Wyświetlanie 15 wpisów - od 16 do 30 (z 33 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #142419
    Maariolkaa
    Członek
    • Tematów: 33
    • Odp.: 1333
    • Maniak

    @aguus_ wrote:

    @parvati wrote:

    jesli chodzi o zycie w grzechu…na szczescie my nie wierzymy w te bzdury.

    Mariolka, też pisałaż, że masz zamiar najpierw mieszkać z facetem, zanim weźmiecie żlub. to wtedy będziesz żyła w grzechu. nie przeszkadza Ci to?

    dla mnie gadanie o grzechu jest głupotą. kożciół ma tyle kontrowersyjnych teologii, że już ich nawet nie żledzę.

    Jeżli chodzi o ten grzech, to raczej moja mamusia stale by o tym mówiła… Jeżli dobrze pójdzie to przeprowadzam się z moim już w maju 🙂 a jak nie to dopiero na sierpień przeprowadzka 🙂
    Po za tym parvati mój związek jest żwietny, i bardzo urozmaicony, tak jak godzinkę temu, ah 🙂 nie musisz mi odpowiadać 🙂

    #142420
    Venus
    Członek
    • Tematów: 49
    • Odp.: 640
    • Zasłużony

    Co do wypowiedzi parvati, rzeczywiżcie skoro żyjecie w nieformalnym związku już od tylu lat,to w Waszym związku po żlubie nic sie nie zmieni i to jest fajne. Mi to cały czas się o to rozchodzi, że żeby dobrze poznać drugiego człowieka to najpierw nalezy z nim zamieszkac. Bo przez okres dwóch tygodni to i ja moge być miła, ciągle zmywać, prać mu i sprzątać, jednak na dłuższą metę chciałabym by w niektórych czynnożciach moc dojżc do jakiegoż kompromisu.

    #142421
    WarnGirl
    Członek
    • Tematów: 48
    • Odp.: 4517
    • Guru

    Zmiana po żlubie…hmmm… nie wiem dlaczego jest tak,że niektóre kobiety uważają,że mężczyźni zmieniają się po żlubie,niektórzy mężczyźni zaż są zdania,ze to kobiety się zmieniają… 😉 Myżlę,że takie zdanie mają ludzie,którzy przed zawarciem związku małżeńskiego nie do końca zdążyli się poznać-stąd późniejsze gderanie,że nagle-nie wiedzieć czemu-partner się zmienił.
    Moi rodzice są małżeństwem 24 lata.Odkąd pamiętam jest między nimi tak samo i nie słyszałam żeby mama czy tata skarżyli się,że to drugie się zmieniło 🙂

    #142422
    Venus
    Członek
    • Tematów: 49
    • Odp.: 640
    • Zasłużony

    No i puenta – poznajmy się lepiej w każdej dziedzinie życia zanim weźmiemy żlub :)[/b]

    #142423
    Kingus
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 13
    • Bywalec

    Ja też bym była za ty by lepiej poznać mężczyznę we wszelakiej kategorii życia, zanim się z nim zwiążę. Swojego znam bardzo długo, ale stale się zmieniamy…

    #142424
    hard-man
    Członek
    • Tematów: 58
    • Odp.: 2184
    • Ekspert

    Venus, mówisz: mamy trzy typy facetów… A trzech typów lasek… nie mamy 😉 ? Hehehe, dobrze, że wznieciłaż taki temat, jednak jako hard-man muszę wywalić żmiało, że i babki też są niezłe! 🙄 Wiesz, co mam na myżli? Chyba wiesz…

    Uważam, że w poznaniu najważniejsze są analizy osobowe. Nie jest konieczne mieszkanie z sobą… W nim też można udawać latami, kochane… Ja na razie nie mieszkam z nią, ale znamy się lepiej, niż wytrawni małżonkowie… Skąd ta pewnożć? Ano stąd, że każde z nas chce dalej 'coż robić’ ku sobie nawzajem, a nie tylko kontrolować się na każdym kroku… Najlepiej się czuję, gdy ona jest wolna i w takiej wolnożci wyraża mi swoją miłożć… 😀

    #142425
    WarnGirl
    Członek
    • Tematów: 48
    • Odp.: 4517
    • Guru

    Mamy aż siedem typów kobiet… http://forum.obcasy.pl/viewtopic.php?t=7493&highlight=typ%F3w+kobiet 8) 😆

    Przepraszam za zboczenie z tematu,ale samo mi się nasunęło 🙂

    Myżlę,ze mieszkając ze sobą człowiek najlepiej może poznać drugiego człowieka.Chodzi o codziennożć,zwykłą prozę życia.Trzeba umieć się w tym odnaleźć… czasem dopiero po zamieszkaniu ze sobą wychodzi,że dwoje ludzi nie może się porozumieć.

