. Bądź kilka chwil dziennie egoistką. Zrób coż tylko dla siebie. Nie możesz tylko żyć życiem faceta i dla faceta. To nie ma sensu. Pożwięcisz się , oddasz mu się w całożci i nie będziesz mieć z tego zbyt wiele przyjemnożci.
Nie potrzebna Ci jeszcze pomoc psychologa. Zacznij pracować nad sobą.
Przecież ten mężczyzna wybrał ciebie. Jest z Tobą każdego dnia. Na pewno coż w Tobie musi być co on kocha. Obudź to w sobie, przypomnij mu za co cię pokochał.Pozwól mu oddychać. Pewnie gdybyż tylko mogła przywiązałabyż go do kaloryfera i patrzyła na skarb. Nie da się tak.
Więcej luzu. Więcej zaufania. Więcej wiary w siebie
25 lipca 2007 o 20:43 #73477Tez czasami mam humory, ale wtedy unikam kontaktu z chłopakiem, bo wiem, że byłoby cięzko. Mój chłopak czasem ma złe nastroje i ja już się do nich przyzwyczaiłam, dlatego zawsze łagodzę sprawę. To trudne, ale, jeżeli nasz związek ma przetrwać, to muszę go akceptować z jego wybuchami złożci…
25 lipca 2007 o 20:54 #73478dzięki wszystkim…a wszczególnożci xyz…trafiasz do mnie;)
26 lipca 2007 o 08:15 #73479@zuza28 wrote:
hmm… chyba niekoniecznie fajnie jest miec kobietę która potrzebuje pomocy psychologa….eh…..
Hej, hej
To o czym wspominasz, chyba ma większożć ludzi, ale jest to problem, który może utrudnić naprawdę życie człowieka. Niestety bierze się on z dzieciństwa, a zwie się projekcją, jest to mechanizm obronny, który pomagał w dzieciństwie bronić się przed uczuciami niezrozumiałymi dla dziecka.
Po prostu kreujemy sobie coż w głowie, bo bardzo boimy przeżyć się jakiż uczuć i wolimy to przerzucić na kogoż bliskiego.A co do Twojego postu,że niekoniecznie fajnie jest mieć dziewczynę , kobietę , która chodzi do psychologa nie zgadzam się , z tym ponieważ sądzę,że terapia pomaga włażnie zrozumieć ska biorą się takie skrajne emocje, jak oduczać się tego i pomału żwiadomie i zdrowo żyć. A jak zmienia sie jedna osoba, to w okół niej zmieniaja sie także inni, bo każda zmiana w swoim zachowaniu napędza zmiany w zachowaniu innych.
21 sierpnia 2007 o 10:00 #73480bleee 👿 tez tak mam i nie potrafie nad tym zapanowac chociaz nie powiem ze sie nie staram… to chyba lezy w naszych charakterach 🙂
(tak pol zartem,pol serio;) )moge zapytac z pod jakiego jestescie znaku? 😀 😆
ja skorpion – to chyba wiele wyjasnia 😉pozdrawiam
21 sierpnia 2007 o 10:11 #7348121 sierpnia 2007 o 12:32 #7348222 sierpnia 2007 o 14:37 #73483No i ja skorpion 😀
My juz tak mamy.
Dziż znów sie o tym przekonałam…
… mam dożć tych zmiennych nastrojów, ale cóż zrobić.
Jutro sie wyjażni czy nie przegiełam… mam nadzieję, że nie 😕
Mam ogromną nadzieję, że nie 🙁Nas się albo kocha, albo nienawidzi 😛 nie ma innej opcji.
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

