- Ten temat ma 30 odpowiedzi, 16 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 18 lat, 5 miesięcy temu przez
tygrysek.
- AutorWpisy
- 22 sierpnia 2007 o 15:01 #73484
@Croppa wrote:
Nas się albo kocha, albo nienawidzi 😛 nie ma innej opcji.
Hm cos w tym jest… 🙂
Skorpiony to znaki z charakterkiem ktory nie kazdemu pasuje.26 sierpnia 2007 o 19:44 #73485ja jestem Bliżniakiem…. hmm… ale czuje sie jak Skorpion…i zgadzam sie – mnie mozna kochac lub nienawidziec:)
11 września 2007 o 15:26 #73486My juz tak mamy.
Dziż znów sie o tym przekonałam…
… mam dożć tych zmiennych nastrojów, ale cóż zrobić.
Jutro sie wyjażni czy nie przegiełam… mam nadzieję, że nie 😕
Mam ogromną nadzieję, że nie 🙁Witam,
Myslałam ze tylko ja się borykam z takimi problemami, zwalałam to na pigułki, chorobę umysłową, niestabilnożć emocjonalną i tak dalej…
A jestem skorpionica, wiec do swojej listy dodam znak zodiaku 🙂11 września 2007 o 17:00 #73487No qrde cos w tym rzeczywiscie jest, ze skorpiony maja charakterki 😈
Wkurzaja mnie czasem te moje zmienne nastroje, ale coz zrobic heh.11 września 2007 o 18:18 #73488Ja jestem Strzelcam i to samo przez się jest negatywne 🙁
12 września 2007 o 06:27 #73489Ok, to teraz mam pytanie, jak sobie z tym radzic?
Uwierzcie mi, że tłumaczenie sobie że jestem niepoważna, że to bzdura itd. przynosi tylko chwilowy skutek, kilka dni jest dobrze, a potem znowu knuje teorie spiskowe.
Jak tak dalej pójdzie, to przestanę sama ze sobą wytrzymywać (a już jest mi ciężko)… a co dopiero on… :/12 września 2007 o 08:02 #73490J asobie z tym muszę radzić sama, czasem pogadam o tym z siostrą i tyle.
12 września 2007 o 08:11 #73491hej kobietki:) to ja załozylam ten post…mam pewna obserwacje! odkąd odstawilam tabletki…jestem jakas spokojniejsza…. nosi mnie na kilka dni przed okresem..ale caly miesiac bylam wyluzowana…hmm…moze ot te hormony…..???
12 września 2007 o 09:28 #73492Ja przez pierwsze 2 tyg stosowania tabletek byłam bardzo drażliwa, ale potem mi przeszło. Sądze, że to może być wina hormonów.
12 września 2007 o 10:11 #73493przy poprzednich pigulkach dostawałam ataków szału czy histerii, zmieniłam je na cos łagodniejszego. Poniekąd przez to rozpadł się mój poprzedni związek…Pierwszy miesiac był ok, przy drugim lekko poszalałam. Potem był spokój, myżlicie ze to jakiż „nawrót”?
No wczoraj do tego stopnia mnie złapała chandra, ze zdenerowałam sie iz mój facet siedzi w firmie do północy (jak by to był jego wybór) i wypiłam cała butelke wina. Dzisiaj wiem to kretynski pomysł, ale wczorajszy wieczor spedzilam zalewajac sie zlami. i tak jest coraz czesciej, jest mi zle bo…hmm… zle na mnie spojrzał, jest mi zle bo chmura przeleciala z lewej a nie z prawej strony.
19 grudnia 2007 o 14:56 #73494czeżć Wam :-)))
dużo ostatnio czytam na temat zazdrożci i praktycznie nie znalazłam jakiegoż przepisu na zniwelowanie tego okropnego uczucia, co mi rujnuje życie. Przez zazdrożć to straciłam przyjaciółkę 10 lat temu i teraz powoli tracę chłopaka. Nigdzie nie możemy chodzić na jakież imprezki, czy gdzież, gdzie są ludzie, bo ja robbię ciąglę awantury o byle co. Bo jestem zazdrosna o wszystko, ze ktoż jest miły dla Niego, że w ogóle są inne laski. To mnie dobija. Chce sie tego pozbyć, nie chcę awanturować się. Najważniejsze jest to, ze potrafie się przyznać że jestem zazdrosna i wszystkie awantury są przeze mnie, ale nie wiem, co mam zrobić w konkretnej sytuacji kiedy już jestesmy gdzież. Nawet teraz już nikt nas nie zaprasza, bo ciagle, albo sie pokłócimy ( bo ja już wiem, ze tam będa dziewczyny inne i kłócę się już przed samą imprezką), albo nie przychodzimy. I tak już przecholowaliżmy, ze na sylwestra nie zaprosili nas znajomi, bo oni idą z kolei do innych znajomych, których ja nawet nie znam, bo nie bywamy na imprezach. Przykro mi się zrobiło, ze najbliżsi znajomi nie będą z nami, że ktoż ich zaprosił. Smutno mi. I jeszcze kłótnie ciągle z chłopakiem. Jestem zmęczona, męcząc go. To chore. Jak mam sie uspokoić i bawić się na imprezkach>??? chcę prosić o pomoc. Dzięki bardzo :-)))))19 grudnia 2007 o 15:28 #73495jestem w zwiazku 2,5 rocznym ale nie wiem czy my do siebie pasujemy bo ostatnoe zbyt czesto sie kłocimy, naprawde zbyt czesto. moze trzeba sie rozstac?
20 grudnia 2007 o 12:39 #73496A bierzesz tabletki antykoncepcyjne?? Ja nie moge chyba zadnej antykoncepcjii uzywac bo pozniej tez mam tak zmienne nastroje,ze szok!!! One powoduja depresje,stany lekowe, i inne takie. Na Twoim miejscu osdtawilabym to g…. A potem zoabczysz jak sie czujesz.
Powodzenia!20 grudnia 2007 o 12:41 #73497to nie jest reguła, nie dotyczy to wszystkich.
ale mi odstawienie tabletek ogromnie pomogło.20 grudnia 2007 o 12:59 #73498@tygrysek wrote:
to nie jest reguła, nie dotyczy to wszystkich.
ale mi odstawienie tabletek ogromnie pomogło.Mi rowniez ogormnie pomoglo odstawienie bo mialam problemy z psychika,depresja, humorami i zoladkiem. Wszystko teraz wraca do normy. Tabletki i plastry to G***!!!
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