    #142426
    hard-man
    Członek
    • Tematów: 58
    • Odp.: 2184
    • Ekspert

    @WarnGirl wrote:

    Myżlę,ze mieszkając ze sobą człowiek najlepiej może poznać drugiego człowieka.Chodzi o codziennożć,zwykłą prozę życia.Trzeba umieć się w tym odnaleźć… czasem dopiero po zamieszkaniu ze sobą wychodzi,że dwoje ludzi nie może się porozumieć.

    WarnGirl, w pewnym sensie mogę Ci przyznać rację, ale wyobraź sobie, że nigdy, gdy się poznamy nie jesteżmy w pełni usatysfakcjonowani. Tak bliskie poznanie, o którym mówisz musi odkryć słabostki, nieudolnożć i wady partnera… No i co wtedy? Należy go odrzucić, bo nie przystaje do mojego ideału partnerskiego?

    Mi się wydaje, że lepiej tak nie grzebać we wnętrzu Ukochanej /ego, tylko podsycać w sobie dążnożć do ulepszania, zmiany, dopasowywania się… To jest i dobre i piękne! Przecież nikt z realnie myżlących nie powie, że sam jest ideałem, nieprawda?

    #142427
    Venus
    Członek
    • Tematów: 49
    • Odp.: 640
    • Zasłużony

    a ja się hard-man z Tobą nie zgodzę, nie umiałabym przez ileż tam lat udawać że jestem super i codziennie gotować mu i prać skarpetki ;D

    #142428
    hard-man
    Członek
    • Tematów: 58
    • Odp.: 2184
    • Ekspert

    @Venus wrote:

    a ja się hard-man z Tobą nie zgodzę, nie umiałabym przez ileż tam lat udawać że jestem super i codziennie gotować mu i prać skarpetki ;D

    Venus, wybacz, jeszcze nie wiem, co o tym pomyżleć… Czasem trzeba dłuższej analizy.
    Może masz rację, a może nie… 😉 Gdy coż wydedukuję przypomnę się 🙄

    W każdym razie przyznaj, że i kobitki można tak podzielić, jak to zrobiłaż z nami 😆

    #142429
    parvati
    Członek
    • Tematów: 41
    • Odp.: 4056
    • Guru

    @hard-man wrote:

    @WarnGirl wrote:

    Myżlę,ze mieszkając ze sobą człowiek najlepiej może poznać drugiego człowieka.Chodzi o codziennożć,zwykłą prozę życia.Trzeba umieć się w tym odnaleźć… czasem dopiero po zamieszkaniu ze sobą wychodzi,że dwoje ludzi nie może się porozumieć.

    WarnGirl, w pewnym sensie mogę Ci przyznać rację, ale wyobraź sobie, że nigdy, gdy się poznamy nie jesteżmy w pełni usatysfakcjonowani. Tak bliskie poznanie, o którym mówisz musi odkryć słabostki, nieudolnożć i wady partnera… No i co wtedy? Należy go odrzucić, bo nie przystaje do mojego ideału partnerskiego?

    Mi się wydaje, że lepiej tak nie grzebać we wnętrzu Ukochanej /ego, tylko podsycać w sobie dążnożć do ulepszania, zmiany, dopasowywania się… To jest i dobre i piękne! Przecież nikt z realnie myżlących nie powie, że sam jest ideałem, nieprawda?

    z tego co piszesz wynika, ze nie mieszkasz ze swoja kobieta.

    gdybys z nia mieszkal, zrozumialbys o czym pisze warngirl.

    kazdy z nas ma wady, ktorych nie da sie poznac na romantycznych randkach i ktore dla innych osob moga byc nie do zaakceptowania. i tu nie chodzi o to, zeby grzebac we wnetrzu partnera. raczej o to, co widac jak na dloni, kiedy sie z kims zyje na codzien. czesto wlasnie codziennosc jest nie do zniesienia i zwiazku rozpadaja sie, gdy ludzie zaczynaja prawdziwe wspolne zycie.

    moj mezczyzna zna mnie na wylot. ja znam go na wylot.
    nie przerosly nas wady, nie przeroslo nas wspolne zycie, nie przeroslo nas wspolne konto. gdybysmy nie byli w pelni usatysfakcjonowani, to bysmy sie rozeszli. bo nie ma co tracic zycia na cos, co nas w pelni nie satysfakcjonuje.

    #142430
    hard-man
    Członek
    • Tematów: 58
    • Odp.: 2184
    • Ekspert

    @parvati wrote:

    z tego co piszesz wynika, ze nie mieszkasz ze swoja kobieta.

