- Ten temat ma 26 odpowiedzi, 18 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 12 lat, 7 miesięcy temu przez
barbarazamik.
- AutorWpisy
- 7 marca 2007 o 15:05 #911
Chciałabym poruszyć ważną kwestię pożyczania pieniędzy.
Jak to jest z Wami? Czy chętnie pożyczacie komuż i od kogoż?
Czy uważacie, ze pieniądze mogą zniszczyć np. przyjaźń lub związek?
Czy zdażyło Wam sie nie oddać pieniędzy na czas i jakie były tego konsekwencje?Jakie jest Wasze zdanie?
7 marca 2007 o 15:12 #45922nie lubię pożyczać ani od kogoż ani komuż. Nie lubię mieć długów ani też zastanawiać się czy mi ktoż odda pożyczoną rzecz. Nie raz musiałam się upominać o pozyczone rzeczy i bardzo mnie to wkurzało. Już nie wspomnę o rzeczach które pożyczyłam a ich nie odzyskałam[czasami zapomnę co komu pożyczyłam a są takie żwinie 👿 że jak się człowiek nie upomni to nie oddadzą… ja jesli już coż pozyczam to oddaje i jeszcze nie miałam sytuacji żeby ktoż musiał się dopominać]
7 marca 2007 o 15:19 #45923Pożyczać można tylko zaufanym osobom, tak samo można pożyczać tylko od zaufanych osób.
:wrrr7 marca 2007 o 15:19 #45924Pożyczam tylko niektórym osobom:
-siostra
-moj chlopak
-moje dwie przyjaciółki
-kuzyn mojego chłopaka – moj najlepszy kumpelTylko tym osobą moge pozyczyc pieniądze poniewaz wiem ze jesli nawet by nie mieli to bym sie na nich nie obraziła jak by długo nie oddawali 🙂 Oddaliby po prostu kiedy by dana kwote mieli wiem tez ze podziałało by to w dwie strony. Naprawde dobrze wszyscy sie znamy i wiem ze nie byłoby problemów przez to
Innym nie pozyzam, od innych tez nie pożyczam. Taka mam zasade7 marca 2007 o 15:34 #45925Ja staram sie pożyczać pieniądze zaufanym osobom. Sparzyłam sie kilkakrotnie na innych osobach i po prostu delikatnie im odmawiam, gdy chcą pożyczyć poraz kolejny.
Za to nie potrafię upominać sie o pieniądze. Jest mi głupio i czuję sie po prostu skrępowana. Muszę sie chyba jednak nauczyć odzyskiwać długi.Czy kiedykolwiek straciliżcie jakąż ważną osobę przez pieniądze?
7 marca 2007 o 15:38 #45926nie straciłam jeszcze nikogo przez kasę ale jesli człowiek raz się sparzy to już sie ma inny stosunek do tej osoby
8 marca 2007 o 19:15 #45927Ja również mam problemy z upominaniem sie o swoje… Mysle sobie, ech ktos sobie pomysli ze jestem malostkowa:/.. Wiem, głupie…
Ogólnie pożyczam tylko mamie, tacie i chłopakowi… do brata i innych ludzi mam juz uprzedzenia…A to taki maly temacik, jak sie upominać o swoje :
9 marca 2007 o 08:09 #45928Nie znosze pożyczać od kogoż pieniędzy albo czegoż innego ale ja czesto pożyczam komuż i bardzo zle na tym wyszłam ,oj bardzo żle…Nie lubie sie upominac o pieniądze,jak równieżo własne rzeczy…Ludzie są dziwni, straciłam juz zaufanie do wielu osób których uważałam ze uczciwych….
9 marca 2007 o 08:13 #45929Jak juz naprawde musze od kogoż cos pożyczyć to myżle o tym by czegoż nie zniszczyć lub szybko oddać( jesli chodzi o kase).Nigdy przenigdy nie zapomniałam ze cos pozyczyłam i nie oddałam,
9 marca 2007 o 09:24 #45930z trzema osobami jestem w pożyczkowej komitywie: mój chłopak, brejdak, i mama. zawsze sobie pożyczamy i oddajemy. nikomu innemu ani od nikogo innego za chiny ludowe nie pożyczę.
wyjątkiem są książki, ale to też tylko kilku sprawdzonym osobom pożyczę, które mają do tych książek szacunek.
9 marca 2007 o 21:00 #45931W sumie ktoż kto wymyżlił powiedzenie:
Dobry zwyczaj nie pożyczaj” mial sporo racji;)10 marca 2007 o 12:43 #45932Ja również nie lubie pożyczać komuż i od kogoż ale niestety takie sytuacje się zdarzają że czasami trzeba ale staram sie oddawać a jeżeli nie dam rady w ustalonym terminie to oddaje czężć a potem reszte.
11 marca 2007 o 12:05 #45933ktos mi kiedys powiedział ja to kieruje sie myslą Pożyczaj tylko od pesymistów. Oni i tak nie mają nadziei, że im oddasz….
Hi hi Ja tam nie mam sumienia czegos komus nie oddać juz taka jestem ale inni widac nie przejmują sie niczym….11 marca 2007 o 12:32 #45934ja raz nie oddałam 100 zł, ale zrobiłam to celowo. Pozyczylam koleżance z pracy piekną sukienke na żlub jej kuzynki, sukienka kosztowała ponad 200 zł. Niestety moja koleżanka nie kwapiła sie z oddaniem jej mimo ze upominałam sie wiele razy. Dlatego po dwóch miesiacach poprosiłam szefa o zaliczke – 100 zl – koleżanka której pożyczylam sukienke zajmowała sie wlasnie finansami, powiedziałam jej ze oddam 100 zł jak bedzie sukienka – nigdy juz nie wrócila do tego tematu. Nie lubie sie zachowywac w ten sposób ale skoro nie było jej stac aby sie przyznac ze ja zniszczyła, aby oddac mi równowartosć tej sukienki zawalczyłam o swoje. To własnie doswiadczenie nauczyło mnie zeby przede wszystkim nie pożuczac.
11 marca 2007 o 12:48 #45935Ech, mialam podobną sytuacje. Kiedys kuzynka kupila ode mnie japonki, nie dala mi calej sumy tylko czężć, mowila oczywiscie ze nie ma teraz calej sum y przy sobie wiec odda troszke pozniej . ja oczywiscie jej uwierzylam, no ale po tym co mowila dlugo jej nie widzialam , a jak juz ja zobaczylam nie wrocila mi reszty kwoty i nawet slowem nie zagadala. No to ja cwany lis, pomyslalam ach tam pozycze niby od niej pare zlotych, a pozniej jak sie upomni powiem ze to za japonki i jest kwita, niestety ona jak „zwykle” nie miala kasy. I bylam wciaz na minusie. Lecz nadal nie mogłam odmowić pożyczania itp itd. 🙁
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

