- Ten temat ma 9 odpowiedzi, 3 głosy, a ostatnio został zaktualizowany 14 lat, 11 miesięcy temu przez
Kowal2.
- AutorWpisy
- 22 czerwca 2011 o 09:34 #8352
Witam,
piszę, ponieważ potrzebuję wsparcia w sytuacji, w której się znalazłam…Ja i mój chłopak byliżmy razem 6 lat, przez ostatni rok dużo się w naszym życiu wydarzyło. Mieliżmy się teraz zaręczyć, planowaliżmy jak będzie wyglądał nasz żlub. Mam w domu pełno kupionych rzeczy na przyszłożć, talerze, sztućce szklanki itd. mieliżmy plan gdzie mieszkać itd, aż nagle problemy jego rodzinę przesunęły nam plany. Jego rodzina wpadła w duże problemy finansowe, ponieważ ojciec, który jest alkoholikiem, i totalnie nieodpowiedzialnym facetem, nabrał za dużo pożyczek i nie płacił podatku. Mój chłopak musi teraz p****ąć po nim firmę i podnieżć ją na nogi. poza tym jego ojciec zadłużył się u mojego ojca, przez co i u mnie w domu zaczynają się problemy. tyle awantur, co ja przeszłam o to, do jakiej ja rodziny chce wejżć…
Mój chłopak kończył w tym roku studia, miał dużo na głowie, był w innym mieżcie niż ja wiec bardzo mało się widywaliżmy, ale w końcu zjechał.Boże jak ja się cieszyłam ze mam go obok siebie, ze już będziemy razem, ze wspólnie zniesiemy ten trud, jaki przed nami postawiła jego rodzina. A on mi mówi, ze zaczął się zastanawiać czy miedzy mną a nim jest miłożć czy przyzwyczajenie. Ze coż mu nie pasuje w naszym związku. Próbowałam mu wyjażnić ze to przez ten stres, któremu byliżmy poddani teraz, i ze mieliżmy tak mało czasu dla siebie, prawie się nie widywaliżmy, ale jak teraz będziemy razem to się wszystko ułoży. Jednak on zarządził przerwę w związku, że musi to przemyżleć.
Wiecie jak to jest… Przerwa często oznacza zapowiedz końca. Poczuje się wolny, będzie miał jeden „obowiązek” mniej, zajmie się problemami rodziny a ja p**** w zapomnienie.Wszyscy znajomi mówią mi ze dobrze się stało, bo życie z nim będzie trudne, bo jego rodzina jest patologiczna, ze nigdy nie będę szczężliwa. Ja mam tego żwiadomożć, ale pomimo to ja go tak bardzo kocham i chce z nim spędzić całe życie. Teraz czekam w ciszy w domu. Beczę na okrągło. Próbuje wychodzić na siłę z domu, ale potrafię się rozryczeć nawet w sklepie…
Najgorsze ze nie mam, co ze sobą zrobić. Od jakiegoż czasu jestem bezrobotna, wiec tydzień mam wolny. Zakończyłam już studia wiec nie jeżdżę na nie w weekendy. Dom już wysprzątałam tak ze się bardziej nie da. Przyjaciele moi maja jeszcze sesje i są wy r****żdżani po rożnych miastach, więc jestem sama.Ja chodzę po żcianach normalnie, nie mam co robić ze swoim życiem. nie mogę wyjżć na zakupy, na basen itd bo nie mam na to kasy ( w końcu bezrobotna) pracy szukam wszędzie, obojętne mi już gdzie, ale ciężko jest.
Ciągle myżlę czy czekać na jego odpowiedz o rozstaniu lub powrocie. Czy zrezygnować jak doradza mi rodzina i przyjaciele? Czy może dać mu odetchnąć a później o niego walczyć? Dużo bólu przeszłam przez ten rok przez jego rodzinę ( nie jestem w stanie opisać tu wszystkiego, bo by wyszła z tego powieżć), z nerwów siadł mi układ pokarmowy i trafiłam do szpitala. Jednak byłam w stanie to wszystko znieżć z miłożci do niego.