    Powiem wprost: rzeczywiżcie, nie mieszkam! Mamy kilkudniowe sesje… Razem! Nie da się inaczej – gdy ona musi być w terenie, a i ja walę moja robotę aż piszczy… No top co? Ale żyjemy tak i podobnie od prawie trzech lat… Znamy się już na tyle dobrze, by coż wnioskować, nie?

    @parvati wrote:

    gdybys z nia mieszkal, zrozumialbys o czym pisze warngirl.

    Ojeja, nie samo fizyczne mieszkanie z sobą jest podstawą do stwierdzenia, czy jesteżmy 'dla siebie’… Przeeestań! Życie 'w ruchu’ też coż znaczy… nie uważasz?

    @parvati wrote:

    raczej o to, co widac jak na dloni, kiedy sie z kims zyje na codzien. czesto wlasnie codziennosc jest nie do zniesienia i zwiazku rozpadaja sie, gdy ludzie zaczynaja prawdziwe wspolne zycie.

    Tak, aczkolwiek niechętnie, ale przyznam Ci rację… Prawdziwe życie też nam się zaczęło… I sporo zmienialiżmy, bo w pojedynkę człek sie przyzwyczaja do czegoż tam, ale we dwoje – zupełnbie inaczej! Słusznie. Nie oponuję!

    @parvati wrote:

    moj mezczyzna zna mnie na wylot. ja znam go na wylot.
    nie przerosly nas wady, nie przeroslo nas wspolne zycie, nie przeroslo nas wspolne konto. gdybysmy nie byli w pelni usatysfakcjonowani, to bysmy sie rozeszli. bo nie ma co tracic zycia na cos, co nas w pelni nie satysfakcjonuje.

    Amen. Dobrze powiedziane, więc nie ma co po mnie tutaj!
    I tak chętnie powalczę z Tobą, jak przyjdzie potrzeba… 😆
    Na razie nie ma jej :haha:

    #142431
    Venus
    Członek
    • Tematów: 49
    • Odp.: 640
    • Zasłużony

    @hard-man wrote:

    @Venus wrote:

    a ja się hard-man z Tobą nie zgodzę, nie umiałabym przez ileż tam lat udawać że jestem super i codziennie gotować mu i prać skarpetki ;D

    Venus, wybacz, jeszcze nie wiem, co o tym pomyżleć… Czasem trzeba dłuższej analizy.
    Może masz rację, a może nie… 😉 Gdy coż wydedukuję przypomnę się 🙄

    W każdym razie przyznaj, że i kobitki można tak podzielić, jak to zrobiłaż z nami 😆

    ej ej ej ,. to nie ja facetów podzielilam jak piszę w pożcie a własnie facet 😉

    #142432
    parvati
    Członek
    • Tematów: 41
    • Odp.: 4056
    • Guru

    nikt nie mowi, ze „zycie w ruchu” jest bez znaczenia. ale zaledwie 3letnie zycie w ruchu to nic wobec calej reszty w zycia spedzonej razem.

    kilkudniowe sesje, wspolne wyjazdy…dla mnie to zaden argument. zeby dowiedziec sie, czy mozna spedzic reszte zycia razem, trzeba zaczac zyc razem. po prostu.

    tu nie chodzi o opuszczanie deski w klopie, rozrzucanie skarpet ani o niepozmywane talerze. to sa tak naprawde nic nieznaczace blahostki, ktore mozna zmienic w jednej sekundzie. chodzi o cos duzo glebszego, z czego nie zdajesz sobie sprawy, dopoki nie stworzysz ze swoja partnerka prawdziwej rodziny.

    #142433
    Zauroczona
    Członek
    • Tematów: 10
    • Odp.: 464
    • Pasjonat

    @parvati wrote:

    kazdy z nas ma wady, ktorych nie da sie poznac na romantycznych randkach i ktore dla innych osob moga byc nie do zaakceptowania. i tu nie chodzi o to, zeby grzebac we wnetrzu partnera. raczej o to, co widac jak na dloni, kiedy sie z kims zyje na codzien. czesto wlasnie codziennosc jest nie do zniesienia i zwiazku rozpadaja sie, gdy ludzie zaczynaja prawdziwe wspolne zycie.

    oj tak. Gdybym nie zamieszkała z moim ex, nie dowiedziałabym się, ze każdy dzień zaczyna od piwka (lub czegos mocniejszego), że ma nieuregulowane sprawy z byłą żoną i pełno różnych tajemnic, które wyszły na jaw dopiero gdy żyliżmy ze sobą pod jednym dachem. A na randkach/wyjazdach był taki nieskazitelny…

Wyświetlanie 15 wpisów - od 16 do 30 (z 33 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
Przewiń na górę