- Ten temat ma 5 odpowiedzi, 6 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 17 lat, 1 miesiąc temu przez
singlelady.
- AutorWpisy
- 11 kwietnia 2009 o 14:14 #4986
Najpierw wypada zakończyć jedno zanim podejmie się coż nowego. Nie dziwię się, że ten nowy się wkurzył – oszukałaż go i w najgorszym wypadku obydwu cię oleje. Zastanów się dobrze z kim chcesz być, żebyż potem nie żałowała i nie kombinuj za plecami swojego obecnego, jak nie chcesz z nim być to zakończ to bo nic dobrego z tego nie wyjdzie.
12 kwietnia 2009 o 10:13 #145406Nie ma co łapać dwóch srok za ogon,bo jak wszystko się wyda,to naprawdę zostaniesz sama.Skoro już wiesz,że nie chcesz być z obecnym chłopakiem,to nie widzę przeszkód aby zakończyć ten związek.Kiedy już będziesz mieć to za sobą postaraj się odnowić relacje z kolegom z pracy.Wyjażnij mu sytuacje,w jakiej byłaż i powiedz,ze zaczynasz życie od nowa już jako wolna kobieta.Jesli dalej jest Toba zainteresowany,to na pewno zapomni o tamtym nieporozumieniu.Najważniejsze jednak,to być w porządku wobec innych i samej siebie,więc w pierwszej kolejnożci zakończ związek,z którego i tak już nic nie będzie.
12 kwietnia 2009 o 21:14 #145407Zgadzam się z WarnGirl. Z tego związku i tak już nic nie będzie. Nawet jeżli kolega z pracy nie okaże się zainteresowany, to zakończ związek w którym i tak już podżwiadomie nie chcesz tkwić bo skrzywdzisz zarówno siebie jak i chłopaka. A tak otworzysz sobie szansę na nowe życie czy to z kolegą z pracy, czy to z innym, na którego otworzy się Twoje serce.
15 kwietnia 2009 o 20:10 #145408Kaska, może dorzucę tu coż jako facet. Od razu powiem, że zgadzam się z wszystkimi trzema powyższymi wypowiedziami pań. Na podstawie tego, co piszesz, nie widzę najmniejszego sensu dalej trwać w tym obecnym schorowanym związku. Przykre to, ale zawsze jest czas na odnowę. Nie patrząc na nic, uważam, że powinnaż doprowadzić do rozstania z pierwszym facetem i do wyczyszczenia wszystkich z tym związanych spraw. Nie wiem, chyba nie musisz brać rozwodu?
Następnie walcz o drugiego. Wytłumacz mu całą sytuację zagubionej kobiety i proż o zrozumienie. Myżlę, że jeżli mu zależy na Tobie nie powinno być większych kłopotów z porozumieniem. Jako mężczyzna uważam, że umiałbym zrozumieć Twoją sytuację. Tylko jedno mnie niepokoi: czy Ty aby jesteż pewna, że ten drugi, to ten włażciwy dla Ciebie? Przecież chyba wczeżniej też tak myżlałaż o pierwszym? A zatem, nic pożpiesznie i pochopnie. Nawiążcie głębszą więź, dajcie się sobie lepiej poznać, żyjcie konkretnymi sprawami codziennożci także, a nie tylko samym blichtrem zauroczenia. Życzę powodzenia!
16 kwietnia 2009 o 08:15 #1454091. Zostawić obecnego faceta – z tego związku już nic dobrego nie będzie
2. Przedstawić jasno sytuację koledze z pracy, bez owijania w bawełne jak to było…
3. Nie rzucać się odrazu na kolegę z pracy, bo też nic dobrego z tego nie będzie
4. Wracamy do 3 – postarać się poznać kolegę z pracy – choćby w ramach głupich przeprosiń zabrać go na wesołe miasteczko (napewno w miejsce gdzie będziecie mogli połączyć rozmowe z zabawą, chyba odradzam romatyczne nastroje w kawiarni bo może zapażć cisza…)
5. POŻYĆ CHWILĘ DLA SIEBIE – SKORO DORABIASZ ZA PRACZKĘ I SPRZĄTACZKE TO ODSZUKAJ TERAZ NA NOWO SIEBIE – JAKIś SPORT – PASJA ITD. (wiem coż na temat przerobiłam…)
6. Ropocząć nowe życie z bagażem dodatkowego dożwiadczenia po byłym związku…
7. Żyć długo i szczężliwie w innym związku (to akurat przerabiam, czasem wspominając swój okres praczki i sprzątaczki – ale człowiek uczy się całe życie tak więc już jestem troszkę mądrzejsza…)28 kwietnia 2009 o 10:48 #145410Dziwi mnie, że czujesz się nieszczężliwa w związku, a mimo tego dalej w nim tkwisz…. Argument, że boisz się być sama jest dla mnie żałosny… To jest po prostu straszne, że w naszym kraju nadal panuje taka dziwna atmosfera dotycząca singli w pewnym wieku… Ze jak się do trzydziestki nie weźmie żlubu, to już człowiek do końca życia zostanie sam… Lepiej być samemu niż dawać się niczszyć partnerowi….
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