A teraz, co? Nie wytrzymam tej przerwy….22 czerwca 2011 o 12:11 #189945Nie becz. Nie masz 15lat. I sama podejmij decyzję czy czekać czy nie. Niech to będzie tylko i wyłącznie twoje.
23 czerwca 2011 o 19:55 #189943Nie pisz dziewczynie, żeby nie beczała, bo nie ma 15 lat! Dorożli ludzie też płaczą. Znalazła się w bardzo trudnej sytuacji… Normalne, że jest załamana…
Ja Cię rozumiem bardzo dobrze. Też jest mi teraz dożć ciężko, chociaż moja sytuacja różni się od Twojej. Ale wyobrażam sobie, co czujesz… Dużo osób pewnie napisałoby Ci, żebyż dała sobie z nim spokój, skoro nie jest tego pewny i zarządził przerwę… Powiedzą Ci, że jest mnóstwo innych facetów i znajdziesz lepszego. Ale ja rozumiem, że Ty chcesz tylko jego i tylko z nim chcesz spędzić życie, że łączy was 6 lat bycia razem, miałaż wiele planów odnożnie waszej wspólnej przyszłożci i nie wyobrażasz sobie życia bez niego. I ja jestem za tym, żeby walczyć o uczucie i o związek i nie poddawać się tak łatwo. Nigdy nie jest łatwo w żadnym związku. Trzeba o niego walczyć i trzeba nad nim pracować. Myżlę, że jeżeli chłopak Cię nadal kocha, to doceni to, że byłaż wytrwała i jeżli to przetrwacie to wasz związek będzie jeszcze silniejszy i bardziej wartożciowy. Bądź cały czas koło niego, niech wie co do niego czujesz, niech wie, że Ci zależy na nim i na tym związku, niech wie, że ma w Tobie wsparcie… Trzymam kciuki i mam nadzieję, że się wszystko ułoży
PS. Doradzam i się wymądrzam, chociaż specjalistką w tych sprawach na pewno nie jestem i sama sobie ostatnio radzę nie najlepiej 😉 Mój chłopak też ma już dożć, mówi że nie możemy być razem, że będziemy szczężliwsi, jak się rozejdziemy, że nie umiemy się dogadać i komunikować, że się niszczymy nawzajem psychicznie. Rzeczywiżcie dużo się stało złego między nami – po czężci z mojej winy, po czężci z jego. Afery, awantury, kłótnie, złożć, wyzwiska, obelgi, brak szczacunku… Na prawdę dużo złych i niepotrzebnych rzeczy, które n****ętniej wymazalibyżmy z pamięci… Za tydzień nasza 3cia rocznica, a my nie wiadomo czy jeszcze będziemy razem… Pocieszam się tym, że nadal mówi, że mnie kocha… Ja jego też… I wierzę, że jeszcze się nam uda… I Tobie też!!!!
23 czerwca 2011 o 20:18 #189950afro_disiac – dokładnie tak mi każdy mówi, zapomnij, znajdziesz lepszego itd myżlałam nad tym kilak dni i mam w planach czekać na niego. napisałam mu bardzo długi mail z tym jak widzę nasz związek, co jest złego i jak to można prawic, ze kocham tęsknię itd. Jednak tak bardzo ciężko jest czekać i czekać na taka niewiadomą którą to czekanie przyniesie… tyle bólu. I co tu robić by nie myżleć? co sobie znajdę zajęcie, to nachodzą mnie myżli mimo to ;/
Co do twojej sytuacji, to komunikowanie się jest przyczyną rozpadu wielu związków i musicie nad tym popracować, i wierze że wam się uda jak się kochacie. Jak się ma do siebie żal to lepiej w myżlach nakrzyczeć na tą osobę, chodzić po pokoju i gadać samemu do siebie. a jak się rozładuje złożć, to spokojnie powiedzieć sobie co się czuje. rozmowa o własnych uczuciach to podstawa to szczężliwego związku 😉
24 czerwca 2011 o 07:56 #189951@afro_disiac wrote:
Nie pisz dziewczynie, żeby nie beczała, bo nie ma 15 lat! Dorożli ludzie też płaczą. Znalazła się w bardzo trudnej sytuacji… Normalne, że jest załamana…
Tak też płaczą,ale przy tym zachowują „dorosłe” spojrzenie na pewne rzeczy. Przecież to tylko przerwa. Może chce poukładać pare spraw i z czymż się oswoić. A nawet jeżli będzie trzeba się rozstać to życie.
25 czerwca 2011 o 13:41 #189946@Kowal2 wrote:
@afro_disiac wrote:
Nie pisz dziewczynie, żeby nie beczała, bo nie ma 15 lat! Dorożli ludzie też płaczą. Znalazła się w bardzo trudnej sytuacji… Normalne, że jest załamana…
Tak też płaczą,ale przy tym zachowują „dorosłe” spojrzenie na pewne rzeczy. Przecież to tylko przerwa. Może chce poukładać pare spraw i z czymż się oswoić. A nawet jeżli będzie trzeba się rozstać to życie.
Dziewczyna ma prawo do płaczu w tej sytuacji. Ma prawo się martwić i denerwować… Wszystko w tym jest „dorosłe”. Człowiek to nie jakiż cyborg bez uczuć… Gdy zaczyna się psuć coż co było dla nas najważniejsze na żwiecie to normalne, że płaczemy, martwimy się i nie wiemy co ze sobą zrobić. Raczej coż byłoby z nią nie tak, gdyby się tym kompletnie nie p****ęła…
25 czerwca 2011 o 21:49 #189944@afro_disiac wrote:
Dziewczyna ma prawo do płaczu w tej sytuacji. Ma prawo się martwić i denerwować… Wszystko w tym jest „dorosłe”. Człowiek to nie jakiż cyborg bez uczuć… Gdy zaczyna się psuć coż co było dla nas najważniejsze na żwiecie to normalne, że płaczemy, martwimy się i nie wiemy co ze sobą zrobić. Raczej coż byłoby z nią nie tak, gdyby się tym kompletnie nie p****ęła…
A czy ja gdzież pisałem ,że nie ma prawa? 🙄 I czy przerwa zaraz oznacza psucie? Jasne ,że można się przejmować,ale jeżli ktoż w takiej sytuacji nie potrafi się odnaleźć w rzeczywistożci to coż jest nie teges.
26 czerwca 2011 o 08:17 #189947polny maku dziękuję za wsparcie, ja boję się że to koniec bo powiedział wyraźnie, że nie wie czy mnie kocha, że długo o tym myżlał, że jak pobędzie sam to będzie mógł oddychać. i tyle go widziałam. chętnie powiedziałabym mu o tym wsparciu it, ale to będzie przerwanie milczenia. tak ciężko w nim wytrwać.
26 czerwca 2011 o 15:04 #189948nie ma takich rzeczy które chciałabym zrobić a wczeżniej nie mogłam.w naszym związku każdy miał czas na własne zainteresowania. byliżmy 6 lat i on stal się czężcią mojego życia której mi teraz brakuje. nie wiem co robić. cierpię na nadmiar czasu. emocje biorą nade mną górę i ni umiem tez racjonalnie myżleć. na tym forum szukałam jakież rady, głosu rozsądku może? sama nie wiem.
dziękuje maku polny za dobre słowo i otuchę. oby ta nadzieja nie była nadzieją złudną.27 czerwca 2011 o 18:35 #189949jestem w cieniu, minął już ponad tydzień i dalej cisza. postanowiłam jak na razie gdy miną dwa tygodnie wysłać mi maila którego napisałam. w którym przepraszam go za błędy jakie popełniłam w ostatnim czasie. w którym zapewniam go o moich uczuciach i tym jak widzę nasza przyszłożć i rozwiązanie jego problemów rodzinnych. jeżli po tym dalej nie będzie odezwu i dalej nie będzie nic mówił to boje się ze to już będzie koniec -_-„
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

